Strategia USA skrojona dla Polski

Polska ma okazję stać się jednym z kluczowych państw Europy. Amerykanie proponują nam to niemal wprost, Brytyjczycy mówią całkiem otwarcie. Przeszkodą pozostaje polski premier, który nie jest zdolny do prowadzenia ambitnej i samodzielnej polityki.
Mapa Europy z rozświetlonym miejscem, w którym leży Polska
Mapa Europy z rozświetlonym miejscem, w którym leży Polska / Tygodnik Solidarność / Krzysztof Karnkowski

Co musisz wiedzieć:

  • Tekst dowodzi, że zarówno USA, jak i Wielka Brytania widzą w Polsce potencjalnego lidera Europy Środkowo-Wschodniej i partnera współdecydującego o bezpieczeństwie kontynentu.
  • Amerykańska Strategia Bezpieczeństwa Narodowego jest zbieżna z wizją polskiej prawicy: krytykuje dominację Niemiec, federalizację UE, politykę migracyjną i Zielony Ład, jednocześnie promując suwerenność państw narodowych.
  • Autor tezy wskazuje, że obecny premier nie jest zdolny do wykorzystania tej geopolitycznej koniunktury, a rolę naturalnego partnera USA i lidera konserwatywnej zmiany w Europie może odegrać Karol Nawrocki.

 

Szansa dla Polski

W opublikowanym pod koniec grudnia ub.r. raporcie brytyjski think tank Royal United Services Institute uznaje, że Polska powinna zostać dołączona do grupy państw, które decydują o bezpieczeństwie Europy oraz strategii dla regionu. RUSI pisze wprost, że format E3, na który składają się Francja, Niemcy i Wielka Brytania, powinien zostać rozszerzony o Polskę, gdyż rośnie znaczenie militarne naszego kraju, posiadamy ogromne doświadczenie jako państwo przyfrontowe oraz w oczywisty sposób staliśmy się liderem regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Polska miałaby należeć do grupy „czterech mocarstw europejskich” i stać się „częścią grupy przywódczej”. W gronie tych czterech państw miałyby zapadać kluczowe decyzje w sprawie bezpieczeństwa na naszym kontynencie.

Chodzi o przejęcie przez Europę większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo w obliczu agresywnej polityki Moskwy, ale jednocześnie jej malejącego znaczenia. Armia rosyjska okazała się na tyle słaba i niewydolna, że nie była w stanie pokonać mniejszej i słabszej Ukrainy. Konflikt w znacznej mierze nadwątlił potencjał militarny, demograficzny i ekonomiczny państwa Władimira Putina. W tej sytuacji Europa ma szansę znacznie wzmocnić swoją pozycję, a Polska może awansować do grona państw mających kluczowy wpływ na losy kontynentu.

 

Wspólne interesy

Równie dobitnie wybrzmiewa to w opublikowanej kilka tygodni temu Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA. W części dotyczącej Europy czytamy, że celem amerykańskiej dyplomacji będzie m.in.

„umożliwienie Europie stanięcia na własnych nogach i funkcjonowania jako grupa zestrojonych suwerennych państw, w tym poprzez wzięcie przez nie podstawowej odpowiedzialności za własną obronę – bez poddawania się dominacji jakiegokolwiek mocarstwa wrogiego”.

Co prawda autorzy Strategii nie piszą tu wprost o Polsce, ale w innych miejscach sugestia jest oczywista. Zwłaszcza dla obecnego w naszym kraju, ale także w innych, mocnego kursu skierowanego na zachowanie suwerenności wobec niemieckich i brukselskich tendencji do tworzenia europejskiego superpaństwa.

„Amerykańska dyplomacja powinna nadal zdecydowanie bronić autentycznej demokracji, wolności wypowiedzi oraz świętowania bez kompleksów indywidualnego charakteru i historii poszczególnych narodów europejskich. Ameryka zachęca swoich politycznych sojuszników w Europie do wspierania tego odrodzenia ducha, a rosnące wpływy patriotycznych partii europejskich rzeczywiście dają powody do dużego optymizmu”

– czytamy w innym miejscu.

Czy nie brzmi to wprost jak zachęta do współpracy z polską prawicą, a szczególnie z prezydentem Karolem Nawrockim? On sam zresztą jednoznacznie przyznał, że Polska powinna dostosować swoją strategię bezpieczeństwa do amerykańskiej. Lewicowe media uznały to za przejaw serwilizmu, ale w rzeczywistości jest to chęć powiązania interesów Warszawy i Waszyngtonu.

Szczególnie że Amerykanie przyznają, iż szukają nowych liderów regionalnych gotowych odpowiedzieć na nowe wyzwania współczesnego świata, który dzieli się na dwa obozy. Po jednej stronie mają się znaleźć państwa demokratyczne pod przywództwem USA, po drugiej tyranie, na których czele znajdzie się Pekin. Już nie Moskwa, która w wyniku konfliktu na Ukrainie straciła swoją pozycję.

 

Niepewność w Europie

W amerykańskiej strategii znajdujemy jasne wskazanie, że jednym z najbardziej niepewnych ogniw Zachodu są Niemcy.

„Wojna na Ukrainie wywołała paradoksalny skutek w postaci zwiększenia zewnętrznych zależności Europy – zwłaszcza Niemiec. Dziś niemieckie koncerny chemiczne budują jedne z największych zakładów przetwórczych na świecie w Chinach, wykorzystując rosyjski gaz, którego nie mogą pozyskać u siebie w kraju”

– piszą Amerykanie.

To oznacza, że Berlin nie jest zdolny do pełnienia roli przywódczej w Europie, gdyż wspiera wrogie wobec świata zachodniego państwa. Niemcy mimo szumnych deklaracji nadal pragną odnowienia silnych, gospodarczych relacji z Moskwą i Pekinem, ponieważ tylko w ten sposób są w stanie wydobyć się spod amerykańskiej kurateli.

Ambicją kolejnych kanclerzy nie jest rola solisty w orkiestrze pod dyrekcją amerykańskiego prezydenta, ale raczej tworzenie własnego bandu. Niemcy pragnęliby budować swoją pozycję, balansując między USA a Chinami i Rosją. Dla administracji Donalda Trumpa – ale właściwie w ogóle dla Ameryki, bo wcześniej podział na wolny świat demokratyczny i tyranię rysował Joe Biden – taka koncepcja jest nie do przyjęcia. Dlatego Waszyngton szuka nowych, silnych sojuszników. Wyraża się to na przykład w stwierdzeniu o tym, że USA uznają za swój priorytet:

„Wzmacnianie zdrowszych państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej poprzez więzi handlowe, sprzedaż uzbrojenia, współpracę polityczną oraz wymianę kulturalną i edukacyjną”.

 

Zbieżne wartości

Jeśli jest mowa o zdrowszych państwach, to które w takim razie są pogrążone w chorobie? Tu znów znajdujemy jasną ofertę skierowaną do Polski, a szczególnie do szeroko pojętej prawicy, która dostrzega zgubne skutki niekontrolowanej emigracji. Polski rząd – oczywiście, gdy funkcje premierów sprawowali Beata Szydło i Mateusz Morawiecki – otwarcie przeciwstawiał się forsowanemu przez Komisję Europejską paktowi migracyjnemu. Dokument został podpisany, gdy na czele rządu stanął Donald Tusk, który za swój sukces uznał możliwość ubiegania się o zawieszenia tych ustaleń na rok.

Z punktu widzenia kulturowego, demograficznego i geostrategicznego sprawa jest jednak bardzo poważna. Amerykanie piszą tak:

„W dłuższej perspektywie jest więcej niż prawdopodobne, że w ciągu najbliższych kilku dekad część członków NATO stanie się krajami o większości nieeuropejskiej. W związku z tym otwartą kwestią pozostaje, czy będą one postrzegać swoją rolę w świecie – oraz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi – w taki sam sposób jak ci, którzy podpisywali Traktat Północnoatlantycki”.

Mowa tu oczywiście o Francji, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, ale także Niemczech, czyli o państwach kluczowych z punktu widzenia stabilności politycznej w Europie, ale i na świecie. Już dziś dokładnie widać, jak państwa o licznej mniejszości muzułmańskiej zmieniają swoją politykę wobec USA i Izraela.
Dla dużej części mieszkających w Londynie, Paryżu czy Berlinie Arabów Waszyngton czy Tel Awiw są siedliskami szatana i sojusz z nimi jest hańbą. Wielu z tych ludzi głosuje, więc rządy muszą liczyć się z ich zdaniem.

Na tym tle Polska rysuje się jako państwo wyjątkowo wręcz stabilne oraz przewidywalne. Mniejszości nieeuropejskie są marginalne i nie mają żadnego wpływu na wynik wyborów. Wróg już dawno został jasno zdefiniowany i jest nim Rosja, a Chiny nawet jeśli odgrywają znaczącą rolę gospodarczą, to nie są partnerem dominującym. Nie będą więc w najbliższych latach miały narzędzi do znaczącego wpływania na naszą politykę.

 

Pole do popisu

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA w znacznej mierze odpowiada temu, jak Unię Europejską widzi polska prawica.

„Kontynentalna Europa traci udział w światowym PKB – z 25 procent w 1990 r. do 14 procent dziś – częściowo z powodu krajowych i ponadnarodowych regulacji, które podważają kreatywność i pracowitość”

– czytamy w dokumencie. I dalej:

„Chcemy, aby Europa pozostała europejska, odzyskała cywilizacyjną pewność siebie i porzuciła swoją błędną koncentrację na dławieniu gospodarki nadmiernymi regulacjami”.

I nie chodzi tu wcale o jakąś ideologiczną krucjatę, ale realne zagrożenie dla naszej gospodarki. Utrzymanie Zielonego Ładu czy polityki energetyczno-klimatycznej w ciągu dekady doprowadzi Polskę do ekonomicznej zapaści. Już dziś wielu inwestorów albo przenosi fabryki z naszego kraju, albo wstrzymuje planowane tu inwestycje. Powodem są absurdalne przepisy dotyczące opodatkowania emisji CO2, czyli de facto najtańszej i najbardziej stabilnej energii z węgla.

Jeśli władze Rzeczpospolitej realnie pragną, by Komisja Europejska zrewidowała, a właściwie zarzuciła niszczycielską i antyprzemysłową politykę klimatyczną, to USA są dziś świetnym sojusznikiem w tej walce. W tym zakresie także amerykańska strategia sprzyja polskim celom.

„Rozszerzenie eksportu netto energii pogłębi relacje z sojusznikami, ograniczy wpływy przeciwników, wzmocni nasze zdolności obrony własnych granic, a tam, gdzie będzie to konieczne – umożliwi projekcję siły. Odrzucamy zgubne ideologie «zmian klimatu» i «net zero», które tak bardzo zaszkodziły Europie, zagrażają Stanom Zjednoczonym i subsydiują naszych przeciwników”.

Korzystając z amerykańskich dostaw, możemy dywersyfikować źródła energii i wzmacniać swoją pozycję w regionie. Tyle tylko że obecny polski premier nie jest zdolny do jakiegokolwiek zwrotu. Nie ma ani politycznej woli, ani zdolności, ani siły, by jakieś nowe rozwiązania przeprowadzić na forum europejskim.
Jeśli ktoś dziś mógłby takie nowe otwarcie zaproponować, to jest to Karol Nawrocki. Nie tylko jako lider polskiej prawicy, ale jeden z przywódców konserwatywnej kontrrewolucji w Europie.

[Niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
ESET: Nieudany cyberatak na polską sieć energetyczną dziełem Rosjan z ostatniej chwili
ESET: Nieudany cyberatak na polską sieć energetyczną dziełem Rosjan

Grudniowy cyberatak przeciwko polskiej infrastrukturze energetycznej był dziełem rosyjskich hakerów z grupy Sandworm znanych z podobnych ataków w przeszłości – podała zajmująca się cyberbezpieczeństwem firma ESET. Nie ma informacji, by atak spowodował jakiekolwiek szkody.

