Strategia bezpieczeństwa UE nie wzmocni, ale zniszczy państwa członkowskie

Strategia bezpieczeństwa jest dokumentem spajającym państwo i tworzącym warunki do jego pokojowej egzystencji. Ursula von der Leyen ogłaszając, iż KE przedstawi strategię bezpieczeństwa dla całej UE, ogłosiła tym samym, że powstanie unijne superpaństwo i że najwyższy czas domknąć ten projekt, nad którym Niemcy pracowali tak wiele długich i żmudnych lat.
Niemieccy żołnierze - zdjęcie ilustracyjne
Niemieccy żołnierze - zdjęcie ilustracyjne / Facebook/Bundeswehr

Co musisz wiedzieć:

  • Niemieccy politycy nie raz deklarowali chęć „przejęcia odpowiedzialności” za bezpieczeństwo w Europie i unijna strategia bezpieczeństwa ma im w tym dopomóc.
  • Unijna strategia bezpieczeństwa będzie miała za zadanie domknąć projekt superpaństwa.
  • Strategia bezpieczeństwa UE nie wzmocni, ale zniszczy państwa członkowskie.

 

Dokument strategii bezpieczeństwa jest dokumentem gwarantującym suwerenność i niepodległość podmiotu państwowego. Nawet jeżeli spojrzymy na Sojusz Północnoatlantycki, zauważymy, że to poszczególni jego członkowie – suwerenne państwa związane sojuszem – posiadają strategie bezpieczeństwa, natomiast sam Sojusz ogranicza się do koncepcji strategicznej – niby podobne, ale to jednak nie to samo. Strategia bezpieczeństwa – to teoria i praktyka kierowania sprawami bezpieczeństwa danego podmiotu przez naczelnego decydenta, w tym zwłaszcza ustalania celów bezpieczeństwa oraz sposobów ich osiągania. To strategia bezpieczeństwa decyduje o bardziej ogólnym celu zawartym w koncepcji strategicznej i to ona stanowi wyznacznik podejmowanych decyzji.

 

Zdefiniowanie interesów i celów strategicznych

Postępowanie jeżeli chodzi o wypracowywanie strategii bezpieczeństwa powinno zawierać w sobie cztery logicznie wynikające z siebie etapy. Po pierwsze należy zdefiniować interesy danego podmiotu i jego cele strategiczne. W tym przypadku podmiotem jest Unia Europejska rozumiana jako spójna całość. I tu pojawia się problem, ponieważ kraje członkowskie UE bardzo często mają sprzeczne interesy i pewne decyzje są podejmowane na korzyść jednych, a kosztem drugich. Jeżeli zatem Komisja Europejska zakłada, że „uwspólnotowi” te interesy, to stanie się to z korzyścią dla największych i najsilniejszych – ergo Niemiec, ewentualnie Francji, ale to niekoniecznie – a kosztem Polski i krajów bałtyckich.

Będzie to de facto oznaczało anihilację istniejących strategii bezpieczeństwa narodowego państw członkowskich, które zostaną zmuszone – oby tak się nie stało – do przyjęcia niemieckich priorytetów i celów oraz podporządkowania się im, kosztem własnych interesów rzecz jasna.

 

Ocena strategicznych warunków bezpieczeństwa

Kolejny etap to ocena strategicznych warunków bezpieczeństwa, jego środowiska. I tu pojawia się znów ten sam problem. Szczególnie groźny, gdyż wszystkie unijne instytucje mają problem z obiektywnym ujęciem tej oceny. Dość spojrzeć, do jakiego stanu Niemcy doprowadzili własny, świetnie prosperujący kraj. Uderzenie „zieloną” polityką oraz polityką migracyjną okazuje się dla nich zabójcze, a mimo tego Ursula von der Leyen – i to z pewnością za wiedzą i pełną zgodą władz w Berlinie – zapowiada intensyfikację obydwu polityk. Jestem przekonana, że znajdą się one w unijnej strategii bezpieczeństwa, a unijna propaganda odtrąbi sukces.

