Rachunki za ogrzewanie wystrzelą. Niemiecki raport nie zostawia złudzeń: w Polsce będzie najgorzej w UE
Co musisz wiedzieć:
- Od 2028 roku w UE ruszy nowy system handlu emisjami dwutlenku węgla (ETS2).
- W Polsce koszty ogrzewania mogą wzrosnąć nawet o kilkaset euro rocznie.
- Najbardziej ucierpią gospodarstwa o niskich dochodach i mieszkańcy domów jednorodzinnych.
ETS2 wchodzi tylnymi drzwiami. Rachunki wzrosną szybciej, niż myślisz
Od 2028 roku w całej Unii Europejskiej zacznie obowiązywać jednolity system handlu emisjami CO₂ obejmujący sektor budynków i transportu, znany jako ETS2. Jest jeden z kluczowych postulatów klimatycznych Unii Europejskiej zakładający ograniczenie wykorzystania paliw kopalnych i przyspieszenie transformacji energetycznej. Dla wielu gospodarstw domowych oznacza to jednak wyraźny wzrost kosztów ogrzewania.
- Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
- Ciężka sytuacja w Grupie Azoty. „Solidarność” bije na alarm, rząd dobija polską chemię
- Michał Rachoń stanie przed sądem. Policja zarzuca mu wykroczenia po relacji na żywo
- Pilny komunikat dla dwóch województw
- Policja tego nie mówi: Przy tej prędkości fotoradar jeszcze nie robi zdjęcia
Polska dostanie najbardziej po kieszeni. Ten kraj zapłaci najwięcej w UE
Z analizy Fundacji Bertelsmanna wynika, że największy wzrost kosztów ogrzewania dotknie kraje Europy Środkowo-Wschodniej. W Polsce, przy cenie emisji CO₂ na poziomie 60 euro za tonę, przeciętny rachunek za ogrzewanie może wzrosnąć o około 372 euro rocznie - najwięcej w całej UE. Przy wyższych cenach emisji podwyżki mogą sięgnąć nawet ponad 1000 euro rocznie.
Emeryci i ubożsi zapłacą pierwsi. Bruksela obiecuje pomoc, ale jest haczyk
Eksperci podkreślają, że rosnące koszty najmocniej odczują gospodarstwa o niskich dochodach, osoby starsze oraz mieszkańcy domów jednorodzinnych. Unia Europejska planuje uruchomienie Społecznego Funduszu na rzecz Klimatu, który ma złagodzić skutki reformy. Kluczowe będzie jednak to, czy środki faktycznie trafią do najbardziej potrzebujących oraz czy państwa członkowskie uruchomią dodatkowe programy wsparcia.




