Niezwykłe zjawisko na Bałtyku. Woda cofnęła się jak nigdy wcześniej
Co musisz wiedzieć:
- Najniższy poziom wody od 140 lat
- Poważne problemy w portach i na torach wodnych
- Szansa na napływ natlenionej wody z Morza Północnego
Poziom wody w Morzu Bałtyckim spadł do najniższej wartości od początku prowadzenia pomiarów w 1886 roku. Od kilku tygodni silne wschodnie wiatry wypychają masy wody w stronę Morza Północnego, prowadząc do bezprecedensowego obniżenia lustra morza.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Gwiazda kanału Zero odchodzi. Mówi wprost
- Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego
- Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA?
- Kompromitacja na igrzyskach Mediolan-Cortina. Medale się rozpadają
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta
Rekordowy spadek poziomu Bałtyku
Od początku 2026 roku mieszkańcy nadmorskich miejscowości obserwują zjawisko, które nie miało miejsca od 140 lat. Jak podaje WP Turystyka za idw-online.de, tak niskiego stanu morza nie odnotowano w historii nowoczesnych pomiarów. Średni poziom Bałtyku obniżył się o ponad 67 cm poniżej normy.
Wiatr wypchnął wodę z Bałtyku
Główną przyczyną tej sytuacji są długotrwałe i wyjątkowo silne wiatry ze wschodu, które dosłownie "wypchnęły" wodę z basenu Morza Bałtyckiego.
Masy wody przemieściły się przez cieśniny duńskie w kierunku Morza Północnego. To właśnie ten mechanizm doprowadził do drastycznego obniżenia poziomu morza i odsłonięcia fragmentów dna przybrzeżnego.
Problemy w portach i rybołówstwie
Rekordowo niski stan wody uderza w gospodarkę morską. Porty w całym regionie zgłaszają poważne utrudnienia, a jednostki o większym zanurzeniu mają trudności z bezpiecznym wpłynięciem do doków.
Rybacy zmuszeni są ograniczać połowy ze względu na niebezpiecznie płytkie akweny przybrzeżne. Spadająca głębokość torów wodnych stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi.
Eksperci z niemieckiego instytutu Leibniz-Institut für Ostseeforschung Warnemünde (IOW) podkreślają, że utrzymanie bezpiecznych warunków dla transportu morskiego jest obecnie największym wyzwaniem dla władz regionalnych.
"Światełko w tunelu" dla przyrody
Choć sytuacja wygląda groźnie, naukowcy dostrzegają w niej także potencjalne korzyści dla środowiska.
Michael Naumann z IOW tłumaczy, że tak drastyczne obniżenie poziomu wody stwarza warunki do tzw. wlewu.
Gdy wiatry zmienią kierunek, do Bałtyku może napłynąć zimna, słona i bogata w tlen woda z Morza Północnego. Taki proces mógłby poprawić warunki tlenowe w głębokich partiach morza, gdzie obecnie występują martwe strefy, określane jako pustynie tlenowe.
Naukowcy czekają na zmianę pogody
Specjaliści stale monitorują poziom wody w Bałtyku. Kluczowy będzie moment, w którym cyrkulacja powietrza się odwróci, umożliwiając napływ świeżej wody do basenu morza.