 

Sformułowanie koncepcji strategicznej

Koncepcja strategiczna to szerszy, bardziej fundamentalny plan określający wizję, cele i priorytety bezpieczeństwa. I tu – jeżeli idzie o Unię i Komisję Europejską – pojawia się poważne zagrożenie. Na europejskich salonach od wielu lat rozprawia się o tym, jak wypchnąć Amerykanów z Europy. Dopóki bowiem stacjonują w niej wojska amerykańskie, Niemcy muszą powstrzymywać się od agresywnej wersji niemieckiego imperializmu i ograniczyć się do stosowania jego wersji soft. Dowódcy amerykańscy mówią wprost: gdybyśmy wyszli z Europy, Niemcy wszczęłyby kolejną wojnę.

Zresztą Niemcy i tak nie odpuszczają swoich imperialnych zapędów. Z wypowiedzi prominentnych polityków w Berlinie wynika jasno, iż chcą oni posiadać najsilniejszą armię w Europie, która „odpowiadałaby za bezpieczeństwo” całej UE, czyli de facto pragną oni militarnie kontrolować większość kontynentu. Graniczy z pewnością, że koncepcja strategiczna UE im na to pozwoli. Przygotowania zresztą do tego scenariusza już widać (w postaci prób wprowadzenia wojskowego Schengen i planów Berlina przerzucania wojsk niemieckich czy to do Polski, czy na Grenlandię), zatem jakieś zręby koncepcji strategicznej UE w kuluarach unijnych instytucji muszą istnieć.

 

Określenie zasobów

Czwarty etap tworzenia strategii bezpieczeństwa to określenie zasobów niezbędnych do realizacji przyjętych założeń, czyli domknięcie całego procesu. I tu dochodzimy do unijnych programów SAFE i ReArmEU, które pochłoną setki miliardów euro z zaciągniętego przez Unię Europejską jako całość kredytu. Jeżeli przyjrzymy się ich strukturze, uderzy nas kilka istotnych kwestii. Po pierwsze, obydwa są obwarowane mechanizmem warunkowości i KE może zaszantażować wstrzymaniem środków pod byle pretekstem.

Po drugie, eliminują one kontrahentów sprzętu wojskowego spoza UE, a więc nie są nastawione stricte na zbrojenia ze względu na potencjalną agresję Rosji, ale na wspomożenie upadającego, a dobijanego „zieloną” polityką i dekarbonizacją przemysłu zbrojeniowego takich państw jak Niemcy, czy Francja.

Po trzecie o tym, jaki sprzęt zostanie zakupiony ostatecznie decydują unijni urzędnicy, a nie sztab danego kraju członkowskiego wraz z ministerstwem obrony. Resorty obrony zgłaszają potrzeby, ale to nie oznacza, że otrzymają pieniądze na to, co chcą. Otrzymają je na ten sprzęt, który KE uzna za właściwy, czyli de facto Komisja Europejska już stworzyła sobie narzędzie do wymagania od państw członkowskich, aby określali zasoby niezbędne dla realizacji przyjętych przez KE założeń zgodnie z wolą tej unijnej instytucji.

Zapowiadana przez Ursulę von der Leyen strategia bezpieczeństwa UE będzie stanowiła zatem domknięcie systemu, zręby którego już istnieją.

 

Tworzenie unijnego superpaństwa

Strategia bezpieczeństwa to dokument mający zagwarantować zachowanie suwerenności i niepodległości danego podmiotu. W przypadku Unii Europejskiej jej stworzenie dla całej wspólnoty wiązałoby się z koniecznością uznania państwowego charakteru UE. Byłby to bardzo groźny precedens – wielki krok w kierunku budowy unijnego superpaństwa.

 

„Potęga militarna”?

„UE pracuje nad tym, by stać się potęgą militarną” - powiedziała podczas zamkniętego spotkania w Parlamencie Europejskim przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, cytowana przez portal Euractiv.pl. Problem w tym, że jej posunięcia wcale o tym nie świadczą. Świadczą za to o jej potrzebie dokończenia dzieła centralizacji UE i sprowadzenia państw członkowskich do statusu landów. Zwróćmy uwagę na kilka kwestii.

