Jak Zohran Mamdani wygrał Nowy Jork dzięki zasięgom w internecie

Burmistrzem Nowego Jorku został stosunkowo anonimowy animator życia lokalnego, dziecko bohemy artystycznej Manhattanu – Zohran Mamdani. Jak do tej pory urodzony w Indii trzydziestoczterolatek nie był widoczny na politycznych radarach amerykańskiej polityki. Ponadto został pierwszym muzułmańskim burmistrzem „najgłośniejszego miasta świata”.
Zohran Mamdani
Zohran Mamdani / Screenshot z kanału YT Zohrana Mamdaniego

Co musisz wiedzieć:

  • W ocenie autora: Zohran Mamdani, mało znany lokalny polityk i pierwszy muzułmański burmistrz Nowego Jorku, wygrał wybory dzięki ogromnym zasięgom w mediach społecznościowych.
  • Fenomen Mamdaniego pokazuje, jak współczesna polityka przekształca się w spektakl generowany przez algorytmy, w którym decydują lajki, a nie treść.

 

Zasięgi Zohrana Mamdaniego

Podczas swojej kampanii Mamdani nie mógł się pochwalić niczym szczególnym, właściwie tylko lokalnym mandatem, i to niższego szczebla. W odróżnieniu od konkurentów, z centrystą Andrew Cuomo na czele, nie był ani sekretarzem stanu w waszyngtońskiej administracji, ani gubernatorem stanu Nowy Jork (Cuomo był gubernatorem przez ostatnią dekadę). A szeroko nagłośnione zwycięstwo Mamdaniego przyćmiło inne, znaczenie istotniejsze rozstrzygnięcia wyborcze. Zwycięstwa dwóch walecznych centrowych demokratów w wyborach gubernatorskich Wirginii i New Jersey, a także sukces referendum w sprawie podziału okręgów wyborczych zainicjowanego przez gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma.

Zwycięską kampanię Mamdaniego przedstawiono w amerykańskich mediach jako triumf lewicowego populizmu, łączącego pełne pasji przemówienia z mglistym programem oraz obietnicami lepszej przyszłości.

„Tej nocy słońce być może zaszło nad naszym miastem… Lecz już dostrzegam świt lepszego dnia dla całej ludzkości”

– deklarował w wieczór wyborczy, parafrazując związkowego lidera Eugene’a V. Debsa.
Co jednak miał Mamdani, czego zabrakło jego konkurentom? Odpowiedź jest prosta. Nosi znamiona współczesnej postpolityki i zawiera się w jednym haśle – zasięgi! Mamdani zgromadził prawie pięć milionów obserwujących na Instagramie oraz niemal dwa miliony na TikToku. W tym kontekście można czynić parafrazę: kto posiada media społecznościowe, ten ma władzę. I tak również się stało w tym przypadku. Mamdaniemu udało się wzniecić u Nowojorczyków błysk podniecenia krótkimi filmikami. Współczesna polityka stała się bowiem dyktatem krótkich form, asamblażem wycinków rzeczywistości, jej mikroskopijnych fragmentów. Zręby te, niczym kawałki rozbitego lustra, odbijają nas samych, nasze lęki, efemeryczne fascynacje i układane są w bukiet przez algorytmiczną rzeczywistość.

 

Klucz do ratusza

Mamdani logikę internetowych komunikatorów pojął i z całą stanowczością ją wykorzystał. Raz za razem można go było zobaczyć, jak kąpie się w lodowatej rzece, aby nawoływać włodarzy miasta do mrożenia cen najmu mieszkań. Albo jak rzuca piłką do kosza, aby zachęcać do obniżki cen biletów na mecze Knicksów. A innym razem widzimy go na Bronksie przed zdezelowanym budynkiem, jak krytykuje politykę rewitalizacyjną miasta. Starannie dobierano nawet jego garderobę.

„Powiedziałbym, że mój styl odzwierciedla moją nowojorską tożsamość”

– zwierzał się magazynowi „GQ”. I dodawał:

„Jako polityk muszę przez kilka dni w tygodniu przestrzegać pewnego formalnego dress code’u”.

