Smutne święta pracowników i jeszcze gorszy rok przed nami. Eksperci biją na alarm

Jesteśmy realnie coraz biedniejsi, a polska gospodarka hamuje. Już w tej chwili pracuje o 100 tys. osób mniej niż przed rokiem, a jak uważają eksperci, bezrobocie dopiero się rozpędza. Trudną sytuację dostrzega coraz więcej Polaków. Czas, by zobaczył ją także rząd.
Bombka choinkowa
Bombka choinkowa / Tygodnik Solidarność / Krzysztof Karnkowski

Co musisz wiedzieć:

  • Autorka wskazuje, że Polska gospodarka wyraźnie hamuje: spada produkcja przemysłowa, ubyło ok. 100 tys. miejsc pracy.
  • Pokazuje też jak realna jakość życia pracowników spada: rośnie niepewność zatrudnienia, fala zwolnień (także w spółkach Skarbu Państwa) i coraz więcej osób żyje z miesiąca na miesiąc.
  • Deklarowane „zadowolenie z życia” maskuje narastający lęk, pesymizm i poczucie, że państwo nie chroni pracowników, co jest poważnym sygnałem ostrzegawczym dla rządu.

 

Jest dobrze? Niekoniecznie

Nietrudno znaleźć badania (np. CBOS czy Eurostat), które pokazują, że odsetek osób deklarujących ogólną satysfakcję z życia nie spadł, a nawet nieznacznie wzrósł. Problem w tym, że to jeden z najbardziej mylących wskaźników jakości życia, szczególnie w czasach narastającej niepewności ekonomicznej i systemowego osłabiania pozycji pracownika.

Jeśli przyjrzeć się nie temu, jak Polacy odpowiadają na pytanie: „Czy ogólnie jesteś zadowolony z życia?”, lecz temu, jak oceniają przyszłość, gospodarkę, rynek pracy i kierunek, w którym zmierza państwo, obraz jest jednoznaczny: jest wyraźnie gorzej. W 2025 r. CBOS odnotował spadek oceny kierunku zmian w Polsce. Około 50 proc. respondentów uważało, że sprawy idą w złym kierunku, a tylko około 29 proc. – że w dobrą.
To subiektywne odczucia ludzi. A jakie są realne dane? Otóż w grudniu GUS opublikował wyniki badań dotyczących kondycji polskiego przemysłu. Produkcja przemysłowa w listopadzie spadła o 1,1 proc. rok do roku i aż o 9,3 proc. miesiąc do miesiąca. Największy negatywny wpływ miał spadek w przetwórstwie żywności, kluczowej branży przemysłu.

 

Wysyp złych wiadomości

Na kondycję polskiej gospodarki można także patrzeć przez pryzmat rynku pracy. To właśnie tam, w codziennym doświadczeniu pracowników, najlepiej widać, że w ciągu ostatnich dwóch lat jakość życia w Polsce realnie się pogorszyła, że systemowo odebrano im poczucie bezpieczeństwa, stabilności i wpływu na własną przyszłość.

Zwolnienia grupowe w spółkach Skarbu Państwa, z PKP Cargo i Pocztą Polską jako najbardziej symbolicznymi przykładami, pokazały brutalnie, że obecna ekipa rządząca nie czuje się zobowiązana do ochrony własnych pracowników. Restrukturyzacje przeprowadzane z pominięciem dialogu społecznego stały się sygnałem ostrzegawczym dla całego rynku: jeśli można ciąć etaty tu, można wszędzie. To nie są pojedyncze przypadki, lecz element nowej normalności, w której koszty „porządkowania finansów” przerzuca się na ludzi pracy.

Jednocześnie rząd Donalda Tuska mimo przedwyborczych zapowiedzi nie poprawił systemowych warunków zatrudnienia. A to wszystko dzieje się w momencie, gdy rośnie ogólne poczucie niepewności zatrudnienia.

„Mamy prawdziwy wysyp złych wiadomości. Nie tylko ruszyła fala zwolnień w międzynarodowych korporacjach, które rosnące koszty pracy w Polsce skłoniły do poszukiwania tańszych lokalizacji w innych krajach. W październiku 2025 roku pracodawcy opublikowali o 12 procent mniej ogłoszeń niż w analogicznym miesiącu przed rokiem. To piąty miesiąc z rzędu z ujemną dynamiką roczną – biją na alarm eksperci i wskazują, że wzrost średniego czasu szukania pracy o około półtora miesiąca w porównaniu z rokiem ubiegłym świadczy o spowolnieniu rynku pracy”

– pisali w grudniu dziennikarze Forsal.pl.

Nawet osoby formalnie pracujące coraz częściej żyją z miesiąca na miesiąc, bez przekonania, że ich pozycja zawodowa jest trwała. W ciągu ostatniego roku ubyło 100 tys. pracujących. Młodzi wchodzący na rynek pracy zderzają się z niestabilnymi umowami, niskimi płacami i wysokimi kosztami życia. Odsetek bezrobocia wśród młodych jest zresztą o wiele wyższy niż w całym społeczeństwie. Starsi pracownicy widzą z kolei, że lojalność i doświadczenie nie chronią przed redukcjami.

„Zamiast realnego zwrotu w stronę pracy, bezpieczeństwa socjalnego i silnego państwa chroniącego obywateli, mamy do czynienia z kontynuacją liberalnego podejścia, w którym priorytetem jest «wiarygodność rynkowa», a nie warunki życia pracowników. Rząd funkcjonuje w logice zarządzania kryzysem, a nie jego rozwiązywania, a to oznacza, że presja przenoszona jest na dół struktury społecznej”

– pisze „Nowy Obywatel”.

Dlatego tak mylące jest powoływanie się na wysokie deklaracje „zadowolenia z życia”. One nie mierzą lęku przed utratą pracy, strachu przed chorobą, frustracji wynikającej z braku perspektyw.

 

Czujemy się biedniejsi

Tymczasem na przykład w badaniach IBRiS przeprowadzonych dla „Rzeczpospolitej” w marcu tego roku prawie 60 proc. Polaków twierdzi, że w ciągu ostatniego roku zmianie uległa ich sytuacja materialna i żyje im się gorzej. Bardzo źle swoją sytuację postrzegają ludzie młodzi – 82 proc. uważa, że żyje im się coraz gorzej. Jak podaje „Rz”, gorzej żyje się także 85 proc. badanych w wieku 50–59 lat.

„Wyniki tego badania na pewno kontrastują z badaniami CBOS, danymi GUS – tymi, które pokazują nastroje konsumenckie, obecne i przyszłe. Te, którymi chwalą się rządzący, i które dotyczyły lutego”

– komentował te wyniki „Rzeczpospolitej” prezes IBRiS Marcin Duma.

„Jest jeszcze jedna kwestia. Ekonomiści już zauważyli, że nawet dobre dane mogą się rozjechać z realnymi emocjami. Akurat ten sondaż wydaje się być zgodny z emocjami, które identyfikujemy w badaniach jakościowych” – podkreślał Duma. Jak dodał, to „poważny sygnał dla koalicji rządzącej”.

To nie jedyne badania, które pokazują, że ludziom żyje się gorzej. W grudniu ubiegłego roku w stosunku do października zwiększył się odsetek badanych deklarujących, że w ostatnim miesiącu w ich gospodarstwie ograniczono wydatki na zaspokojenie podstawowych potrzeb (wzrost z 41 proc. do 48 proc.) – wynikało z badania pracowni CBOS.

 

To będą smutne święta

Badania pokazują więc jasno gwałtowny spadek wiary w to, że sprawy w Polsce idą w dobrym kierunku. To właśnie ta utrata nadziei jest najlepszym wskaźnikiem pogarszającej się jakości życia. Pracownik może jeszcze jakoś funkcjonować, ale coraz rzadziej wierzy, że wysiłek się opłaci, że państwo stanie po jego stronie, że jutro będzie stabilniejsze niż dziś.

