Prawnik o DSA: „W tym przypadku lekarstwo może być gorsze niż choroba”
Co musisz wiedzieć:
- Coleman, prawnik specjalizujący się w wolności słowa i sporach strategicznych, argumentuje, że Europa wkroczyła w decydujący moment.
- Jego zdaniem rosnące zacieśnienie przepisów w sferze cyfrowej w połączeniu z tym, co określa jako “strukturalny deficyt demokracji” w UE, kształtuje scenariusz, w którym przestrzeń sprzeciwu stopniowo się kurczy.
- Z prawnego i kulturowego punktu widzenia ostrzega również przed oderwaniem się Europy od jej historycznych i moralnych podstaw.
Akt o usługach cyfrowych (DSA)
Pytany o unijne regulacje dotyczące usług cyfrowych, w tym DSA, prawnik wskazał na niepokojące go zagrożenia z nimi związane.
„Akt DSA, zatwierdzony w 2022 r. i obowiązująca od lutego 2024 r., jest obszernym aktem prawnym, który w tamtym czasie pozostał stosunkowo niezauważony. Pomysł zrodził się w bardzo specyficznym kontekście: pandemii, rosyjskiej inwazji na Ukrainę i dominującej narracji, zgodnie z którą media społecznościowe były ‘uzbrajane’ w celu szerzenia dezinformacji. Nikt nie zaprzecza istnieniu dezinformacji. Problem polega na tym, że w tym przypadku lekarstwo może być gorsze niż choroba”
- ocenił Coleman cytowany przez European Conservative.
Wyjaśniał, że „zbudowano ramy kontroli narracji pod parasolem ‘moderacji treści.’ Oznacza to, że ktoś decyduje, co jest prawdą, a co nie, co można zobaczyć, a czego nie, co można powiedzieć, a czego nie. Niepokojące jest to, że ta ‘ktoś’ jest częścią złożonej sieci, nad którą nadzór publiczny jest niewielki”.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Stanowski zdradza kulisy rozstania z Mellerem. „Mam żal”
- Przewodniczący NSZZ „S” w PG Silesia: Założyliśmy spółkę, bo uważamy, że wydobycie w Silesii powinno być kontynuowane
- Udział prezydenta w inauguracji Rady Pokoju. Jest decyzja
- Wilki zaatakowały dziecko na dworcu kolejowym. Nastolatka ledwo uszła z życiem
„'Ratowanie demokracji' poprzez cenzurę”
Uważa on, że DSA to nic innego jak „'ratowanie demokracji' poprzez cenzurę”.
„Innymi słowy, ograniczenie debaty w celu uniknięcia niepożądanych wyników wyborów. Jeśli ta ścieżka będzie kontynuowana - bez słuchania i podwajania kontroli - historia sugeruje, że nie zakończy się dobrze”
- zauważył.
Prawnik podkreślał, że wprawdzie na szczeblu krajowym obywatele nadal mogą wywierać presję poprzez wybory i pokojową mobilizację, ale problem polega na tym, że nawet tam jesteśmy świadkami prób blokowania lub stygmatyzacji pewnych opcji politycznych.
„Deficyt demokracji”
„Na poziomie UE rozdźwięk jest większy. Nie ma wyraźnej relacji między obywatelami a ośrodkami władzy. Parlament Europejski nie inicjuje prawodawstwa; Komisja Europejska proponuje ustawy i nie jest wybierana bezpośrednio przez obywateli. Rada działa ze znaczną nieprzejrzystością”
- wyliczał.
„Ten tzw. deficyt demokracji staje się coraz bardziej widoczny. Ludzie chcą, aby ich głos został usłyszany i nie znajdują skutecznych kanałów”
- dodał.
Europa straciła kontakt z fundamentami?
„Rośnie poczucie, że Europa straciła kontakt z fundamentami, które ją zbudowały. Przez wieki nasze prawa, nasza etyka publiczna i nasza koncepcja godności ludzkiej były zakotwiczone w spójnej tradycji moralnej”
- przypomniał Coleman.
„Kiedy podstawy te zostaną osłabione, istnieje ryzyko, że pojęcia takie jak wolność, równość czy praworządność staną się pustymi hasłami, które mogą zostać zinstrumentalizowane przez rządzących. Ayaan Hirsi Ali posługuje się wizerunkiem ściętego kwiatu: przez jakiś czas może wyglądać pięknie, ale po oddzieleniu od korzenia nieuchronnie więdnie”
- uświadamiał.
„Europa nadal wydaje się silna pod wieloma względami, ale pytanie brzmi, jak długo będzie w stanie utrzymać się w oderwaniu od tego, co ją ukształtowało”
- zastanawiał się.
Trzy priorytety
Zapytany o trzy priorytety na najbliższą przyszłość prawnik odpowiedział:
„Pierwszym celem jest ochrona przestrzeni wolności słowa. Bez tej przestrzeni jakakolwiek inna debata jest niemożliwa. W Wielkiej Brytanii mówi się o dziesiątkach codziennych aresztowań powiązanych z postami w mediach społecznościowych. W Niemczech byliśmy świadkami nalotów na domy w związku z komentarzami w Internecie. Dokręcanie jest prawdziwe.
Drugim sposobem jest uczciwe zmierzenie się z kwestią naszych korzeni kulturowych i duchowych. Jeśli chcemy zachować owoce - wolność, równość wobec prawa, sprawiedliwość - musimy zadać sobie pytanie, czy można je utrzymać w nieskończoność, oderwane od ich historycznych podstaw.
Trzecim celem jest rozwiązanie problemu demograficznego. Debata na temat zastępowalności populacji często koncentruje się wyłącznie na imigracji, ale mniej mówi się o spadającym wskaźniku urodzeń i rekordowej liczbie aborcji w krajach takich jak Wielka Brytania. Trudno jest dyskutować o zmianach demograficznych bez uwzględnienia również tych liczb”.
Paul Coleman
Paul Coleman jest dyrektorem wykonawczym globalnej grupy adwokackiej ADF International, która specjalizuje się w prawach człowieka, w tym wolności myśli i wypowiedzi.
Digital Services Act
Unijny dokument występujący pod nazwą Digital Services Act wprowadza w Unii Europejskiej cenzurę Internetu. Zgodnie z jego zapisami to unijni urzędnicy będą decydować o tym, co jest prawdą, co zaś fake newsem, i usuwać z przestrzeni cyfrowej niewygodne treści. W Polsce ustawę wprowadzającą ten dokument w życie zawetował prezydent Karol Nawrocki.