Pierwszy Prezes SN zaskarżyła do TK wymóg kontrasygnaty premiera w obszarze wymiaru sprawiedliwości z ostatniej chwili
Pierwszy Prezes SN zaskarżyła do TK wymóg kontrasygnaty premiera w obszarze wymiaru sprawiedliwości

Korzystając ze swoich konstytucyjnych kompetencji, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego dr hab. Małgorzata Manowska skierowała w dniu 20 stycznia 2026 r. do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą takiego rozumienia przepisów ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. z 2024 r. poz. 622 ze zm.), ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2024 r. poz. 334 ze zm.) oraz ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1267), które zakłada, że akty urzędowe Prezydenta RP dotyczące obsady stanowisk w wymiarze sprawiedliwości wymagają dla swojej ważności podpisu (kontrasygnaty) Prezesa Rady Ministrów.

Jarosław Kaczyński o nowelizacji ustawy o KRS: Tutaj chodzi o konstruowanie w Polsce dyktatury z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński o nowelizacji ustawy o KRS: Tutaj chodzi o konstruowanie w Polsce dyktatury

„Prezydent powinien zawetować ustawę o KRS” - uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński, który swoją opinię w tej sprawie wyraził na platformie X.

Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy Warszawy muszą przygotować się na planowane przerwy w dostawie prądu. Sprawdź, gdzie w styczniu 2026 r. nastąpią wyłączenia.

Jarosław Kaczyński: Polska powinna być w Radzie Pokoju z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński: Polska powinna być w Radzie Pokoju

„O ile zostaną uzyskane warunki i zgodzi się na to rząd i zaasygnuje ten 1 mld dolarów, bo nie ma sensu, żeby Polska wchodziła jako państwo biedne, to powinniśmy być w Radzie Pokoju” - napisał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński na platformie X.

Sejm uchwalił kontrowersyjną nowelę ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa z ostatniej chwili
Sejm uchwalił kontrowersyjną nowelę ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz powiązaną z nią zmianę Kodeksu wyborczego. Sędziów - członków KRS - mają wybierać w bezpośrednich i tajnych wyborach organizowanych przez PKW wszyscy sędziowie, a nie - jak obecnie – Sejm.

Tȟašúŋke Witkó: Nasza chata z kraja z ostatniej chwili
Tȟašúŋke Witkó: Nasza chata z kraja

Od dłuższego czasu zastanawiam się, jak lapidarnie opisać Europę Zachodnią, tę z 2. połowy 3. dekady XXI wieku? Czy lepsze będzie wyświechtane andersenowskie powiedzenie: „Król jest nagi”, czy może – bardziej brutalne i nieco dłuższe zdanie – „Kontynent przyłapany ze spodniami opuszczonymi do kostek”?

Sejm za wydłużeniem zakazu sprzedaży ziemi rolnej z państwowego zasobu do 2036 r. z ostatniej chwili
Sejm za wydłużeniem zakazu sprzedaży ziemi rolnej z państwowego zasobu do 2036 r.

Sejm uchwalił w piątek ustawę, która o kolejne 10 lat, czyli do 2036 roku wydłuża czas, w którym wstrzymana będzie sprzedaż ziemi rolnej z państwowego zasobu. Nowe przepisy zwiększają też areał ziemi państwowej, który będzie można sprzedać rolnikowi bez wyrażania na to zgody ministra rolnictwa.

Prezydenci Polski, Ukrainy i Litwy będą rozmawiali o bezpieczeństwie i negocjacjach pokojowych z ostatniej chwili
Prezydenci Polski, Ukrainy i Litwy będą rozmawiali o bezpieczeństwie i negocjacjach pokojowych

Aktualna sytuacja bezpieczeństwa oraz toczące się negocjacje pokojowe dotyczące Ukrainy, będą głównymi tematami rozmów prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentami Ukrainy i Litwy - poinformował PAP prezydencki minister Marcin Przydacz. Rozmowy przywódców odbędą się w sobotę i w niedzielę.

Kontrowersje wokół procesu Żurka. Dlaczego w cywilnej sprawie uczestniczy prokuratura? z ostatniej chwili
Kontrowersje wokół procesu Żurka. Dlaczego w cywilnej sprawie uczestniczy prokuratura?

Jak poinformował portal Niezależna.pl, przed Sądem Okręgowym w Tarnowie toczy się proces z udziałem obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka i jego byłej żony. Chodzi o pozew o zapłatę. Na dzisiaj zaplanowano kolejną rozprawę. Zdumiewające jest, że w sprawie cywilnej uczestniczy... prokuratura. Prokuratura, która podlega prokuratorowi generalnemu, czyli Waldemarowi Żurkowi.

REKLAMA

Strategia USA skrojona dla Polski

Polska ma okazję stać się jednym z kluczowych państw Europy. Amerykanie proponują nam to niemal wprost, Brytyjczycy mówią całkiem otwarcie. Przeszkodą pozostaje polski premier, który nie jest zdolny do prowadzenia ambitnej i samodzielnej polityki.
Mapa Europy z rozświetlonym miejscem, w którym leży Polska
Mapa Europy z rozświetlonym miejscem, w którym leży Polska / Tygodnik Solidarność / Krzysztof Karnkowski

Co musisz wiedzieć:

  • Tekst dowodzi, że zarówno USA, jak i Wielka Brytania widzą w Polsce potencjalnego lidera Europy Środkowo-Wschodniej i partnera współdecydującego o bezpieczeństwie kontynentu.
  • Amerykańska Strategia Bezpieczeństwa Narodowego jest zbieżna z wizją polskiej prawicy: krytykuje dominację Niemiec, federalizację UE, politykę migracyjną i Zielony Ład, jednocześnie promując suwerenność państw narodowych.
  • Autor tezy wskazuje, że obecny premier nie jest zdolny do wykorzystania tej geopolitycznej koniunktury, a rolę naturalnego partnera USA i lidera konserwatywnej zmiany w Europie może odegrać Karol Nawrocki.

 

Szansa dla Polski

W opublikowanym pod koniec grudnia ub.r. raporcie brytyjski think tank Royal United Services Institute uznaje, że Polska powinna zostać dołączona do grupy państw, które decydują o bezpieczeństwie Europy oraz strategii dla regionu. RUSI pisze wprost, że format E3, na który składają się Francja, Niemcy i Wielka Brytania, powinien zostać rozszerzony o Polskę, gdyż rośnie znaczenie militarne naszego kraju, posiadamy ogromne doświadczenie jako państwo przyfrontowe oraz w oczywisty sposób staliśmy się liderem regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Polska miałaby należeć do grupy „czterech mocarstw europejskich” i stać się „częścią grupy przywódczej”. W gronie tych czterech państw miałyby zapadać kluczowe decyzje w sprawie bezpieczeństwa na naszym kontynencie.

Chodzi o przejęcie przez Europę większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo w obliczu agresywnej polityki Moskwy, ale jednocześnie jej malejącego znaczenia. Armia rosyjska okazała się na tyle słaba i niewydolna, że nie była w stanie pokonać mniejszej i słabszej Ukrainy. Konflikt w znacznej mierze nadwątlił potencjał militarny, demograficzny i ekonomiczny państwa Władimira Putina. W tej sytuacji Europa ma szansę znacznie wzmocnić swoją pozycję, a Polska może awansować do grona państw mających kluczowy wpływ na losy kontynentu.

 

Wspólne interesy

Równie dobitnie wybrzmiewa to w opublikowanej kilka tygodni temu Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA. W części dotyczącej Europy czytamy, że celem amerykańskiej dyplomacji będzie m.in.

„umożliwienie Europie stanięcia na własnych nogach i funkcjonowania jako grupa zestrojonych suwerennych państw, w tym poprzez wzięcie przez nie podstawowej odpowiedzialności za własną obronę – bez poddawania się dominacji jakiegokolwiek mocarstwa wrogiego”.

Co prawda autorzy Strategii nie piszą tu wprost o Polsce, ale w innych miejscach sugestia jest oczywista. Zwłaszcza dla obecnego w naszym kraju, ale także w innych, mocnego kursu skierowanego na zachowanie suwerenności wobec niemieckich i brukselskich tendencji do tworzenia europejskiego superpaństwa.

„Amerykańska dyplomacja powinna nadal zdecydowanie bronić autentycznej demokracji, wolności wypowiedzi oraz świętowania bez kompleksów indywidualnego charakteru i historii poszczególnych narodów europejskich. Ameryka zachęca swoich politycznych sojuszników w Europie do wspierania tego odrodzenia ducha, a rosnące wpływy patriotycznych partii europejskich rzeczywiście dają powody do dużego optymizmu”

– czytamy w innym miejscu.

Czy nie brzmi to wprost jak zachęta do współpracy z polską prawicą, a szczególnie z prezydentem Karolem Nawrockim? On sam zresztą jednoznacznie przyznał, że Polska powinna dostosować swoją strategię bezpieczeństwa do amerykańskiej. Lewicowe media uznały to za przejaw serwilizmu, ale w rzeczywistości jest to chęć powiązania interesów Warszawy i Waszyngtonu.

Szczególnie że Amerykanie przyznają, iż szukają nowych liderów regionalnych gotowych odpowiedzieć na nowe wyzwania współczesnego świata, który dzieli się na dwa obozy. Po jednej stronie mają się znaleźć państwa demokratyczne pod przywództwem USA, po drugiej tyranie, na których czele znajdzie się Pekin. Już nie Moskwa, która w wyniku konfliktu na Ukrainie straciła swoją pozycję.

 

Niepewność w Europie

W amerykańskiej strategii znajdujemy jasne wskazanie, że jednym z najbardziej niepewnych ogniw Zachodu są Niemcy.

„Wojna na Ukrainie wywołała paradoksalny skutek w postaci zwiększenia zewnętrznych zależności Europy – zwłaszcza Niemiec. Dziś niemieckie koncerny chemiczne budują jedne z największych zakładów przetwórczych na świecie w Chinach, wykorzystując rosyjski gaz, którego nie mogą pozyskać u siebie w kraju”

– piszą Amerykanie.

To oznacza, że Berlin nie jest zdolny do pełnienia roli przywódczej w Europie, gdyż wspiera wrogie wobec świata zachodniego państwa. Niemcy mimo szumnych deklaracji nadal pragną odnowienia silnych, gospodarczych relacji z Moskwą i Pekinem, ponieważ tylko w ten sposób są w stanie wydobyć się spod amerykańskiej kurateli.

Ambicją kolejnych kanclerzy nie jest rola solisty w orkiestrze pod dyrekcją amerykańskiego prezydenta, ale raczej tworzenie własnego bandu. Niemcy pragnęliby budować swoją pozycję, balansując między USA a Chinami i Rosją. Dla administracji Donalda Trumpa – ale właściwie w ogóle dla Ameryki, bo wcześniej podział na wolny świat demokratyczny i tyranię rysował Joe Biden – taka koncepcja jest nie do przyjęcia. Dlatego Waszyngton szuka nowych, silnych sojuszników. Wyraża się to na przykład w stwierdzeniu o tym, że USA uznają za swój priorytet:

„Wzmacnianie zdrowszych państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej poprzez więzi handlowe, sprzedaż uzbrojenia, współpracę polityczną oraz wymianę kulturalną i edukacyjną”.

 

Zbieżne wartości

Jeśli jest mowa o zdrowszych państwach, to które w takim razie są pogrążone w chorobie? Tu znów znajdujemy jasną ofertę skierowaną do Polski, a szczególnie do szeroko pojętej prawicy, która dostrzega zgubne skutki niekontrolowanej emigracji. Polski rząd – oczywiście, gdy funkcje premierów sprawowali Beata Szydło i Mateusz Morawiecki – otwarcie przeciwstawiał się forsowanemu przez Komisję Europejską paktowi migracyjnemu. Dokument został podpisany, gdy na czele rządu stanął Donald Tusk, który za swój sukces uznał możliwość ubiegania się o zawieszenia tych ustaleń na rok.

Z punktu widzenia kulturowego, demograficznego i geostrategicznego sprawa jest jednak bardzo poważna. Amerykanie piszą tak:

„W dłuższej perspektywie jest więcej niż prawdopodobne, że w ciągu najbliższych kilku dekad część członków NATO stanie się krajami o większości nieeuropejskiej. W związku z tym otwartą kwestią pozostaje, czy będą one postrzegać swoją rolę w świecie – oraz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi – w taki sam sposób jak ci, którzy podpisywali Traktat Północnoatlantycki”.

Mowa tu oczywiście o Francji, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, ale także Niemczech, czyli o państwach kluczowych z punktu widzenia stabilności politycznej w Europie, ale i na świecie. Już dziś dokładnie widać, jak państwa o licznej mniejszości muzułmańskiej zmieniają swoją politykę wobec USA i Izraela.
Dla dużej części mieszkających w Londynie, Paryżu czy Berlinie Arabów Waszyngton czy Tel Awiw są siedliskami szatana i sojusz z nimi jest hańbą. Wielu z tych ludzi głosuje, więc rządy muszą liczyć się z ich zdaniem.

Na tym tle Polska rysuje się jako państwo wyjątkowo wręcz stabilne oraz przewidywalne. Mniejszości nieeuropejskie są marginalne i nie mają żadnego wpływu na wynik wyborów. Wróg już dawno został jasno zdefiniowany i jest nim Rosja, a Chiny nawet jeśli odgrywają znaczącą rolę gospodarczą, to nie są partnerem dominującym. Nie będą więc w najbliższych latach miały narzędzi do znaczącego wpływania na naszą politykę.

 

Pole do popisu

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA w znacznej mierze odpowiada temu, jak Unię Europejską widzi polska prawica.

„Kontynentalna Europa traci udział w światowym PKB – z 25 procent w 1990 r. do 14 procent dziś – częściowo z powodu krajowych i ponadnarodowych regulacji, które podważają kreatywność i pracowitość”

– czytamy w dokumencie. I dalej:

„Chcemy, aby Europa pozostała europejska, odzyskała cywilizacyjną pewność siebie i porzuciła swoją błędną koncentrację na dławieniu gospodarki nadmiernymi regulacjami”.

I nie chodzi tu wcale o jakąś ideologiczną krucjatę, ale realne zagrożenie dla naszej gospodarki. Utrzymanie Zielonego Ładu czy polityki energetyczno-klimatycznej w ciągu dekady doprowadzi Polskę do ekonomicznej zapaści. Już dziś wielu inwestorów albo przenosi fabryki z naszego kraju, albo wstrzymuje planowane tu inwestycje. Powodem są absurdalne przepisy dotyczące opodatkowania emisji CO2, czyli de facto najtańszej i najbardziej stabilnej energii z węgla.

Jeśli władze Rzeczpospolitej realnie pragną, by Komisja Europejska zrewidowała, a właściwie zarzuciła niszczycielską i antyprzemysłową politykę klimatyczną, to USA są dziś świetnym sojusznikiem w tej walce. W tym zakresie także amerykańska strategia sprzyja polskim celom.

„Rozszerzenie eksportu netto energii pogłębi relacje z sojusznikami, ograniczy wpływy przeciwników, wzmocni nasze zdolności obrony własnych granic, a tam, gdzie będzie to konieczne – umożliwi projekcję siły. Odrzucamy zgubne ideologie «zmian klimatu» i «net zero», które tak bardzo zaszkodziły Europie, zagrażają Stanom Zjednoczonym i subsydiują naszych przeciwników”.

Korzystając z amerykańskich dostaw, możemy dywersyfikować źródła energii i wzmacniać swoją pozycję w regionie. Tyle tylko że obecny polski premier nie jest zdolny do jakiegokolwiek zwrotu. Nie ma ani politycznej woli, ani zdolności, ani siły, by jakieś nowe rozwiązania przeprowadzić na forum europejskim.
Jeśli ktoś dziś mógłby takie nowe otwarcie zaproponować, to jest to Karol Nawrocki. Nie tylko jako lider polskiej prawicy, ale jeden z przywódców konserwatywnej kontrrewolucji w Europie.

[Niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane