Szukaj
Konto

Niemcy chcieli handlować rzeczami ofiar swoich zbrodni. Jest oświadczenie domu aukcyjnego

17.11.2025 16:20
Niemcy chcieli handlować rzeczami ofiar swoich zbrodni. Jest oświadczenie domu aukcyjnego
Źródło: Tysol
Komentarzy: 0
W sobotę niemiecki dom aukcyjny Felzmann wywołał burzę, planując sprzedaż dokumentów i osobistych pamiątek należących do ofiar zbrodni. Po fali ostrej krytyki dom aukcyjny wydał obszerne oświadczenie i poinformował, że aukcja została odwołana. Oświadczenie opublikował polski dziennikarz i publicysta Cezary Gmyz, a także redakcja "Faktu".
Co musisz wiedzieć
  • Niemiecki dom aukcyjny Felzmann planował sprzedaż dokumentów i przedmiotów należących do ofiar nazistowskiego terroru - m.in. listów więźniów obozów, kartotek Gestapo i dokumentów z gett.
  • Po fali krytyki Felzmann ogłosił w poniedziałek, że aukcja została odwołana; dom aukcyjny przyznał się do błędnej oceny sytuacji i przeprosił rodziny ofiar. Oświadczenie domu aukcyjnego opublikował w mediach społecznościowych red. Cezary Gmyz, a także redakcja serwisu internetowego "Faktu" (fakt.pl).
  • W oświadczeniu podano, że część przedmiotów pochodziła od potomków ofiar, a pozostałe z prywatnej kolekcji badawczej, która została nabyta "legalnie na otwartym rynku".
  • Organizacje zajmujące się pamięcią o Holokauście uznały planowaną sprzedaż za "skrajne naruszenie godności ofiar".

 

Dom aukcyjny odwołuje aukcję

W poniedziałek dom aukcyjny Felzmann poinformował w oświadczeniu, że licytacja została wstrzymana.

W poniedziałek nasz dom aukcyjny miał przeprowadzić aukcję listów, kopert, pocztówek i świadectw z czasów nazistowskiego reżimu terroru. Aukcja została odwołana. W związku z krytyką, jaka nas spotkała, odwołaliśmy aukcję ze skutkiem natychmiastowym. Jesteśmy świadomi, że podjęliśmy błędną decyzję przy ocenie wniosku o przyjęcie przedmiotów do sprzedaży, i wyrażamy ubolewanie, jeśli zraniliśmy uczucia rodzin i osób dotkniętych ofiarami nazistowskiego terroru. Jako dom aukcyjny zajmujący się sprzedażą znaczków pocztowych, listów i autografów cieszymy się od wielu dziesięcioleci dobrą reputacją i wierzymy, że dzięki naszej działalności i naszym kolekcjonerom historia pozostaje żywa

- podano w komunikacie. W dalszej części oświadczenia poinformowano, że "jako dom aukcyjny sprzedajemy przedmioty w imieniu dostawców, którzy się do nas zgłaszają", a "znaczna część dostarczonych dokumentów i przedmiotów została przekazana do aukcji przez potomków ofiar". Kolejna część miała pochodzić z prywatnej kolekcji badawczej, która miała zostać sprzedana.

Zgodnie z naszą wiedzą wszystkie przedmioty z tej kolekcji badawczej zostały nabyte w sposób legalny na otwartym rynku. Decyzja o wystawieniu przedmiotów na sprzedaż nie została podjęta przez nas. Jednakże, nawet po zbadaniu wszystkich okoliczności pod kątem prawnym, nie uważamy za nieuczciwe, gdy ludzie decydują się na sprzedaż, a nie darowiznę. Może być wiele powodów takiej decyzji i nie nam ją oceniać. Uważamy, że publiczna aukcja jest sensownym rozwiązaniem, ponieważ zapewnia przejrzystość w zakresie tego, kto nabywa przedmioty dostarczone do sprzedaży. Podkreślamy, że wśród naszych klientów znajdują się w szczególności miejsca pamięci i muzea

- podsumowano.

Szokująca aukcja w Niemczech

Sprawa ujrzała światło dzienne w sobotę. Ujawniono, że dom aukcyjny Felzmann zamierza wystawić na sprzedaż dokumenty z lat 1933-1945, należące do ofiar zbrodni niemieckich nazistów. W katalogu znalazły się m.in.: listy więźniów obozów koncentracyjnych, kartoteki Gestapo, dokumenty z gett i obozów, a także przedmioty związane z antysemicką propagandą.

Organizacje zajmujące się pamięcią o Holokauście nazwały aukcję "skrajnym naruszeniem godności ofiar".

Apelujemy do osób odpowiedzialnych w domu aukcyjnym o zachowanie elementarnej przyzwoitości i odwołanie aukcji

- napisał przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego Christoph Heubner.

Szok. Niemiecki dom aukcyjny handluje rzeczami ofiar niemieckiego bestialstwa. (…) Ceny od 120 euro

- komentował publicysta Cezary Gmyz.

Niemieckie zbrodnie - historyczny kontekst, o którym nie można zapominać

Niemcy, rozpoczynając II wojnę światową atakiem na Polskę w 1939 roku, uruchomili największą machinę terroru w dziejach Europy. Na terenie Rzeszy i okupowanych krajów powstała sieć obozów koncentracyjnych, gett i miejsc masowych egzekucji. Ofiarami byli przede wszystkim Żydzi, Polacy, Romowie, ludzie niepełnosprawni, więźniowie polityczni i jeńcy wojenni.

Polska zapłaciła za okupację najwyższą cenę - 6 milionów obywateli, setki zniszczonych miast i wsi, rabunek majątku narodowego, w tym tysięcy dzieł sztuki, które do dziś pozostają w Niemczech.

Współczesne działania niemieckich instytucji wokół pamiątek po ofiarach budzą szczególne emocje, bo kwestia rozliczenia zbrodni i reparacji nadal pozostaje otwarta. Dla wielu rodzin każda taka aukcja to nie tylko brak szacunku wobec ofiar, lecz także utrata fragmentu historii, który powinien być chroniony, a nie sprzedawany.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.11.2025 16:20
Źródło: x.com / fakt.pl