W tym sensie rynek pracy stał się głównym obszarem degradacji jakości życia. Nie chodzi o jeden wskaźnik, jedno badanie czy nawet jeden rok, lecz o narastające doświadczenie, że praca nie daje już bezpieczeństwa, a państwo nie daje ochrony. To właśnie tu koncentruje się społeczny gniew, pesymizm i poczucie zdrady. I to dlatego, mimo statystycznego optymizmu, coraz więcej obywateli czuje, że jest gorzej – bo pracuje się gorzej, żyje się w większym strachu i z mniejszą wiarą w przyszłość. Szczególnie że wbrew pozorom wiele osób pamięta antypracowniczą politykę Donalda Tuska z czasów poprzedniego rządu. I wie, że ze strony rządu na pomoc nie ma co liczyć.

To dla wielu pracowników będą smutne święta. Ale najgorsze jest to, że w przyszłym roku może być jeszcze gorzej. Eksperci już ostrzegają przed dalszym spowolnieniem gospodarczym. Dodatkowo zamknięte na kwestie pracownicze oczy rządu sprawiają, że już możemy zacząć się bać. Albo głośno domagać się zwrócenia uwagi rządzących na problemy, które za chwilę mogą dotknąć każdego z nas.

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Afera obyczajowa w „Die Welt”. Redaktor naczelny rezygnuje ze stanowiska z ostatniej chwili
Afera obyczajowa w „Die Welt”. Redaktor naczelny rezygnuje ze stanowiska

W jednym z najbardziej poczytnych niemieckich dzienników doszło do poważnego wstrząsu. Z funkcji redaktora naczelnego „Die Welt” odszedł Jan Philipp Burgard. Oficjalnie wskazano na przyczyny zdrowotne, jednak ustalenia zagranicznych mediów wskazują na zupełnie inny powód.

Nowa prognoza IMGW: Przed nami arktyczne mrozy. Nawet -21°C z ostatniej chwili
Nowa prognoza IMGW: Przed nami arktyczne mrozy. Nawet -21°C

Przez najbliższe dwie dni cały czas będzie mroźno, zwłaszcza na wschodzie, gdzie w nocy lokalnie możliwe będą spadki temperatur nawet poniżej minus 20 st. C - poinformował synoptyk IMGW Michał Kowalczuk. Jak dodał, od weekendu nastąpi zmiana w pogodzie, będzie nieco cieplej, z opadami śniegu.

Ekspert: Wyrok sądu w Giżycku - zmyślony spór, realne ofiary, sabotaż wymiaru sprawiedliwości tylko u nas
Ekspert: Wyrok sądu w Giżycku - zmyślony spór, realne ofiary, sabotaż wymiaru sprawiedliwości

Sąd w Giżycku odmówił dokonania podziału majątku, kwestionując skutki prawomocnego wyroku rozwodowego ze względu na skład sądu, który go wydał. Decyzja ta wywołała poważne pytania o granice podważania orzeczeń sądowych, znaczenie prawomocności i realne konsekwencje sporów wokół Krajowej Rady Sądownictwa dla obywateli.

Ursula von der Leyen w Davos: Europa musi przyspieszyć swoje dążenie do niepodległości Wiadomości
Ursula von der Leyen w Davos: Europa musi przyspieszyć swoje dążenie do niepodległości

– Europa musi przyspieszyć swoje dążenie do niepodległości – od bezpieczeństwa do gospodarki, od obronności do demokracji. Chodzi o to, że świat zmienił się na stałe – mówiła Ursula von der Leyen podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Szef SOP zawieszony. MSWiA wszczyna postępowanie dyscyplinarne z ostatniej chwili
Szef SOP zawieszony. MSWiA wszczyna postępowanie dyscyplinarne

Wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego. W związku z tym został on zawieszony w pełnieniu czynności służbowych – poinformowało we wtorek Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

200-procentowe cła na francuskie wina? Francja odpowiada Trumpowi z ostatniej chwili
200-procentowe cła na francuskie wina? Francja odpowiada Trumpowi

Agencja AFP podała we wtorek, powołując się na otoczenie prezydenta Emmanuela Macrona, że Francja uważa za „nieakceptowalne” groźby przywódcy USA Donalda Trumpa o nałożeniu 200-procentowych ceł na jej wina i szampany. Powodem gróźb jest stanowisko Francji w sprawie Rady Pokoju proponowanej przez Trumpa.