Unijne programy zbrojeniowe

Przede wszystkim należy zauważyć, że unijne programy zbrojeniowe mają służyć bardziej związaniu państw członkowskich, niż ich uzbrojeniu. Pieniądze, które dostają poszczególne kraje są stosunkowo niewielkie – na uzbrojenie się potrzeba zdecydowanie większych kwot – za to skutecznie wiążą ręce decydentom. Za kredyt, który będziemy musieli spłacić, sprzedajemy zatem naszą suwerenność otrzymując w zamian system nakazów i zakazów oraz polecenie, jaką broń zakupić. Marne to rozwiązanie i dziwię się politykom wszystkich stron sceny politycznej, że tak chętnie mu przyklasnęli.

Dekarbonizacja

Po drugie, dekarbonizacja. Jak UE ma stać się potęgą militarną, jeżeli walczy z węglem, a przecież wiadomo, że węgiel koksujący jest niezbędny do produkcji stali? Z przyczyn ekologicznych zamykane są huty, systemowo niszczony jest cały przemysł metalurgiczny i zbrojeniowy i tego nie naprawią żadne pieniądze. Gdyby Ursula von der Leyen rzeczywiście chciała zbroić Europę to nie walczyłaby z polskim węglem, a jednak to robi. Dlaczego? Bo szefowa KE chce uzbroić jedynie Niemcy. Tylko Niemcy w całej UE mają prawo wydobywać węgiel i budować kolejne kopalnie i nie jest to bez przyczyny. Niemieckie firmy zresztą nie raz wyrażały zainteresowanie przejmowaniem kopalń w Polsce i zapewne z taką sytuacją spotkamy się jeszcze nie raz.

Niemieccy politycy nie raz deklarowali chęć „przejęcia odpowiedzialności” za bezpieczeństwo w Europie i unijna strategia bezpieczeństwa ma im w tym dopomóc.

 

Przyjęcie dokumentu zniszczy państwa członkowskie

Wobec powyższego należy się spodziewać, że zapowiadany przez Ursulę von der Leyen na 2026 rok dokument – unijna strategia bezpieczeństwa – jeżeli zostanie przyjęty, doprowadzi do ruiny państwa członkowskie UE, zniszczy ich obronność, ich państwowość oraz odbierze im znaczną część suwerenności. Na takie dictum nie może być zgody.


 

POLECANE
Płonie hala magazynowa w Wielkopolsce. Jest komunikat służb Wiadomości
Płonie hala magazynowa w Wielkopolsce. Jest komunikat służb

W miejscowości Cienin Zaborny w powiecie słupeckim doszło do dużego pożaru hali magazynowej. Z ogniem od niedzielnego wieczoru walczą strażacy z Wielkopolski.

Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni Wiadomości
Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni

Najnowszy, niedzielny odcinek „Familiady” wywołał duże poruszenie wśród widzów. Po zakończeniu rywalizacji drużyn „Znajomi z pracy” i „Rada rodziców” w mediach społecznościowych programu pojawiła się fala komentarzy, w których internauci podważali przebieg gry.

Grafzero: Bestsellery 2025 - co czytał świat? z ostatniej chwili
Grafzero: Bestsellery 2025 - co czytał świat?

Jakie książki rządzą światem w 2025 roku? W dzisiejszym odcinku robimy wielki przegląd globalnych list bestsellerów! Sprawdzamy, co czytają mieszkańcy USA, Chin, Brazylii czy Nowej Zelandii. Od fenomenu teorii „Let Them” Mel Robbins, przez wielki powrót do świata Igrzysk Śmierci, aż po... szał na kolorowanki w Ameryce Południowej i poradniki o sztucznej inteligencji w Azji. Rynek wydawniczy w 2025 roku zaskakuje – z jednej strony szukamy intymnych biografii, takich jak wspomnienia Jacindy Ardern, z drugiej strony uciekamy w mroczne thrillery Freidy McFadden i romanfantasy od Rebekki Yarros.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie Wiadomości
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w niedzielę ostrzeżenia I stopnia przed silnym mrozem dla północno-wschodniej i częściowo północnej Polski. W mocy wciąż pozostaje wydany w sobotę alert I stopnia przed oblodzeniem na południowym zachodzie i południu kraju.

Darmowe zakwaterowanie na walijskiej wyspie. Trwa nabór wolontariuszy Wiadomości
Darmowe zakwaterowanie na walijskiej wyspie. Trwa nabór wolontariuszy

Wyspa Skomer u zachodnich wybrzeży Walii to jeden z najcenniejszych rezerwatów przyrody w Wielkiej Brytanii. Oprócz standardowych wizyt turystycznych istnieje tam możliwość zamieszkania bez opłat w ramach wolontariatu.

Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko, legenda polskiego teatru i filmu z ostatniej chwili
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko, legenda polskiego teatru i filmu

W niedzielę zmarł wybitny aktor i pedagog Edward Linde-Lubaszenko – poinformowała PAP rodzina aktora. Linde-Lubaszenko od 1973 r. związany był z Teatrem Starym w Krakowie, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji.

Wypadek legendy narciarstwa. Co dalej z Lindsey Vonn? Wiadomości
Wypadek legendy narciarstwa. Co dalej z Lindsey Vonn?

Alex Hoedlmoser, trener konkurencji szybkościowych w amerykańskiej kadrze alpejczyków, przekazał, że Lindsey Vonn, która miała poważny wypadek na trasie olimpijskiego zjazdu w Cortinie d'Ampezzo, „najwyraźniej ma złamane podudzie”. Słynna narciarka przechodzi dalsze badania w szpitalu.

Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego

W niedzielę na ulice Warszawy wracają autobusy grzewcze, które będą dostępne w miejscach o największym natężeniu ruchu - poinformował warszawski ratusz. Pojazdy będą jeździły od godz. 18 przez całą noc, ostatni odjazd z pętli odbędzie się o 9.

Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur wideo
Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur

„Wasz rząd niestety wyoutsourceował za granicę kolejny ogromny obszar danych gospodarczych, o których każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur” - powiedział wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak na antenie Telewizji Polsat odnosząc się do Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).

Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni z ostatniej chwili
Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni

W sobotę po południu w centrum Trewiru na zachodzie Niemiec policja postrzeliła mężczyznę, który chodził po deptaku z nożem i zaczepiał przechodniów. Na szczęście nikt nie został ranny.

REKLAMA

Strategia bezpieczeństwa UE nie wzmocni, ale zniszczy państwa członkowskie

Strategia bezpieczeństwa jest dokumentem spajającym państwo i tworzącym warunki do jego pokojowej egzystencji. Ursula von der Leyen ogłaszając, iż KE przedstawi strategię bezpieczeństwa dla całej UE, ogłosiła tym samym, że powstanie unijne superpaństwo i że najwyższy czas domknąć ten projekt, nad którym Niemcy pracowali tak wiele długich i żmudnych lat.
Niemieccy żołnierze - zdjęcie ilustracyjne
Niemieccy żołnierze - zdjęcie ilustracyjne / Facebook/Bundeswehr

Co musisz wiedzieć:

  • Niemieccy politycy nie raz deklarowali chęć „przejęcia odpowiedzialności” za bezpieczeństwo w Europie i unijna strategia bezpieczeństwa ma im w tym dopomóc.
  • Unijna strategia bezpieczeństwa będzie miała za zadanie domknąć projekt superpaństwa.
  • Strategia bezpieczeństwa UE nie wzmocni, ale zniszczy państwa członkowskie.

 

Dokument strategii bezpieczeństwa jest dokumentem gwarantującym suwerenność i niepodległość podmiotu państwowego. Nawet jeżeli spojrzymy na Sojusz Północnoatlantycki, zauważymy, że to poszczególni jego członkowie – suwerenne państwa związane sojuszem – posiadają strategie bezpieczeństwa, natomiast sam Sojusz ogranicza się do koncepcji strategicznej – niby podobne, ale to jednak nie to samo. Strategia bezpieczeństwa – to teoria i praktyka kierowania sprawami bezpieczeństwa danego podmiotu przez naczelnego decydenta, w tym zwłaszcza ustalania celów bezpieczeństwa oraz sposobów ich osiągania. To strategia bezpieczeństwa decyduje o bardziej ogólnym celu zawartym w koncepcji strategicznej i to ona stanowi wyznacznik podejmowanych decyzji.

 

Zdefiniowanie interesów i celów strategicznych

Postępowanie jeżeli chodzi o wypracowywanie strategii bezpieczeństwa powinno zawierać w sobie cztery logicznie wynikające z siebie etapy. Po pierwsze należy zdefiniować interesy danego podmiotu i jego cele strategiczne. W tym przypadku podmiotem jest Unia Europejska rozumiana jako spójna całość. I tu pojawia się problem, ponieważ kraje członkowskie UE bardzo często mają sprzeczne interesy i pewne decyzje są podejmowane na korzyść jednych, a kosztem drugich. Jeżeli zatem Komisja Europejska zakłada, że „uwspólnotowi” te interesy, to stanie się to z korzyścią dla największych i najsilniejszych – ergo Niemiec, ewentualnie Francji, ale to niekoniecznie – a kosztem Polski i krajów bałtyckich.

Będzie to de facto oznaczało anihilację istniejących strategii bezpieczeństwa narodowego państw członkowskich, które zostaną zmuszone – oby tak się nie stało – do przyjęcia niemieckich priorytetów i celów oraz podporządkowania się im, kosztem własnych interesów rzecz jasna.

 

Ocena strategicznych warunków bezpieczeństwa

Kolejny etap to ocena strategicznych warunków bezpieczeństwa, jego środowiska. I tu pojawia się znów ten sam problem. Szczególnie groźny, gdyż wszystkie unijne instytucje mają problem z obiektywnym ujęciem tej oceny. Dość spojrzeć, do jakiego stanu Niemcy doprowadzili własny, świetnie prosperujący kraj. Uderzenie „zieloną” polityką oraz polityką migracyjną okazuje się dla nich zabójcze, a mimo tego Ursula von der Leyen – i to z pewnością za wiedzą i pełną zgodą władz w Berlinie – zapowiada intensyfikację obydwu polityk. Jestem przekonana, że znajdą się one w unijnej strategii bezpieczeństwa, a unijna propaganda odtrąbi sukces.

 

Sformułowanie koncepcji strategicznej

Koncepcja strategiczna to szerszy, bardziej fundamentalny plan określający wizję, cele i priorytety bezpieczeństwa. I tu – jeżeli idzie o Unię i Komisję Europejską – pojawia się poważne zagrożenie. Na europejskich salonach od wielu lat rozprawia się o tym, jak wypchnąć Amerykanów z Europy. Dopóki bowiem stacjonują w niej wojska amerykańskie, Niemcy muszą powstrzymywać się od agresywnej wersji niemieckiego imperializmu i ograniczyć się do stosowania jego wersji soft. Dowódcy amerykańscy mówią wprost: gdybyśmy wyszli z Europy, Niemcy wszczęłyby kolejną wojnę.

Zresztą Niemcy i tak nie odpuszczają swoich imperialnych zapędów. Z wypowiedzi prominentnych polityków w Berlinie wynika jasno, iż chcą oni posiadać najsilniejszą armię w Europie, która „odpowiadałaby za bezpieczeństwo” całej UE, czyli de facto pragną oni militarnie kontrolować większość kontynentu. Graniczy z pewnością, że koncepcja strategiczna UE im na to pozwoli. Przygotowania zresztą do tego scenariusza już widać (w postaci prób wprowadzenia wojskowego Schengen i planów Berlina przerzucania wojsk niemieckich czy to do Polski, czy na Grenlandię), zatem jakieś zręby koncepcji strategicznej UE w kuluarach unijnych instytucji muszą istnieć.

 

Określenie zasobów

Czwarty etap tworzenia strategii bezpieczeństwa to określenie zasobów niezbędnych do realizacji przyjętych założeń, czyli domknięcie całego procesu. I tu dochodzimy do unijnych programów SAFE i ReArmEU, które pochłoną setki miliardów euro z zaciągniętego przez Unię Europejską jako całość kredytu. Jeżeli przyjrzymy się ich strukturze, uderzy nas kilka istotnych kwestii. Po pierwsze, obydwa są obwarowane mechanizmem warunkowości i KE może zaszantażować wstrzymaniem środków pod byle pretekstem.

Po drugie, eliminują one kontrahentów sprzętu wojskowego spoza UE, a więc nie są nastawione stricte na zbrojenia ze względu na potencjalną agresję Rosji, ale na wspomożenie upadającego, a dobijanego „zieloną” polityką i dekarbonizacją przemysłu zbrojeniowego takich państw jak Niemcy, czy Francja.

Po trzecie o tym, jaki sprzęt zostanie zakupiony ostatecznie decydują unijni urzędnicy, a nie sztab danego kraju członkowskiego wraz z ministerstwem obrony. Resorty obrony zgłaszają potrzeby, ale to nie oznacza, że otrzymają pieniądze na to, co chcą. Otrzymają je na ten sprzęt, który KE uzna za właściwy, czyli de facto Komisja Europejska już stworzyła sobie narzędzie do wymagania od państw członkowskich, aby określali zasoby niezbędne dla realizacji przyjętych przez KE założeń zgodnie z wolą tej unijnej instytucji.

Zapowiadana przez Ursulę von der Leyen strategia bezpieczeństwa UE będzie stanowiła zatem domknięcie systemu, zręby którego już istnieją.

 

Tworzenie unijnego superpaństwa

Strategia bezpieczeństwa to dokument mający zagwarantować zachowanie suwerenności i niepodległości danego podmiotu. W przypadku Unii Europejskiej jej stworzenie dla całej wspólnoty wiązałoby się z koniecznością uznania państwowego charakteru UE. Byłby to bardzo groźny precedens – wielki krok w kierunku budowy unijnego superpaństwa.

 

„Potęga militarna”?

„UE pracuje nad tym, by stać się potęgą militarną” - powiedziała podczas zamkniętego spotkania w Parlamencie Europejskim przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, cytowana przez portal Euractiv.pl. Problem w tym, że jej posunięcia wcale o tym nie świadczą. Świadczą za to o jej potrzebie dokończenia dzieła centralizacji UE i sprowadzenia państw członkowskich do statusu landów. Zwróćmy uwagę na kilka kwestii.

Unijne programy zbrojeniowe

Przede wszystkim należy zauważyć, że unijne programy zbrojeniowe mają służyć bardziej związaniu państw członkowskich, niż ich uzbrojeniu. Pieniądze, które dostają poszczególne kraje są stosunkowo niewielkie – na uzbrojenie się potrzeba zdecydowanie większych kwot – za to skutecznie wiążą ręce decydentom. Za kredyt, który będziemy musieli spłacić, sprzedajemy zatem naszą suwerenność otrzymując w zamian system nakazów i zakazów oraz polecenie, jaką broń zakupić. Marne to rozwiązanie i dziwię się politykom wszystkich stron sceny politycznej, że tak chętnie mu przyklasnęli.

Dekarbonizacja

Po drugie, dekarbonizacja. Jak UE ma stać się potęgą militarną, jeżeli walczy z węglem, a przecież wiadomo, że węgiel koksujący jest niezbędny do produkcji stali? Z przyczyn ekologicznych zamykane są huty, systemowo niszczony jest cały przemysł metalurgiczny i zbrojeniowy i tego nie naprawią żadne pieniądze. Gdyby Ursula von der Leyen rzeczywiście chciała zbroić Europę to nie walczyłaby z polskim węglem, a jednak to robi. Dlaczego? Bo szefowa KE chce uzbroić jedynie Niemcy. Tylko Niemcy w całej UE mają prawo wydobywać węgiel i budować kolejne kopalnie i nie jest to bez przyczyny. Niemieckie firmy zresztą nie raz wyrażały zainteresowanie przejmowaniem kopalń w Polsce i zapewne z taką sytuacją spotkamy się jeszcze nie raz.

Niemieccy politycy nie raz deklarowali chęć „przejęcia odpowiedzialności” za bezpieczeństwo w Europie i unijna strategia bezpieczeństwa ma im w tym dopomóc.

 

Przyjęcie dokumentu zniszczy państwa członkowskie

Wobec powyższego należy się spodziewać, że zapowiadany przez Ursulę von der Leyen na 2026 rok dokument – unijna strategia bezpieczeństwa – jeżeli zostanie przyjęty, doprowadzi do ruiny państwa członkowskie UE, zniszczy ich obronność, ich państwowość oraz odbierze im znaczną część suwerenności. Na takie dictum nie może być zgody.



 

Polecane