Jak Rosja zarządza polskim gniewem na Ukraińców

W stosunkach polsko-ukraińskich najwięcej do powiedzenia ma chyba Rosja. Jednym z priorytetów Kremla jest niedopuszczenie do zbliżenia Polski z Ukrainą, gdyż oba te kraje są z punktu widzenia rosyjskiego imperializmu kluczowe. Polska przegrywa tę walkę.
Mężczyzna i kobieta z zaklejonymi ustami
Mężczyzna i kobieta z zaklejonymi ustami / Tygodnik Solidarność / Krzysztof Karnkowski

Co musisz wiedzieć:

  • Autor wskazuje, że Rosja wykorzystuje polski gniew wobec polityki władz względem Ukraińców, by rozbijać relacje polsko-ukraińskie i pogłębiać chaos informacyjny oraz polaryzację.
  • Emocje takie jak złość i poczucie niesprawiedliwości są w rosyjskiej doktrynie traktowane jako broń.
  • Odpowiedzią na to jest urealnienie i uporządkowanie relacji polsko-ukraińskich, by zatrzymać narastającą wzajemną niechęć - co leży w polskiej racji stanu.

 

Rosja zarządza polskim gniewem?

Po załamaniu się rosyjskiego imperium w 1990 roku, przez lata III RP karmiliśmy się obrazkami rdzewiejącego imperium i kraju w zapaści, woleliśmy się cieszyć pielęgnowaną w sobie wyższością cywilizacyjną nad Rosją, niż dopuścić myśl, że w wielu obszarach wyprzedza ona nie tylko Polskę, ale i Europę o całe dekady, chodzi o metody wojny kognitywnej. To zresztą także metoda zarządzania refleksyjnego z rosyjskiej myśli wojennej polegającej na „uspokojeniu” obiektu agresji, wywołaniu w nim przeświadczenia o świętym spokoju i neutralnym podejściu do wzajemnych stosunków. A – jak wskazywał Adolf Bocheński w „Tendencjach samobójczych narodu polskiego” – Polacy uwielbiają stan świętego spokoju i potrafią długo wypierać zagrożenie oraz chować głowę w piasek.

 

Dywersja od wieków

Rosyjska kultura strategiczna jest bardziej azjatycka niż europejska. Ich dziedzictwo głębokiej dywersji politycznej i traktowania wojny w sposób holistyczny i ciągły sięga sukcesów armii Czyngis-chana i Tamerlana, którzy osiągali zwycięstwa militarne właśnie dzięki agenturze, dezinformacji, dywersji politycznej i rozbijaniu morale wroga od wewnątrz. Rosyjska wojna informacyjna czerpie z takich dzieł jak „Arthaśastra” Ćanakji Kautilji z IV w p.n.e. czy „Sztuka wojny” chińskiego generała Sun Tzu. Dla nas może to brzmieć jak bajka o żelaznym wilku, ale Rosjanie praktykują tę wiedzę, niestety, z sukcesem.

Jak się to ma do naszych relacji z Ukrainą? W lutym 2022 r., gdy rozpoczęła się wojna, oglądaliśmy obrazki Polaków jadących na granicę, by zabrać ukraińskie rodziny do swoich domów i ukraińskie kobiety wyrażające za to wdzięczność ze łzami w oczach. Minęły trzy lata i jesteśmy w momencie, w którym gdy dojdzie do jakiegoś wypadku lub przestępstwa, Polacy wyszukują w internecie narodowości sprawcy i sprawdzają, czy nie jest to Ukrainiec. Internet, szczególnie media społecznościowe, są pełne antyukraińskich treści do tego stopnia, że ludzie służb i politycy mówią wprost: „Przegrywamy wojnę informacyjną z Rosją”. Z drugiej strony Ukraińcy bombardowani są informacjami np. o polskich wojskach, które gdyby weszły z pomocą na Ukrainę, to tylko po to, by odbić Lwów i przywrócić go na powrót Polsce, a w ogóle to „Hitler był na pogrzebie Piłsudskiego”.

 

Wojna kognitywna

Ale dlaczego tak jest? Dlaczego Rosja wygrywa? Ponieważ wykorzystuje słuszny gniew Polaków wobec zachowań polskich władz w stosunku do przybywających tutaj Ukraińców. Społeczeństwo polskie zostało samo z gniewem, złością i niezgodą na uprzywilejowane traktowanie Ukraińców w naszym kraju i skandaliczne często zachowania ukraińskich władz wobec Polski. Owszem, odruch serca wobec Ukraińców był oczywisty, pomoc także. Nie da się jednak zagłuszyć gniewu Polaków, kiedy rząd Polski płacił mężczyznom w wieku poborowym jeżdżącym luksusowymi samochodami zasiłki. Nie da się zamilczeć turystyki medycznej czy wyłudzania 800+. Ta lista jest dłuższa.

Tymczasem w rosyjskiej praktyce wojny kognitywnej ogromne znaczenie ma potencjał buntu, złości. Rosjanie bardzo skutecznie wypraktykowali przez dziesięciolecia przekuwanie tych emocji w czyn w postaci różnych ruchów antysystemowych i pacyfistycznych w Europie, rebelii czy wojen w krajach Trzeciego Świata.

 

Potencjał buntu

W rosyjskiej doktrynie wojny psychologicznej, począwszy od koncepcji Jewgienija Messnera w latach 60. XX w., przez zarządzanie refleksyjne Vladimira Lefebvre’a, aż do tzw. doktryny Gierasimowa – gniew, złość, potencjał buntu traktowane są jako „zasób i broń”. Są strategicznym narzędziem w wojnie hybrydowej. Rosyjscy teoretycy operacji informacyjnych podzielili współczesne pluralistyczne społeczeństwa europejskie sektorowo, te sektory można pobudzać, fragmentaryzować, skłócać między sobą i dezorientować. W świecie przesyconym informacjami to emocje stają się najsilniejszymi wektorami wpływu.

Według Messnera kluczem do zwycięstwa w konfliktach przyszłości będzie m.in. wytworzenie u przeciwnika poczucia chaosu informacyjnego, wewnętrznej polaryzacji, nieufności do instytucji, wzajemnej wrogości między grupami oraz poczucia zagrożenia z zewnątrz oraz od wewnątrz. Towarzyszy temu zarządzanie refleksyjne, którego istotnym punktem jest „metoda sugestii” – „wklejenie” do świadomości wrogiego społeczeństwa stereotypów i niekorzystnych schematów myślowych, czyli połączonych informacji, emocji, przekonań i symboli w jeden krótki, prosty przekaz. I my w swoich refleksjach o Ukrainie czy Ukraińcy w refleksji o Polakach posługujemy się takimi schematami. „Zełenski – daj, daj, daj”, „Ukraińcy – faszyści”. Abstrahując od postaci Zełenskiego, za którym ciągnie się coraz więcej skandali, czy wspieranego oficjalnie przez klasę polityczną na Ukrainie banderyzmu, te skróty myślowe i schematy już w nas pracują.

 

Reakcja po sabotażu

Czy my tego wszystkiego skądś nie znamy, rozpatrując nasze relacje z Ukrainą w kwadracie: polskie społeczeństwo i Ukraińcy w Polsce, polskie władze wobec społeczeństwa polskiego, polskie władze wobec społeczeństwa ukraińskiego i polskie władze wobec władz ukraińskich? Po wykryciu rosyjskiego aktu sabotażu na polskiej kolei bardzo duża część opinii publicznej była przekonana, że dokonały tego władze Ukrainy. Mimo że to teza szalona, ponieważ Ukraińcy straciliby wtedy wszystko, całą siłę moralną i w Polsce, i w Europie, duża część Polaków nadal jest przekonana, że to działali Ukraińcy, ale nie na zlecenie władz rosyjskich, lecz Kijowa.

A jak zachowały się polskie władze, klasa polityczna, elity opiniotwórcze? Podały informację, że dokonali tego Ukraińcy, dodając na jednym tchu, że na zlecenie Rosjan i słusznie, lecz potem przez tydzień trwało obarczanie Polaków poczuciem winy, że są antyukraińscy, są nieodpowiedzialni, niemądrzy, bo łatwo dają się wkręcać w propagandę rosyjską.

Jak tę sprawę odbierają Polacy mający dość ustępowania Ukrainie i Ukraińcom? Otóż poczuli się osamotnieni, zdradzeni przez polskie władze, poczuli się kolejny raz „obywatelami drugiej kategorii”. Dalej umysł zatruty nienawiścią i poczuciem zdrady widzi, chce widzieć, słabości własnego państwa, nie utożsamia się z kierunkami działań podjętych przez to państwo i zupełnie nie utożsamia się z elitami politycznymi pod tym względem, poziom zaufania społecznego leci na łeb na szyję.

 

Zła poprawność

Z całym zrozumieniem i współczuciem dla Ukrainy – a sam pisałem wcześniej rzeczy o stosunkach polsko-ukraińskich, których teraz już bym nie napisał ze względu na rozmiary rosyjskiej dezinformacji – to nie może być tak, że aktu dokonują Ukraińcy, nawet jeśli to jest na zlecenie Rosji, a po uszach dostają Polacy, do tablicy wywołuje się Polaków i nikt nie zająknie się ani słowem do społeczności Ukraińców w Polsce, nie wezwie liderów ukraińskiej mniejszości na dywanik i nie postawi sprawy jasno, że ich obowiązkiem jest lojalność wobec państwa polskiego, które utrzymuje (częściowo) ich oraz ich dzieci i daje im schronienie. Żaden Polak tego nie usłyszał, Polacy usłyszeli za to, że antyukraińskie wpisy w internecie będą ścigane.

Nienawiść trzeba ścigać, ale to nie znaczy, że te emocje wyparują. Rosjanie uwielbiają takie sytuacje, tarcia, luki, pęknięcia w ładzie społecznym, uczucie niesprawiedliwości i upokorzenia, wykorzystują „niewysłuchany głos ludu”. I niestety, zwalczając antyukraińskie nastroje, i tak przegrywamy psychologicznie z Rosją, ponieważ stłamszone, usłusznione emocje i gniew moralny dużej części Polaków Rosjanie będą mocno pielęgnować. To niezadowolenie i poczucie bezsilności ma w końcu doprowadzić do skłócenia elit ze społeczeństwem.

 

Racja stanu

Gniew należy do tzw. emocji pierwotnych, ewolucyjnie zakorzenionych, szybko aktywowanych i trudnych do kontroli. Pełni funkcję sygnału: „Dzieje się coś niesprawiedliwego – zareaguj”. Jest sprzężony z motywacją do działania, a przede wszystkim poszukiwania winnego, a tego Rosjanie nam już znaleźli. Niestety emocje negatywne mogą tworzyć silniejsze więzi grupowe niż pozytywne. Wspólny wróg to potężny łącznik, a za sprawą braku jakiejkolwiek polityki imigracyjnej czy integracyjnej wobec Ukraińców Rosjanie w najlepsze dyskredytują polskie władze w oczach polskiej opinii publicznej.

Dlatego kwestie ukraińskie w Polsce i polsko-ukraińskie stosunki państwowe trzeba urealnić i naprawić. Trzeba w końcu zejść z poprawności politycznej. Urealnienie wzajemnych relacji może oczyścić i uzdrowić nasze sąsiedztwo. Polacy nie mogą się czuć bezsilni w stosunku do imigrantów, którzy są gośćmi i dostali tutaj schronienie. Jeszcze jest czas i przestrzeń, by to zrobić w normalny sposób. Tym bardziej że na polu militarnym czy wymiany doświadczeń wojennych współpraca jest. Polskie władze muszą być konsekwentne, muszą w końcu nabrać odwagi i powiedzieć ukraińskiej klasie politycznej, by swoimi działaniami nie ułatwiała Rosji walki informacyjnej.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Do rangi racji stanu tak Polski, jak i Ukrainy urasta zatrzymanie wzajemnej niechęci, a nawet nienawiści między Polakami a Ukraińcami.


 

POLECANE
Co z ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? MSZ zapowiada komunikat Wiadomości
Co z ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? MSZ zapowiada komunikat

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki wyraził przekonanie, że w ciągu najbliższych godzin resort będzie gotowy, by zakomunikować możliwość pomocy w wydostaniu się m.in. ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich tym, którzy tam utknęli na skutek działań wojennych w regionie.

Nie żyje znany muzyk, partner artystyczny Lennona i McCartneya Wiadomości
Nie żyje znany muzyk, partner artystyczny Lennona i McCartneya

W wieku 84 lat zmarł Len Garry, angielski muzyk, najbardziej znany jako członek zespołu Quarrymen, który później przekształcił się w legendarnych The Beatles. Garry zmarł 2 marca 2026 roku w domu na zapalenie płuc po przebytej infekcji klatki piersiowej.

Nie żyje znany fotoreporter Adam Chełstowski. Jest komunikat opisujący okoliczności śmierci z ostatniej chwili
Nie żyje znany fotoreporter Adam Chełstowski. Jest komunikat opisujący okoliczności śmierci

Zmarł Adam Chełstowski, ceniony fotoreporter związany z agencją Forum. Wydarzenia z poniedziałkowego wieczoru budzą emocje, a dramatyczna relacja z walki o życie fotografa wywołała burzę w sieci. Opublikowano oświadczenie Związku Polskich Artystów Fotografików.

Migranci z UE rozczarowani Niemcami? Wyniki nowego badania Wiadomości
Migranci z UE rozczarowani Niemcami? Wyniki nowego badania

Ponad jedna trzecia obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Niemczech zastanawia się nad opuszczeniem tego kraju – wynika z najnowszego badania przedstawionego przez pełnomocniczkę niemieckiego rządu ds. migracji i integracji, Natalie Pawlik. Ankieta pokazuje, że chociaż obywatele UE formalnie mają takie same prawa jak Niemcy, to ich codzienne doświadczenia często są inne – podkreślono w komunikacie.

Irański koszmar Putina tylko u nas
Irański koszmar Putina

Jak można się było spodziewać, ledwo amerykańskie i izraelskie rakiety walnęły w ajatollahów i ich arsenał, poniosła się szeroko w mediach teza „Rosja na tym korzysta”. Cóż, to samo słyszałem, gdy Amerykanie porwali Maduro z serca Caracas.

Karol Wagner: TDI Panie Premierze! Wiadomości
Karol Wagner: TDI Panie Premierze!

Rzecz o pospolitej, nie w Polsce, koncepcji rozwoju turystyki. Polska osiąga historycznie wysokie wyniki w globalnym Travel & Tourism Development Index (TTDI), rośnie szybciej niż Europa i generuje rekordowy wkład turystyki w PKB. Mimo tego sektor nie ma własnego, autonomicznego resortu, co ogranicza jego dalszy rozwój i zdolność do monetyzacji potencjału. Krótko i merytorycznie prezentuje dane, porównania międzynarodowe i argumenty ekonomiczne, które wskazują, że turystyka powinna otrzymać samodzielne miejsce w rządowej architekturze.

GIF podjął decyzję o wycofaniu popularnego leku Wiadomości
GIF podjął decyzję o wycofaniu popularnego leku

Główny Inspektor Farmaceutyczny zdecydował o natychmiastowym wycofaniu leku Veriflo oraz zakazał jego dalszego wprowadzania do obrotu. Preparat musi niezwłocznie zniknąć z aptek w całym kraju.

Pałac Buckingham: Gest króla Karola III szansą na pojednanie? Wiadomości
Pałac Buckingham: Gest króla Karola III szansą na pojednanie?

Rodzina królewska przechodzi trudny okres. Książę Harry i Meghan Markle od kilku lat mieszkają w Stanach Zjednoczonych i zdystansowali się od monarchii, krytykując ją w mediach i książkach. 

USA kończą współpracę handlową z Hiszpanią Wiadomości
USA kończą współpracę handlową z Hiszpanią

Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że nie jest zadowolony z Hiszpanii i powiadomił, że Stany Zjednoczone nie będą już handlować z tym krajem. Dodał, że nie jest też zadowolony z Wielkiej Brytanii.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

W najbliższych dniach możemy spodziewać się zachmurzenia, deszczu i mżawki, które będą powodować mgły ograniczające widzialność do 500 m – poinformował synoptyk IMGW Michał Kowalczuk. W środę w południowej części Polski do 14 st. C.

REKLAMA

Jak Rosja zarządza polskim gniewem na Ukraińców

W stosunkach polsko-ukraińskich najwięcej do powiedzenia ma chyba Rosja. Jednym z priorytetów Kremla jest niedopuszczenie do zbliżenia Polski z Ukrainą, gdyż oba te kraje są z punktu widzenia rosyjskiego imperializmu kluczowe. Polska przegrywa tę walkę.
Mężczyzna i kobieta z zaklejonymi ustami
Mężczyzna i kobieta z zaklejonymi ustami / Tygodnik Solidarność / Krzysztof Karnkowski

Co musisz wiedzieć:

  • Autor wskazuje, że Rosja wykorzystuje polski gniew wobec polityki władz względem Ukraińców, by rozbijać relacje polsko-ukraińskie i pogłębiać chaos informacyjny oraz polaryzację.
  • Emocje takie jak złość i poczucie niesprawiedliwości są w rosyjskiej doktrynie traktowane jako broń.
  • Odpowiedzią na to jest urealnienie i uporządkowanie relacji polsko-ukraińskich, by zatrzymać narastającą wzajemną niechęć - co leży w polskiej racji stanu.

 

Rosja zarządza polskim gniewem?

Po załamaniu się rosyjskiego imperium w 1990 roku, przez lata III RP karmiliśmy się obrazkami rdzewiejącego imperium i kraju w zapaści, woleliśmy się cieszyć pielęgnowaną w sobie wyższością cywilizacyjną nad Rosją, niż dopuścić myśl, że w wielu obszarach wyprzedza ona nie tylko Polskę, ale i Europę o całe dekady, chodzi o metody wojny kognitywnej. To zresztą także metoda zarządzania refleksyjnego z rosyjskiej myśli wojennej polegającej na „uspokojeniu” obiektu agresji, wywołaniu w nim przeświadczenia o świętym spokoju i neutralnym podejściu do wzajemnych stosunków. A – jak wskazywał Adolf Bocheński w „Tendencjach samobójczych narodu polskiego” – Polacy uwielbiają stan świętego spokoju i potrafią długo wypierać zagrożenie oraz chować głowę w piasek.

 

Dywersja od wieków

Rosyjska kultura strategiczna jest bardziej azjatycka niż europejska. Ich dziedzictwo głębokiej dywersji politycznej i traktowania wojny w sposób holistyczny i ciągły sięga sukcesów armii Czyngis-chana i Tamerlana, którzy osiągali zwycięstwa militarne właśnie dzięki agenturze, dezinformacji, dywersji politycznej i rozbijaniu morale wroga od wewnątrz. Rosyjska wojna informacyjna czerpie z takich dzieł jak „Arthaśastra” Ćanakji Kautilji z IV w p.n.e. czy „Sztuka wojny” chińskiego generała Sun Tzu. Dla nas może to brzmieć jak bajka o żelaznym wilku, ale Rosjanie praktykują tę wiedzę, niestety, z sukcesem.

Jak się to ma do naszych relacji z Ukrainą? W lutym 2022 r., gdy rozpoczęła się wojna, oglądaliśmy obrazki Polaków jadących na granicę, by zabrać ukraińskie rodziny do swoich domów i ukraińskie kobiety wyrażające za to wdzięczność ze łzami w oczach. Minęły trzy lata i jesteśmy w momencie, w którym gdy dojdzie do jakiegoś wypadku lub przestępstwa, Polacy wyszukują w internecie narodowości sprawcy i sprawdzają, czy nie jest to Ukrainiec. Internet, szczególnie media społecznościowe, są pełne antyukraińskich treści do tego stopnia, że ludzie służb i politycy mówią wprost: „Przegrywamy wojnę informacyjną z Rosją”. Z drugiej strony Ukraińcy bombardowani są informacjami np. o polskich wojskach, które gdyby weszły z pomocą na Ukrainę, to tylko po to, by odbić Lwów i przywrócić go na powrót Polsce, a w ogóle to „Hitler był na pogrzebie Piłsudskiego”.

 

Wojna kognitywna

Ale dlaczego tak jest? Dlaczego Rosja wygrywa? Ponieważ wykorzystuje słuszny gniew Polaków wobec zachowań polskich władz w stosunku do przybywających tutaj Ukraińców. Społeczeństwo polskie zostało samo z gniewem, złością i niezgodą na uprzywilejowane traktowanie Ukraińców w naszym kraju i skandaliczne często zachowania ukraińskich władz wobec Polski. Owszem, odruch serca wobec Ukraińców był oczywisty, pomoc także. Nie da się jednak zagłuszyć gniewu Polaków, kiedy rząd Polski płacił mężczyznom w wieku poborowym jeżdżącym luksusowymi samochodami zasiłki. Nie da się zamilczeć turystyki medycznej czy wyłudzania 800+. Ta lista jest dłuższa.

Tymczasem w rosyjskiej praktyce wojny kognitywnej ogromne znaczenie ma potencjał buntu, złości. Rosjanie bardzo skutecznie wypraktykowali przez dziesięciolecia przekuwanie tych emocji w czyn w postaci różnych ruchów antysystemowych i pacyfistycznych w Europie, rebelii czy wojen w krajach Trzeciego Świata.

 

Potencjał buntu

W rosyjskiej doktrynie wojny psychologicznej, począwszy od koncepcji Jewgienija Messnera w latach 60. XX w., przez zarządzanie refleksyjne Vladimira Lefebvre’a, aż do tzw. doktryny Gierasimowa – gniew, złość, potencjał buntu traktowane są jako „zasób i broń”. Są strategicznym narzędziem w wojnie hybrydowej. Rosyjscy teoretycy operacji informacyjnych podzielili współczesne pluralistyczne społeczeństwa europejskie sektorowo, te sektory można pobudzać, fragmentaryzować, skłócać między sobą i dezorientować. W świecie przesyconym informacjami to emocje stają się najsilniejszymi wektorami wpływu.

Według Messnera kluczem do zwycięstwa w konfliktach przyszłości będzie m.in. wytworzenie u przeciwnika poczucia chaosu informacyjnego, wewnętrznej polaryzacji, nieufności do instytucji, wzajemnej wrogości między grupami oraz poczucia zagrożenia z zewnątrz oraz od wewnątrz. Towarzyszy temu zarządzanie refleksyjne, którego istotnym punktem jest „metoda sugestii” – „wklejenie” do świadomości wrogiego społeczeństwa stereotypów i niekorzystnych schematów myślowych, czyli połączonych informacji, emocji, przekonań i symboli w jeden krótki, prosty przekaz. I my w swoich refleksjach o Ukrainie czy Ukraińcy w refleksji o Polakach posługujemy się takimi schematami. „Zełenski – daj, daj, daj”, „Ukraińcy – faszyści”. Abstrahując od postaci Zełenskiego, za którym ciągnie się coraz więcej skandali, czy wspieranego oficjalnie przez klasę polityczną na Ukrainie banderyzmu, te skróty myślowe i schematy już w nas pracują.

 

Reakcja po sabotażu

Czy my tego wszystkiego skądś nie znamy, rozpatrując nasze relacje z Ukrainą w kwadracie: polskie społeczeństwo i Ukraińcy w Polsce, polskie władze wobec społeczeństwa polskiego, polskie władze wobec społeczeństwa ukraińskiego i polskie władze wobec władz ukraińskich? Po wykryciu rosyjskiego aktu sabotażu na polskiej kolei bardzo duża część opinii publicznej była przekonana, że dokonały tego władze Ukrainy. Mimo że to teza szalona, ponieważ Ukraińcy straciliby wtedy wszystko, całą siłę moralną i w Polsce, i w Europie, duża część Polaków nadal jest przekonana, że to działali Ukraińcy, ale nie na zlecenie władz rosyjskich, lecz Kijowa.

A jak zachowały się polskie władze, klasa polityczna, elity opiniotwórcze? Podały informację, że dokonali tego Ukraińcy, dodając na jednym tchu, że na zlecenie Rosjan i słusznie, lecz potem przez tydzień trwało obarczanie Polaków poczuciem winy, że są antyukraińscy, są nieodpowiedzialni, niemądrzy, bo łatwo dają się wkręcać w propagandę rosyjską.

Jak tę sprawę odbierają Polacy mający dość ustępowania Ukrainie i Ukraińcom? Otóż poczuli się osamotnieni, zdradzeni przez polskie władze, poczuli się kolejny raz „obywatelami drugiej kategorii”. Dalej umysł zatruty nienawiścią i poczuciem zdrady widzi, chce widzieć, słabości własnego państwa, nie utożsamia się z kierunkami działań podjętych przez to państwo i zupełnie nie utożsamia się z elitami politycznymi pod tym względem, poziom zaufania społecznego leci na łeb na szyję.

 

Zła poprawność

Z całym zrozumieniem i współczuciem dla Ukrainy – a sam pisałem wcześniej rzeczy o stosunkach polsko-ukraińskich, których teraz już bym nie napisał ze względu na rozmiary rosyjskiej dezinformacji – to nie może być tak, że aktu dokonują Ukraińcy, nawet jeśli to jest na zlecenie Rosji, a po uszach dostają Polacy, do tablicy wywołuje się Polaków i nikt nie zająknie się ani słowem do społeczności Ukraińców w Polsce, nie wezwie liderów ukraińskiej mniejszości na dywanik i nie postawi sprawy jasno, że ich obowiązkiem jest lojalność wobec państwa polskiego, które utrzymuje (częściowo) ich oraz ich dzieci i daje im schronienie. Żaden Polak tego nie usłyszał, Polacy usłyszeli za to, że antyukraińskie wpisy w internecie będą ścigane.

Nienawiść trzeba ścigać, ale to nie znaczy, że te emocje wyparują. Rosjanie uwielbiają takie sytuacje, tarcia, luki, pęknięcia w ładzie społecznym, uczucie niesprawiedliwości i upokorzenia, wykorzystują „niewysłuchany głos ludu”. I niestety, zwalczając antyukraińskie nastroje, i tak przegrywamy psychologicznie z Rosją, ponieważ stłamszone, usłusznione emocje i gniew moralny dużej części Polaków Rosjanie będą mocno pielęgnować. To niezadowolenie i poczucie bezsilności ma w końcu doprowadzić do skłócenia elit ze społeczeństwem.

 

Racja stanu

Gniew należy do tzw. emocji pierwotnych, ewolucyjnie zakorzenionych, szybko aktywowanych i trudnych do kontroli. Pełni funkcję sygnału: „Dzieje się coś niesprawiedliwego – zareaguj”. Jest sprzężony z motywacją do działania, a przede wszystkim poszukiwania winnego, a tego Rosjanie nam już znaleźli. Niestety emocje negatywne mogą tworzyć silniejsze więzi grupowe niż pozytywne. Wspólny wróg to potężny łącznik, a za sprawą braku jakiejkolwiek polityki imigracyjnej czy integracyjnej wobec Ukraińców Rosjanie w najlepsze dyskredytują polskie władze w oczach polskiej opinii publicznej.

Dlatego kwestie ukraińskie w Polsce i polsko-ukraińskie stosunki państwowe trzeba urealnić i naprawić. Trzeba w końcu zejść z poprawności politycznej. Urealnienie wzajemnych relacji może oczyścić i uzdrowić nasze sąsiedztwo. Polacy nie mogą się czuć bezsilni w stosunku do imigrantów, którzy są gośćmi i dostali tutaj schronienie. Jeszcze jest czas i przestrzeń, by to zrobić w normalny sposób. Tym bardziej że na polu militarnym czy wymiany doświadczeń wojennych współpraca jest. Polskie władze muszą być konsekwentne, muszą w końcu nabrać odwagi i powiedzieć ukraińskiej klasie politycznej, by swoimi działaniami nie ułatwiała Rosji walki informacyjnej.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Do rangi racji stanu tak Polski, jak i Ukrainy urasta zatrzymanie wzajemnej niechęci, a nawet nienawiści między Polakami a Ukraińcami.



 

Polecane