Mamdani przyznał, że ma kilka garniturów szytych na miarę przez „niedrogiego krawca”, a także jeden „kupiony na 31. Alei (w Queens) oraz podróbkę kupioną na ulicy. Wszystkie są idealne”. Skromny strój stał się wizytówką demokraty, którego prezydent Donald Trump nazwał „stuprocentowym, szalonym komunistą”.

Ponadto Mamdani w pełni zintegrował swoją religię ze swoim programem i inkluzywną retoryką. W mediach społecznościowych opublikował zdjęcie, na którym nosi tradycyjną indyjską kurtę. Widziany był w indyjskim tradycyjnym stroju na filmowej premierze u boku matki Miry Nair, światowej sławy reżyserki.

Z odsieczą

Mamdani uzyskał wsparcie Berniego Sandersa, byłego kandydata Demokratów w prawyborach do Białego Domu. Wiekowy luminarz Demokratów, postać na swój sposób kultowa, otwarcie deklarujący się socjalistą, jest dla Mamdaniego inspiracją. Kandydat mógł również polegać na poparciu Alexandrii Ocasio-Cortez, prominentnej postaci obozu Demokratów i radnej Nowego Jorku.

 

Dyktatura symulakr

Niegdysiejsze zmory polityki – brak doświadczenia, sztubactwo, uprzywilejowanie pozorów i spektaklu zamiast twardej rzeczywistości, obietnice bez pokrycia – okazują się nie tylko nowym językiem elektoralnym, lecz, co istotniejsze, gwarantem sukcesu. Pozory zaczęły organizować życie polityczne zarówno u nas, jak i za oceanem. Wizja francuskiego myśliciela Jeana Baudrillarda o dyktaturze symulakr urzeczywistniła się z atomową mocą. Symulakr to znak nieodsyłający do niczego poza samym sobą. Oto pod impulsem ich rozrostu świat zostaje boleśnie wyzbyty pierwotnych sensów, odniesień oraz tworzących wspólnotę czytelnych kodów. Zamiast prezentacji faktów oglądamy rewię manifestów, skandali, sztucznych inscenizacji. Symulakry zazwyczaj mają wywoływać konkretne odruchy bezwarunkowe bazowane na emocjach, najczęściej mają wzbudzać krótkotrwałe rozbawienie, czasami niezgodę albo zaskoczenie.

Mają jeszcze inną charakterystykę – uzależniają. W tworzeniu symulakr przoduje chiński TikTok. Zbyt daleko idącym wnioskiem byłoby stwierdzenie, że Państwo Środka próbuje nas ujarzmić symulakrami. Nie ulega jednak wątpliwości, że komunikator tworzy wśród młodego pokolenia cyfrowych narkomanów. Zakrawa o ponurą baśń fakt, iż brytyjskie imperium pokonało Chiny dzięki szerokiej dystrybucji opium, a dziś Chiny odpłacają się całemu Zachodowi zdigitalizowaną trucizną. W jednym i drugim przypadku narkotyk odbiera chęć działania, konsument substancji odurzającej zastyga, jego umysł staje się jałowy, bez chęci podjęcia działania. Według wszelkich badań tzw. scrollowanie ma dla rozwijającego się mózgu fatalne skutki. Cofa w rozwoju, wykoślawia percepcję, a także ogranicza możliwość dłuższej koncentracji. Utrata busoli myślowej rzutuje również na polityczne wybory. Wspólnota polityczna okazuje się owładnięta chwilowymi zachwytami.

 

Dialogiczność

Równie efemeryczne i spontaniczne okazują się również powody poparcia. Polityka staje się spektaklem bulwarowym. Co rusz uruchamiana jest „maszyna dramaturgiczna”, czyli moment, gdy aktor polityczny wchodzi w „kreatywną” interakcję z podmiotem społecznym. Jak zaznacza amerykański socjolog Orvin Klapp, często aktor odnajduje siebie, odbierając sygnały od publiczności i stwarzając siebie w oparciu o jej oczekiwania. Klapp, badający w latach sześćdziesiątych fenomen gwiazd, rozróżnia decydujący moment w trajektorii życiowej „symbolicznego lidera”, gdy tożsamość prywatna wygasa na rzecz tożsamości publicznej odwołującej się do symboliki prezentowanego wizerunku. Gwiazda staje się zarazem bliska publiczności i „obca” samej sobie. Kierowana ku sławie przez „specjalistów” mających pieczę nad kierunkiem jej życiowej trajektorii i dostosowując jej wizerunek do aktualnych trendów. Według Klappa kluczem do sukcesu współczesnego przywódcy jest dialogiczność. Konstruowanie tożsamości zawsze odbywa się na mocy konsultacji z „publicznością”. Legitymizacja władzy, zgodnie z tą orientacją, odbywa się nieustannie.