Ekspert o umowie UE–Mercosur: Umożliwi Rosji uniknięcie skutków sankcji z ostatniej chwili
Ekspert o umowie UE–Mercosur: Umożliwi Rosji uniknięcie skutków sankcji

„EU tworząc z Mercosur wspólną strefę handlową umożliwi Rosji unikniecie skutków sankcji nakładanych przez UE. Niemcy okrężną drogą, przez Amerykę Południową, będą wspierać Rosję. Czyli Berlin uderza jak nie kijem (Nordstream) to pałką (Mercosur)” – zauważył we wpisie w mediach społecznościowych prof. Romuald Szeremietiew, ekspert ds. bezpieczeństwa.

W Niemczech rośnie przestępczość motywowana politycznie. Dominuje lewica gorące
W Niemczech rośnie przestępczość motywowana politycznie. Dominuje lewica

Jak informuje portal European Conservative, w Niemczech rośnie przestępczość motywowana politycznie. Liderem tych niechlubnych statystyk jest lewica.

Brazylijskie mięso drobiowe i jaja zwolnione z unijnych kontroli jeszcze przed zawarciem umowy UE–Mercosur gorące
Brazylijskie mięso drobiowe i jaja zwolnione z unijnych kontroli jeszcze przed zawarciem umowy UE–Mercosur

Unia Europejska jeszcze w listopadzie ubiegłego roku potwierdziła w oficjalnym piśmie przywrócenie wstępnego wykazu brazylijskich zakładów drobiarskich i produkujących jaja jako wyjętych spod unijnych kontroli. Oznacza to, że po zawarciu umowy UE–Mercosur nikt z UE nie będzie kontrolował napływających do Europy produktów.

Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców woj. pomorskiego z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców woj. pomorskiego

Operator Energa informuje o planowanych przerwach w dostawie energii elektrycznej w kilku rejonach województwa pomorskiego. Wyłączenia zaplanowano na drugą połowę stycznia 2026 r. Sprawdź, czy dotyczą Twojej miejscowości.

REKLAMA

Smutne święta pracowników i jeszcze gorszy rok przed nami. Eksperci biją na alarm

Jesteśmy realnie coraz biedniejsi, a polska gospodarka hamuje. Już w tej chwili pracuje o 100 tys. osób mniej niż przed rokiem, a jak uważają eksperci, bezrobocie dopiero się rozpędza. Trudną sytuację dostrzega coraz więcej Polaków. Czas, by zobaczył ją także rząd.
Bombka choinkowa
Bombka choinkowa / Tygodnik Solidarność / Krzysztof Karnkowski

Co musisz wiedzieć:

  • Autorka wskazuje, że Polska gospodarka wyraźnie hamuje: spada produkcja przemysłowa, ubyło ok. 100 tys. miejsc pracy.
  • Pokazuje też jak realna jakość życia pracowników spada: rośnie niepewność zatrudnienia, fala zwolnień (także w spółkach Skarbu Państwa) i coraz więcej osób żyje z miesiąca na miesiąc.
  • Deklarowane „zadowolenie z życia” maskuje narastający lęk, pesymizm i poczucie, że państwo nie chroni pracowników, co jest poważnym sygnałem ostrzegawczym dla rządu.

 

Jest dobrze? Niekoniecznie

Nietrudno znaleźć badania (np. CBOS czy Eurostat), które pokazują, że odsetek osób deklarujących ogólną satysfakcję z życia nie spadł, a nawet nieznacznie wzrósł. Problem w tym, że to jeden z najbardziej mylących wskaźników jakości życia, szczególnie w czasach narastającej niepewności ekonomicznej i systemowego osłabiania pozycji pracownika.

Jeśli przyjrzeć się nie temu, jak Polacy odpowiadają na pytanie: „Czy ogólnie jesteś zadowolony z życia?”, lecz temu, jak oceniają przyszłość, gospodarkę, rynek pracy i kierunek, w którym zmierza państwo, obraz jest jednoznaczny: jest wyraźnie gorzej. W 2025 r. CBOS odnotował spadek oceny kierunku zmian w Polsce. Około 50 proc. respondentów uważało, że sprawy idą w złym kierunku, a tylko około 29 proc. – że w dobrą.
To subiektywne odczucia ludzi. A jakie są realne dane? Otóż w grudniu GUS opublikował wyniki badań dotyczących kondycji polskiego przemysłu. Produkcja przemysłowa w listopadzie spadła o 1,1 proc. rok do roku i aż o 9,3 proc. miesiąc do miesiąca. Największy negatywny wpływ miał spadek w przetwórstwie żywności, kluczowej branży przemysłu.

 

Wysyp złych wiadomości

Na kondycję polskiej gospodarki można także patrzeć przez pryzmat rynku pracy. To właśnie tam, w codziennym doświadczeniu pracowników, najlepiej widać, że w ciągu ostatnich dwóch lat jakość życia w Polsce realnie się pogorszyła, że systemowo odebrano im poczucie bezpieczeństwa, stabilności i wpływu na własną przyszłość.

Zwolnienia grupowe w spółkach Skarbu Państwa, z PKP Cargo i Pocztą Polską jako najbardziej symbolicznymi przykładami, pokazały brutalnie, że obecna ekipa rządząca nie czuje się zobowiązana do ochrony własnych pracowników. Restrukturyzacje przeprowadzane z pominięciem dialogu społecznego stały się sygnałem ostrzegawczym dla całego rynku: jeśli można ciąć etaty tu, można wszędzie. To nie są pojedyncze przypadki, lecz element nowej normalności, w której koszty „porządkowania finansów” przerzuca się na ludzi pracy.

Jednocześnie rząd Donalda Tuska mimo przedwyborczych zapowiedzi nie poprawił systemowych warunków zatrudnienia. A to wszystko dzieje się w momencie, gdy rośnie ogólne poczucie niepewności zatrudnienia.

„Mamy prawdziwy wysyp złych wiadomości. Nie tylko ruszyła fala zwolnień w międzynarodowych korporacjach, które rosnące koszty pracy w Polsce skłoniły do poszukiwania tańszych lokalizacji w innych krajach. W październiku 2025 roku pracodawcy opublikowali o 12 procent mniej ogłoszeń niż w analogicznym miesiącu przed rokiem. To piąty miesiąc z rzędu z ujemną dynamiką roczną – biją na alarm eksperci i wskazują, że wzrost średniego czasu szukania pracy o około półtora miesiąca w porównaniu z rokiem ubiegłym świadczy o spowolnieniu rynku pracy”

– pisali w grudniu dziennikarze Forsal.pl.

Nawet osoby formalnie pracujące coraz częściej żyją z miesiąca na miesiąc, bez przekonania, że ich pozycja zawodowa jest trwała. W ciągu ostatniego roku ubyło 100 tys. pracujących. Młodzi wchodzący na rynek pracy zderzają się z niestabilnymi umowami, niskimi płacami i wysokimi kosztami życia. Odsetek bezrobocia wśród młodych jest zresztą o wiele wyższy niż w całym społeczeństwie. Starsi pracownicy widzą z kolei, że lojalność i doświadczenie nie chronią przed redukcjami.

„Zamiast realnego zwrotu w stronę pracy, bezpieczeństwa socjalnego i silnego państwa chroniącego obywateli, mamy do czynienia z kontynuacją liberalnego podejścia, w którym priorytetem jest «wiarygodność rynkowa», a nie warunki życia pracowników. Rząd funkcjonuje w logice zarządzania kryzysem, a nie jego rozwiązywania, a to oznacza, że presja przenoszona jest na dół struktury społecznej”

– pisze „Nowy Obywatel”.

Dlatego tak mylące jest powoływanie się na wysokie deklaracje „zadowolenia z życia”. One nie mierzą lęku przed utratą pracy, strachu przed chorobą, frustracji wynikającej z braku perspektyw.

 

Czujemy się biedniejsi

Tymczasem na przykład w badaniach IBRiS przeprowadzonych dla „Rzeczpospolitej” w marcu tego roku prawie 60 proc. Polaków twierdzi, że w ciągu ostatniego roku zmianie uległa ich sytuacja materialna i żyje im się gorzej. Bardzo źle swoją sytuację postrzegają ludzie młodzi – 82 proc. uważa, że żyje im się coraz gorzej. Jak podaje „Rz”, gorzej żyje się także 85 proc. badanych w wieku 50–59 lat.

„Wyniki tego badania na pewno kontrastują z badaniami CBOS, danymi GUS – tymi, które pokazują nastroje konsumenckie, obecne i przyszłe. Te, którymi chwalą się rządzący, i które dotyczyły lutego”

– komentował te wyniki „Rzeczpospolitej” prezes IBRiS Marcin Duma.

„Jest jeszcze jedna kwestia. Ekonomiści już zauważyli, że nawet dobre dane mogą się rozjechać z realnymi emocjami. Akurat ten sondaż wydaje się być zgodny z emocjami, które identyfikujemy w badaniach jakościowych” – podkreślał Duma. Jak dodał, to „poważny sygnał dla koalicji rządzącej”.

To nie jedyne badania, które pokazują, że ludziom żyje się gorzej. W grudniu ubiegłego roku w stosunku do października zwiększył się odsetek badanych deklarujących, że w ostatnim miesiącu w ich gospodarstwie ograniczono wydatki na zaspokojenie podstawowych potrzeb (wzrost z 41 proc. do 48 proc.) – wynikało z badania pracowni CBOS.

 

To będą smutne święta

Badania pokazują więc jasno gwałtowny spadek wiary w to, że sprawy w Polsce idą w dobrym kierunku. To właśnie ta utrata nadziei jest najlepszym wskaźnikiem pogarszającej się jakości życia. Pracownik może jeszcze jakoś funkcjonować, ale coraz rzadziej wierzy, że wysiłek się opłaci, że państwo stanie po jego stronie, że jutro będzie stabilniejsze niż dziś.

W tym sensie rynek pracy stał się głównym obszarem degradacji jakości życia. Nie chodzi o jeden wskaźnik, jedno badanie czy nawet jeden rok, lecz o narastające doświadczenie, że praca nie daje już bezpieczeństwa, a państwo nie daje ochrony. To właśnie tu koncentruje się społeczny gniew, pesymizm i poczucie zdrady. I to dlatego, mimo statystycznego optymizmu, coraz więcej obywateli czuje, że jest gorzej – bo pracuje się gorzej, żyje się w większym strachu i z mniejszą wiarą w przyszłość. Szczególnie że wbrew pozorom wiele osób pamięta antypracowniczą politykę Donalda Tuska z czasów poprzedniego rządu. I wie, że ze strony rządu na pomoc nie ma co liczyć.

To dla wielu pracowników będą smutne święta. Ale najgorsze jest to, że w przyszłym roku może być jeszcze gorzej. Eksperci już ostrzegają przed dalszym spowolnieniem gospodarczym. Dodatkowo zamknięte na kwestie pracownicze oczy rządu sprawiają, że już możemy zacząć się bać. Albo głośno domagać się zwrócenia uwagi rządzących na problemy, które za chwilę mogą dotknąć każdego z nas.

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane