Prof. Romuald Szeremietiew: Państwa UE nie są w stanie dać Ukrainie realnych gwarancji bezpieczeństwa
Co musisz wiedzieć:
- Gwarancji bezpieczeństwa może udzielić jedynie państwo posiadające silną armię.
- Państwa europejskie dały uwieść się doktrynie „końca historii” mówiącej, że nie ma już zagrożenia żadnym konfliktem zbrojnym.
- Rosja ma na froncie 700 tys. żołnierzy, a państwa europejskie chcą ich wysłać 10-15 tys.
Państwa europejskie zapowiadają, że dadzą Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa. Mówi się o kontyngencie w liczbie 10-15 tys. żołnierzy, podczas gdy Rosja na froncie ma ich 700 tys. Pytanie zatem, czy państwa europejskie są w stanie dać Ukrainie realne gwarancje bezpieczeństwa?
Prof. Romuald Szeremietiew:
Moim zdaniem nie są w stanie. To, czy zostanie zawarty pokój, a przynajmniej rozejm, to będzie zależało tylko od tego, czy Rosja jeszcze może kontynuować tę wojnę, czy też nie.
Owszem, Ukraina jest wyczerpana, biorąc pod uwagę wszystko, co tam się dzieje, tę wojnę, ale Rosja zdaje się – też, ponosi ogromne straty i ją też to dużo kosztuje.
Postawa i możliwości Europy i te opowieści o tych niewielkich siłach, które Europa może ewentualnie uruchomić, a i to nie jest pewne, to są takie powiedziałbym dekoracje związane z tym, czy to zawieszenie broni będzie, czy nie.
Winna jest tutaj polityka państw europejskich, które wierząc w doktrynę „końca historii” po prostu rozkładały swoje armie.
Tak. To są skutki postawy i zachowania. Po prostu Europejczycy zachodni przyzwyczaili się, że mają ten parasol amerykański i w związku z tym nikt im nie grozi. A kiedy rozsypał się Związek Sowiecki, to doszli do wniosku, że w ogóle już „hulaj dusza, piekła nie ma”. I obudzili się, jak to się mówi, „z ręką w nocniku”. Przykre, bo my jesteśmy na brzegu tego „nocnika” i możemy również do niego wpaść, jeżeli ci, którzy rządzą, będą dalej rządzić.
Te armie państw europejskich są nieliczne. Ile czasu zajęłoby ich odbudowanie? I odbudowanie całego potencjału zbrojnego, bo ten też kuleje przecież.
Oczywiście. Od dłuższego czasu, przynajmniej Trump za pierwszej swojej kadencji zwracał uwagę Europejczykom, że nie spełniają zobowiązań, które przyjęli w Sojuszu i nie wydają tyle, ile tam zadeklarowano – 2 proc. PKB. Teraz Amerykanie mówią o 5 proc. PKB, ale wiadomo że nawet jeżeli takie pieniądze się znajdą, w co wątpię, biorąc pod uwagę stan wewnętrzny Unii Europejskiej – ogromne są kłopoty, jeżeli idzie o kwestie finansowe. Przecież ten słynny program SAFE, o którym tyle słyszymy, to są pieniądze pożyczone. Unia jest w trudnej sytuacji finansowej i wątpię, czy państwa, które przynależą do Unii, będą w stanie znaleźć takie środki, jeżeli na sztandarowy program pożycza się pieniądze, to co tu mówić o reszcie. A poza tym armia, jeżeli się ją buduje, czy odbudowuje, to nie powstaje z dnia na dzień i błyskawicznie.
Poza tym jest kwestia, czy jest wystarczająca ilość ludzi, którzy chcieliby w tych armiach służyć. Trzeba zmienić system rekrutacji do armii. Wydaje się oczywiste, że trzeba będzie przywrócić wszędzie powszechny pobór, czyli obowiązkową służbę wojskową. Wyobraża pani sobie, że w obecnych społeczeństwach europejskich tego typu postulat zostanie zgłoszony i przeprowadzony przez parlamenty?
Generalnie jest tak, że te lewicowe prądy, które były obecne jeszcze nawet przed upadkiem Związku Sowieckiego, mocno podkopały tożsamość obywateli państw i z tego wynika niechęć do służby wojskowej.
Absolutnie tak. Wojsko to jest tradycja, to są wartości tzw. konserwatywne, to jest patriotyzm, czyli to wszystko, co rządząca lewica i liberałowie mają w nosie. Zwalczają nawet czynnie. W Polsce też widzimy tego objawy – mówię o rządzących ugrupowaniach, które tworzą tę nieszczęsną koalicję.
Jest to więc senne marzenie. Minister Pistorius i kanclerz Merz odgrażają się, że zbudują jakąś największą armię niemiecką, najsilniejszą w Europie, ale moim zdaniem to też trzeba włożyć między bajki.
Natomiast my mamy szansę ciągle, ale oczywiście pod warunkiem, że w Polsce prezydent będzie miał współpracujący z nim rząd. Na razie takiej sytuacji nie mamy.
Prof. Romuald Szeremietiew jest byłym ministrem obrony narodowej, ekspertem ds. bezpieczeństwa.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ):
Czy Rosja jest wyczerpana wojną z Ukrainą? Tak. Pomimo tego, że posiada dużą głębię strategiczną. Zdaniem prof. Romualda Szeremietiewa od stopnia tego wyczerpania będzie zależało, czy zechce zawrzeć pokój albo rozejm.
Czy konieczne jest przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej? Tak. Państwo musi dysponować rezerwami, aby w sytuacji wojny być w stanie zastąpić poległych żołnierzy.
Ile zajmie odbudowanie armii państw europejskich? Wiele lat. Zaległości są ogromne.
- Dziś Święto Trzech Króli. To m.in. dzięki Solidarności 6 stycznia jest dniem wolnym od pracy
- Ogromny spadek TVN24. Są wyniki oglądalności
- Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Komunikat dla mieszkańców woj. lubelskiego
- Wyłączenia prądu w Poznaniu. Komunikat dla mieszkańców
- Pilny alert RCB dla mieszkańców czterech województw
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Znany dziennikarz: Zmuszono mnie do odejścia z TVN
- Masz piec kaflowy, kominek lub „kozę”? Możesz zapłacić karę nawet do 5 tys. zł
- Nie ma większego znaczenia, czy działania USA w Wenezueli są "dobre," czy "złe", istotne jest to, czy są w naszym interesie