 

Polityka bez treści

Kampanię Zohrana Mamdaniego wyróżnił prymat wizerunku nad treścią polityczną. Trudno orzec, jaki ma program dla największego amerykańskiego miasta. Nie był bardziej precyzyjny w kwestii swojego programu ani podczas kampanii, ani w noc wyborczego triumfu:

„Rozpoczynająca się nowa era będzie charakteryzować się kompetencją i współczuciem, które zbyt długo pozostawały w stosunku do siebie w sprzeczności”

– obiecał nowo wybrany burmistrz Nowego Jorku. Wierny zasadom socjalizmu, które otwarcie wyznaje, Mamdani ogłosił zamiar uczynienia z miejskich deliberacji główne narzędzie politycznego działania.

„Udowodnimy, że żaden problem nie jest zbyt duży dla rządu, aby go rozwiązać, ani żadna sprawa zbyt błaha, aby się nią zająć. Przez lata urzędnicy miejscy pomagali tylko tym, którzy mogli im pomóc, ale już od 1 stycznia utworzymy administrację, która będzie pomagać każdemu”.

W lirycznym uniesieniu Mamdani wychwalał robotników i imigrantów, sprzeciwiając się jednocześnie wszelkim oligarchiom oraz „dyktaturze bogaczy”. Nowy Jork nazwał miastem imigrantów. Nowy burmistrz „globalnej stolicy finansów” wściekle atakował zarówno podczas kampanii, jak i w przemówieniu po ogłoszeniu wyników wyborów – jak sam ją nazywał – „klasę miliarderów”. „Zapoczątkujemy pokolenie zmian i jeśli obierzemy tę odważną, nową drogę, zamiast z niej uciekać, możemy odpowiedzieć oligarchii i autorytaryzmowi siłą, której się boją, a nie ustępstwami, których szukają”.

Do owej klasy, rzecz jasna, Mamdani zaliczył Donalda Trumpa.

„Położymy kres kulturze korupcji, która pozwala miliarderom takim jak Trump unikać płacenia podatków i korzystać z ulg fiskalnych”

– obiecał w mieście, w którym podatki należą do najwyższych w kraju.

 

A rzeczywistość trzeszczy

Podobnie jak w innych amerykańskich metropoliach, a jeszcze bardziej od czasu pandemii, Nowy Jork stoi w obliczu wielu bardzo realnych wyzwań: fatalnego stanu ulic, pogarszającej się infrastruktury, astronomicznych czynszów, braku miejsc w żłobkach i przedszkolach… Wszystko to przyczynia się do głębokiego poczucia niepokoju. W tym kontekście propozycje socjalne i redystrybucyjne Zohrana Mamdaniego są bardzo atrakcyjne dla znacznej części populacji. Są również sposobem, aby utrzeć nos znienawidzonemu Trumpowi. Jego nazwisko zresztą parokrotnie padło podczas wieczoru wyborczego Mamdiego. 

"Panie Donaldzie Trump! Wiem, że nas pan ogląda i chcę panu coś powiedzieć: proszę podgłośnić telewizor!”

– zawołał ze sceny świeżo upieczony burmistrz Nowego Jorku. I zakończył kassandrycznie:

„Jeśli ktoś ma pokazać narodowi zdradzonemu przez Donalda Trumpa, jak go pokonać, to właśnie miasto, w którym się urodził. A jeśli istnieje sposób, by zastraszyć despotę, to poprzez zniszczenie warunków, które pozwoliły mu zgromadzić władzę. W ten sposób powstrzymamy nie tylko Trumpa, ale i jego następców”.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Trump oszacował czas operacji w Iranie z ostatniej chwili
Trump oszacował czas operacji w Iranie

Prezydent USA Donald Trump powiedział brytyjskiemu dziennikowi „Daily Mail”, że przewiduje, że operacja przeciwko Iranowi potrwa „cztery tygodnie lub mniej”.

Gratka dla miłośników astronomii. Nie przegap tego zjawiska Wiadomości
Gratka dla miłośników astronomii. Nie przegap tego zjawiska

3 marca 2026 przypada pełnia Księżyca, zwana Robaczym Księżycem. W tradycji rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej marcowa pełnia oznaczała początek wiosny i pojawienie się pierwszych śladów dżdżownic na ogrzewającej się ziemi.

Trump: rozmowy z Iranem możliwe, operacja trwa nieprzerwanie Wiadomości
Trump: rozmowy z Iranem możliwe, operacja trwa nieprzerwanie

Prezydent USA Donald Trump odbędzie rozmowy z nowymi przywódcami Iranu, ale na razie operacja Epicka Furia trwa nieprzerwanie - zapowiedział w niedzielę przedstawiciel Białego Domu.

Komunikat dla mieszkańców Wrocławia Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Wrocławia

Z powodu awarii sieci elektrycznej Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu w poniedziałek nie będzie przyjmował pacjentów - przekazał rzecznik prasowy wojewody dolnośląskiej. Ograniczono też funkcjonowanie szpitalnego oddziału ratunkowego. USK to największa placówka medyczna we Wrocławiu.

Operacja przeciw Iranowi przyspiesza. Trump: „To było duże uderzenie” Wiadomości
Operacja przeciw Iranowi przyspiesza. Trump: „To było duże uderzenie”

Prezydent USA Donald Trump poinformował, że dotychczas w wyniku amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko irańskiemu reżimowi zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu - podała w niedzielę telewizja Fox News. Ujawnił, że nowe irańskie władze chcą rozmawiać z USA i zgodził się na to.

Grafzero: Co czytała Europa w 2025 roku? część 2 z ostatniej chwili
Grafzero: Co czytała Europa w 2025 roku? część 2

Dziś Grafzero vlog literacki przygląda się pozostałym rynkom książki w Europie. Sprawdzimy jakie książki kupowali Włosi, co sprzedawało się w krajach nadbałtyckich, która polska książką święciła triumfy w Czechach i czy w Szwecji królowały szwedzkie kryminały?

Prognoza pogody. IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia Wiadomości
Prognoza pogody. IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia

W najbliższych dniach temperatura wyniesie do 14 st. C. IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia przed mgłą w znacznej części kraju - poinformował synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Przemysław Makarewicz.

Dramat Lewandowskiego po meczu. Diagnoza jest poważna Wiadomości
Dramat Lewandowskiego po meczu. Diagnoza jest poważna

Choć FC Barcelona świętowała kolejne ligowe zwycięstwo, dla Roberta Lewandowskiego sobotni wieczór zakończył się bardzo źle. Klub potwierdził, że napastnik doznał złamania lewego oczodołu. „Nie zagra w spotkaniu z Atletico Madryt” - czytamy wpis na platformie X.

Iran ogłasza, że trafił lotniskowiec. USA odpowiadają i publikują zdjęcia z ostatniej chwili
Iran ogłasza, że trafił lotniskowiec. USA odpowiadają i publikują zdjęcia

Iran pochwalił się, że jego Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zaatakował i trafił lotniskowiec USS Abraham Lincoln czterema pociskami balistycznymi w ramach rozpoczętej kontrofensywy pod kryptonimem "True Promise-4".

Atak w USA. Służby: To mógł być akt terroryzmu z ostatniej chwili
Atak w USA. Służby: To mógł być akt terroryzmu

Co najmniej dwie osoby zginęły, a 14 osób zostało rannych w ataku w mieście Austin w Teksasie. FBI nie wyklucza, że mogł to być akt terroryzmu.

REKLAMA

Jak Zohran Mamdani wygrał Nowy Jork dzięki zasięgom w internecie

Burmistrzem Nowego Jorku został stosunkowo anonimowy animator życia lokalnego, dziecko bohemy artystycznej Manhattanu – Zohran Mamdani. Jak do tej pory urodzony w Indii trzydziestoczterolatek nie był widoczny na politycznych radarach amerykańskiej polityki. Ponadto został pierwszym muzułmańskim burmistrzem „najgłośniejszego miasta świata”.
Zohran Mamdani
Zohran Mamdani / Screenshot z kanału YT Zohrana Mamdaniego

Co musisz wiedzieć:

  • W ocenie autora: Zohran Mamdani, mało znany lokalny polityk i pierwszy muzułmański burmistrz Nowego Jorku, wygrał wybory dzięki ogromnym zasięgom w mediach społecznościowych.
  • Fenomen Mamdaniego pokazuje, jak współczesna polityka przekształca się w spektakl generowany przez algorytmy, w którym decydują lajki, a nie treść.

 

Zasięgi Zohrana Mamdaniego

Podczas swojej kampanii Mamdani nie mógł się pochwalić niczym szczególnym, właściwie tylko lokalnym mandatem, i to niższego szczebla. W odróżnieniu od konkurentów, z centrystą Andrew Cuomo na czele, nie był ani sekretarzem stanu w waszyngtońskiej administracji, ani gubernatorem stanu Nowy Jork (Cuomo był gubernatorem przez ostatnią dekadę). A szeroko nagłośnione zwycięstwo Mamdaniego przyćmiło inne, znaczenie istotniejsze rozstrzygnięcia wyborcze. Zwycięstwa dwóch walecznych centrowych demokratów w wyborach gubernatorskich Wirginii i New Jersey, a także sukces referendum w sprawie podziału okręgów wyborczych zainicjowanego przez gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma.

Zwycięską kampanię Mamdaniego przedstawiono w amerykańskich mediach jako triumf lewicowego populizmu, łączącego pełne pasji przemówienia z mglistym programem oraz obietnicami lepszej przyszłości.

„Tej nocy słońce być może zaszło nad naszym miastem… Lecz już dostrzegam świt lepszego dnia dla całej ludzkości”

– deklarował w wieczór wyborczy, parafrazując związkowego lidera Eugene’a V. Debsa.
Co jednak miał Mamdani, czego zabrakło jego konkurentom? Odpowiedź jest prosta. Nosi znamiona współczesnej postpolityki i zawiera się w jednym haśle – zasięgi! Mamdani zgromadził prawie pięć milionów obserwujących na Instagramie oraz niemal dwa miliony na TikToku. W tym kontekście można czynić parafrazę: kto posiada media społecznościowe, ten ma władzę. I tak również się stało w tym przypadku. Mamdaniemu udało się wzniecić u Nowojorczyków błysk podniecenia krótkimi filmikami. Współczesna polityka stała się bowiem dyktatem krótkich form, asamblażem wycinków rzeczywistości, jej mikroskopijnych fragmentów. Zręby te, niczym kawałki rozbitego lustra, odbijają nas samych, nasze lęki, efemeryczne fascynacje i układane są w bukiet przez algorytmiczną rzeczywistość.

 

Klucz do ratusza

Mamdani logikę internetowych komunikatorów pojął i z całą stanowczością ją wykorzystał. Raz za razem można go było zobaczyć, jak kąpie się w lodowatej rzece, aby nawoływać włodarzy miasta do mrożenia cen najmu mieszkań. Albo jak rzuca piłką do kosza, aby zachęcać do obniżki cen biletów na mecze Knicksów. A innym razem widzimy go na Bronksie przed zdezelowanym budynkiem, jak krytykuje politykę rewitalizacyjną miasta. Starannie dobierano nawet jego garderobę.

„Powiedziałbym, że mój styl odzwierciedla moją nowojorską tożsamość”

– zwierzał się magazynowi „GQ”. I dodawał:

„Jako polityk muszę przez kilka dni w tygodniu przestrzegać pewnego formalnego dress code’u”.

Mamdani przyznał, że ma kilka garniturów szytych na miarę przez „niedrogiego krawca”, a także jeden „kupiony na 31. Alei (w Queens) oraz podróbkę kupioną na ulicy. Wszystkie są idealne”. Skromny strój stał się wizytówką demokraty, którego prezydent Donald Trump nazwał „stuprocentowym, szalonym komunistą”.

Ponadto Mamdani w pełni zintegrował swoją religię ze swoim programem i inkluzywną retoryką. W mediach społecznościowych opublikował zdjęcie, na którym nosi tradycyjną indyjską kurtę. Widziany był w indyjskim tradycyjnym stroju na filmowej premierze u boku matki Miry Nair, światowej sławy reżyserki.

Z odsieczą

Mamdani uzyskał wsparcie Berniego Sandersa, byłego kandydata Demokratów w prawyborach do Białego Domu. Wiekowy luminarz Demokratów, postać na swój sposób kultowa, otwarcie deklarujący się socjalistą, jest dla Mamdaniego inspiracją. Kandydat mógł również polegać na poparciu Alexandrii Ocasio-Cortez, prominentnej postaci obozu Demokratów i radnej Nowego Jorku.

 

Dyktatura symulakr

Niegdysiejsze zmory polityki – brak doświadczenia, sztubactwo, uprzywilejowanie pozorów i spektaklu zamiast twardej rzeczywistości, obietnice bez pokrycia – okazują się nie tylko nowym językiem elektoralnym, lecz, co istotniejsze, gwarantem sukcesu. Pozory zaczęły organizować życie polityczne zarówno u nas, jak i za oceanem. Wizja francuskiego myśliciela Jeana Baudrillarda o dyktaturze symulakr urzeczywistniła się z atomową mocą. Symulakr to znak nieodsyłający do niczego poza samym sobą. Oto pod impulsem ich rozrostu świat zostaje boleśnie wyzbyty pierwotnych sensów, odniesień oraz tworzących wspólnotę czytelnych kodów. Zamiast prezentacji faktów oglądamy rewię manifestów, skandali, sztucznych inscenizacji. Symulakry zazwyczaj mają wywoływać konkretne odruchy bezwarunkowe bazowane na emocjach, najczęściej mają wzbudzać krótkotrwałe rozbawienie, czasami niezgodę albo zaskoczenie.

Mają jeszcze inną charakterystykę – uzależniają. W tworzeniu symulakr przoduje chiński TikTok. Zbyt daleko idącym wnioskiem byłoby stwierdzenie, że Państwo Środka próbuje nas ujarzmić symulakrami. Nie ulega jednak wątpliwości, że komunikator tworzy wśród młodego pokolenia cyfrowych narkomanów. Zakrawa o ponurą baśń fakt, iż brytyjskie imperium pokonało Chiny dzięki szerokiej dystrybucji opium, a dziś Chiny odpłacają się całemu Zachodowi zdigitalizowaną trucizną. W jednym i drugim przypadku narkotyk odbiera chęć działania, konsument substancji odurzającej zastyga, jego umysł staje się jałowy, bez chęci podjęcia działania. Według wszelkich badań tzw. scrollowanie ma dla rozwijającego się mózgu fatalne skutki. Cofa w rozwoju, wykoślawia percepcję, a także ogranicza możliwość dłuższej koncentracji. Utrata busoli myślowej rzutuje również na polityczne wybory. Wspólnota polityczna okazuje się owładnięta chwilowymi zachwytami.

 

Dialogiczność

Równie efemeryczne i spontaniczne okazują się również powody poparcia. Polityka staje się spektaklem bulwarowym. Co rusz uruchamiana jest „maszyna dramaturgiczna”, czyli moment, gdy aktor polityczny wchodzi w „kreatywną” interakcję z podmiotem społecznym. Jak zaznacza amerykański socjolog Orvin Klapp, często aktor odnajduje siebie, odbierając sygnały od publiczności i stwarzając siebie w oparciu o jej oczekiwania. Klapp, badający w latach sześćdziesiątych fenomen gwiazd, rozróżnia decydujący moment w trajektorii życiowej „symbolicznego lidera”, gdy tożsamość prywatna wygasa na rzecz tożsamości publicznej odwołującej się do symboliki prezentowanego wizerunku. Gwiazda staje się zarazem bliska publiczności i „obca” samej sobie. Kierowana ku sławie przez „specjalistów” mających pieczę nad kierunkiem jej życiowej trajektorii i dostosowując jej wizerunek do aktualnych trendów. Według Klappa kluczem do sukcesu współczesnego przywódcy jest dialogiczność. Konstruowanie tożsamości zawsze odbywa się na mocy konsultacji z „publicznością”. Legitymizacja władzy, zgodnie z tą orientacją, odbywa się nieustannie.

 

Polityka bez treści

Kampanię Zohrana Mamdaniego wyróżnił prymat wizerunku nad treścią polityczną. Trudno orzec, jaki ma program dla największego amerykańskiego miasta. Nie był bardziej precyzyjny w kwestii swojego programu ani podczas kampanii, ani w noc wyborczego triumfu:

„Rozpoczynająca się nowa era będzie charakteryzować się kompetencją i współczuciem, które zbyt długo pozostawały w stosunku do siebie w sprzeczności”

– obiecał nowo wybrany burmistrz Nowego Jorku. Wierny zasadom socjalizmu, które otwarcie wyznaje, Mamdani ogłosił zamiar uczynienia z miejskich deliberacji główne narzędzie politycznego działania.

„Udowodnimy, że żaden problem nie jest zbyt duży dla rządu, aby go rozwiązać, ani żadna sprawa zbyt błaha, aby się nią zająć. Przez lata urzędnicy miejscy pomagali tylko tym, którzy mogli im pomóc, ale już od 1 stycznia utworzymy administrację, która będzie pomagać każdemu”.

W lirycznym uniesieniu Mamdani wychwalał robotników i imigrantów, sprzeciwiając się jednocześnie wszelkim oligarchiom oraz „dyktaturze bogaczy”. Nowy Jork nazwał miastem imigrantów. Nowy burmistrz „globalnej stolicy finansów” wściekle atakował zarówno podczas kampanii, jak i w przemówieniu po ogłoszeniu wyników wyborów – jak sam ją nazywał – „klasę miliarderów”. „Zapoczątkujemy pokolenie zmian i jeśli obierzemy tę odważną, nową drogę, zamiast z niej uciekać, możemy odpowiedzieć oligarchii i autorytaryzmowi siłą, której się boją, a nie ustępstwami, których szukają”.

Do owej klasy, rzecz jasna, Mamdani zaliczył Donalda Trumpa.

„Położymy kres kulturze korupcji, która pozwala miliarderom takim jak Trump unikać płacenia podatków i korzystać z ulg fiskalnych”

– obiecał w mieście, w którym podatki należą do najwyższych w kraju.

 

A rzeczywistość trzeszczy

Podobnie jak w innych amerykańskich metropoliach, a jeszcze bardziej od czasu pandemii, Nowy Jork stoi w obliczu wielu bardzo realnych wyzwań: fatalnego stanu ulic, pogarszającej się infrastruktury, astronomicznych czynszów, braku miejsc w żłobkach i przedszkolach… Wszystko to przyczynia się do głębokiego poczucia niepokoju. W tym kontekście propozycje socjalne i redystrybucyjne Zohrana Mamdaniego są bardzo atrakcyjne dla znacznej części populacji. Są również sposobem, aby utrzeć nos znienawidzonemu Trumpowi. Jego nazwisko zresztą parokrotnie padło podczas wieczoru wyborczego Mamdiego. 

"Panie Donaldzie Trump! Wiem, że nas pan ogląda i chcę panu coś powiedzieć: proszę podgłośnić telewizor!”

– zawołał ze sceny świeżo upieczony burmistrz Nowego Jorku. I zakończył kassandrycznie:

„Jeśli ktoś ma pokazać narodowi zdradzonemu przez Donalda Trumpa, jak go pokonać, to właśnie miasto, w którym się urodził. A jeśli istnieje sposób, by zastraszyć despotę, to poprzez zniszczenie warunków, które pozwoliły mu zgromadzić władzę. W ten sposób powstrzymamy nie tylko Trumpa, ale i jego następców”.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane