Rafał Woś: Jedyny dobry ETS to martwy ETS

Unijny system handlu emisjami ETS jest wampirem. Różnica tylko taka, że w XIX-wiecznej powieści mistrza grozy Brama Stokera hrabia Dracula wysysał krew z szyi żywych istot ludzkich. XXI-wieczny zielony Dracula żywi się zaś sokami życiowymi gospodarek Unii Europejskiej. I jednego, i drugiego demona wykończyć trzeba dokładnie w ten sam sposób. Należy mu wbić w serce osinowy kołek. Inaczej nie zaznamy spokoju nigdy.
Rafał Woś
Rafał Woś / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Autor przedstawia unijny system handlu emisjami ETS jako szkodliwy mechanizm stopniowo obciążający gospodarki i obywateli rosnącymi kosztami dekarbonizacji.
  • Tekst podkreśla, że konstrukcja ETS utrudnia polityczne sprzeciwienie się systemowi i rozmywa odpowiedzialność za wzrost cen energii.
  • Autor wzywa nie do częściowych reform, lecz do całkowitej likwidacji ETS, argumentując, że tylko jego definitywne zniesienie zakończy negatywne skutki dla państw UE.

 

Tu jednak analogie się kończą. Książkowy Dracula był anglofilem, który ruszył do Londynu w poszukiwaniu kolejnych ofiar. Tam zaczyna go tropić pogromca wampirów profesor Van Helsing. Co było dalej, przeczytajcie sami. Z ETS-em będzie trudniej. Wymuszający dekarbonizację system unijnego handlu emisjami został bowiem napisany tak, by nie dało się tak łatwo go pokonać.

Pierwszym zabezpieczeniem był jego pełzający charakter. Gdy ETS wchodził w życie w latach 2005–2008, niewielu godzących się na niego polityków wiedziało w ogóle, co to takiego. Dekarbonizację przedstawiano jako zabieg kosmetyczny – konieczność lekką, łatwą i przyjemną. Realna cena zielonej rewolucji ujawniała się stopniowo i uderzała najpierw w niektóre branże gospodarki (takie jak górnictwo czy hutnictwo) oraz związane z nimi słabsze grupy społeczne. Gdy pracujący tam ludzie zaczynali bić na alarm, napuszczano na nich resztę społeczeństwa. Mówiono o schyłkowym charakterze przemysłu ciężkiego i o roszczeniowości branży górniczo-hutniczej. Te śpiewki znamy z polskiego podwórka aż za dobrze. Były obrzydliwe, ale działały. Wampir mógł upijać się krwią na pełnym legalu.

 

"Konsens" i alarmizm

W połowie ubiegłej dekady ETS zaczął realnie wpływać na podwyżki cen prądu dla innych gałęzi biznesu oraz dla obywateli. Ale tu niespodzianka. Nie ma winnego! Bo nagle okazało się, że wampira dekarbonizacji zatrzymać się nie da. Bo przecież cenę uprawnień do emisji wyznacza mityczny rynek. A do tego zyski ze sprzedaży uprawnień zasilają przecież nie żadną unijną kasę, tylko budżety państw członkowskich. To też była oczywiście pułapka. Obliczona na to, by demokratyczni politycy nie mieli interesu w tym, by w ETS uderzać. Ich rolą miało być pilnowanie i tłumaczenie, że Dracula jest w sumie bardzo sympatyczny. I że z bliznami na szyi też da się żyć.

Do tego dochodził terror ideologiczny. Fabrykowany konsens dotyczący zmian klimatu („wszyscy naukowcy są zgodni, że…”) oraz klimatyczny alarmizm oparty na podkręcaniu danych meteorologicznych (teraz wychodzą na jaw). Znamy, znamy, znamy.

 

Mieliśmy rację

My możemy mieć gorzką satysfakcję, że Solidarność mówiła, a „Tygodnik…” pisał o tym już 10 czy 15 lat temu. To także polski rząd pierwszy boksował się ze ścianą niezrozumienia na szczytach UE gdzieś od roku 2019, domagając się rewizji ETS. Dopiero dziś zaczyna się budować w Europie jakaś masa krytyczna. Słychać, że jedenaście krajów (w tym Niemcy i Francja) chce zmian ETS. Włosi na własną rękę podejmują bardzo ciekawe inicjatywy, takie jak niedawna zapowiedź przejęcia przez budżet Italii wszystkich kosztów ETS związanych z produkcją ciepła przez elektrownie.

Trzeba to wszystko obserwować. Także po to, by nie dać się oszukać półśrodkami w postaci częściowych reform i chwilowego zawieszenia dekarbonizacji. Draculi nie da się namówić do wegetarianizmu. On nigdy nie przestanie gryźć i kąsać.

Tylko kołek w samo serce. Jedyny dobry Dracula – pardon – ETS, to martwy ETS. Ale tak naprawdę martwy. Żeby już nigdy z tej swojej trumny nie wylazł.

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Ścigany od niemal dekady 48-latek zatrzymany przez policję Wiadomości
Ścigany od niemal dekady 48-latek zatrzymany przez policję

Przez blisko dziewięć lat skutecznie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości mężczyzna zatrzymany kilka dni temu przez policjantów z Jaworzna. Poszukiwany za liczne kradzieże i włamania 48-latek zmieniał miejsca zamieszkania, wyjeżdżał za granicę i posługiwał się sfałszowanymi dokumentami.

10 lat więzienia za stosunek homoseksualny z ostatniej chwili
10 lat więzienia za stosunek homoseksualny

Jak poinformował portal France24, parlament Senegalu uchwalił w środę ustawę podwajającą maksymalną karę więzienia za stosunki homoseksualne do 10 lat. Projekt ustawy, który również kryminalizuje promowanie lub finansowanie takich relacji, oczekuje obecnie na podpis prezydenta Bassirou Diomaye Faye.

Nie żyje legendarny mistrz olimpijski Wiadomości
Nie żyje legendarny mistrz olimpijski

Ronnie Delany, irlandzki lekkoatleta, który zdobył złoty medal w biegu na 1500 metrów podczas Igrzysk Olimpijskich w Melbourne w 1956 roku, zmarł w wieku 91 lat. Mistrz olimpijski zapisał się w historii jako jedyny Irlandczyk, który zdobył złoto w lekkoatletyce między 1932 a 1992 rokiem.

Zełenski: Orban jest jak Putin, tylko nie wysyła dronów i wojsk na Ukrainę z ostatniej chwili
Zełenski: Orban jest jak Putin, tylko nie wysyła dronów i wojsk na Ukrainę

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski porównał działania premiera Węgier Viktora Orbana do polityki Władimira Putina. Powiedział, że Orban blokuje pomoc dla Ukrainy i popiera Putina, choć nie używa siły militarnej.

„To przeżytek”. Ta ocena zniknie ze szkół? Wiadomości
„To przeżytek”. Ta ocena zniknie ze szkół?

Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka podczas spotkania z uczniami w Gdańsku stwierdziła, że ocena z zachowania w szkołach to „przeżytek”. Jednocześnie zaznaczyła, że w najbliższym czasie nie planuje jej likwidacji. – Ocena z zachowania w takim kształcie występuje w dwóch krajach: w Polsce i na Białorusi. To nie jest dobre towarzystwo – podkreśliła minister.

Lewandowski zagra w Barcelonie w kolejnym sezonie? Klub ma plan Wiadomości
Lewandowski zagra w Barcelonie w kolejnym sezonie? Klub ma plan

Przyszłość Roberta Lewandowskiego w FC Barcelona wciąż jest niepewna. Hiszpańskie media podają, że klub rozważa dużą wymianę z Atletico Madryt, która mogłaby pozwolić Polakowi zostać w drużynie.

Uśpieni agenci Iranu w USA. Trump: Są pod obserwacją Wiadomości
Uśpieni agenci Iranu w USA. Trump: Są pod obserwacją

Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że został poinformowany o obecności uśpionych agentów Iranu w Stanach Zjednoczonych. Zapewnił, że są pod obserwacją amerykańskich służb. - Wiemy, gdzie większość z nich się znajduje. Obserwujemy ich wszystkich, tak myślę - powiedział w środę Trump dziennikarzom w drodze powrotnej do Waszyngtonu z Kentucky.

Pilny komunikat dla klientów Alior Banku Wiadomości
Pilny komunikat dla klientów Alior Banku

Alior Bank ostrzegł klientów przed rosnącą liczbą oszustw telefonicznych i internetowych. Przestępcy wykorzystują nie tylko technologię, ale także manipulację i presję, aby zdobyć dostęp do pieniędzy lub danych bankowych.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Europa Południowa przeważnie jest w zasięgu wyżów z centrami nad południową Ukrainą oraz południową Francją. Płytkie niże kształtują pogodę jedynie nad Włochami i w rejonie Adriatyku. Pozostały obszar kontynentu pozostaje pod wpływem rozległego i głębokiego niżu z ośrodkiem położonym na północ od Islandii. Polska jest pod wpływem zatoki związanej z tym niżem, w strefie frontu chłodnego przemieszczającego się z zachodu na wschód kraju, stopniowo jednak od południowego zachodu nasuwa się klin wyżowy. Napływa chłodniejsze i wilgotniejsze powietrze polarne morskie.

Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem z ostatniej chwili
Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem

– Herr Kamerad Czarzasty, Herr Ober Tusk i popychadła Tuska z koalicji 13 grudnia chcą zrobić Polsce wielką krzywdę, i jeśli będą ją robili, to za nią odpowiedzą – zapowiedział podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

REKLAMA

Rafał Woś: Jedyny dobry ETS to martwy ETS

Unijny system handlu emisjami ETS jest wampirem. Różnica tylko taka, że w XIX-wiecznej powieści mistrza grozy Brama Stokera hrabia Dracula wysysał krew z szyi żywych istot ludzkich. XXI-wieczny zielony Dracula żywi się zaś sokami życiowymi gospodarek Unii Europejskiej. I jednego, i drugiego demona wykończyć trzeba dokładnie w ten sam sposób. Należy mu wbić w serce osinowy kołek. Inaczej nie zaznamy spokoju nigdy.
Rafał Woś
Rafał Woś / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Autor przedstawia unijny system handlu emisjami ETS jako szkodliwy mechanizm stopniowo obciążający gospodarki i obywateli rosnącymi kosztami dekarbonizacji.
  • Tekst podkreśla, że konstrukcja ETS utrudnia polityczne sprzeciwienie się systemowi i rozmywa odpowiedzialność za wzrost cen energii.
  • Autor wzywa nie do częściowych reform, lecz do całkowitej likwidacji ETS, argumentując, że tylko jego definitywne zniesienie zakończy negatywne skutki dla państw UE.

 

Tu jednak analogie się kończą. Książkowy Dracula był anglofilem, który ruszył do Londynu w poszukiwaniu kolejnych ofiar. Tam zaczyna go tropić pogromca wampirów profesor Van Helsing. Co było dalej, przeczytajcie sami. Z ETS-em będzie trudniej. Wymuszający dekarbonizację system unijnego handlu emisjami został bowiem napisany tak, by nie dało się tak łatwo go pokonać.

Pierwszym zabezpieczeniem był jego pełzający charakter. Gdy ETS wchodził w życie w latach 2005–2008, niewielu godzących się na niego polityków wiedziało w ogóle, co to takiego. Dekarbonizację przedstawiano jako zabieg kosmetyczny – konieczność lekką, łatwą i przyjemną. Realna cena zielonej rewolucji ujawniała się stopniowo i uderzała najpierw w niektóre branże gospodarki (takie jak górnictwo czy hutnictwo) oraz związane z nimi słabsze grupy społeczne. Gdy pracujący tam ludzie zaczynali bić na alarm, napuszczano na nich resztę społeczeństwa. Mówiono o schyłkowym charakterze przemysłu ciężkiego i o roszczeniowości branży górniczo-hutniczej. Te śpiewki znamy z polskiego podwórka aż za dobrze. Były obrzydliwe, ale działały. Wampir mógł upijać się krwią na pełnym legalu.

 

"Konsens" i alarmizm

W połowie ubiegłej dekady ETS zaczął realnie wpływać na podwyżki cen prądu dla innych gałęzi biznesu oraz dla obywateli. Ale tu niespodzianka. Nie ma winnego! Bo nagle okazało się, że wampira dekarbonizacji zatrzymać się nie da. Bo przecież cenę uprawnień do emisji wyznacza mityczny rynek. A do tego zyski ze sprzedaży uprawnień zasilają przecież nie żadną unijną kasę, tylko budżety państw członkowskich. To też była oczywiście pułapka. Obliczona na to, by demokratyczni politycy nie mieli interesu w tym, by w ETS uderzać. Ich rolą miało być pilnowanie i tłumaczenie, że Dracula jest w sumie bardzo sympatyczny. I że z bliznami na szyi też da się żyć.

Do tego dochodził terror ideologiczny. Fabrykowany konsens dotyczący zmian klimatu („wszyscy naukowcy są zgodni, że…”) oraz klimatyczny alarmizm oparty na podkręcaniu danych meteorologicznych (teraz wychodzą na jaw). Znamy, znamy, znamy.

 

Mieliśmy rację

My możemy mieć gorzką satysfakcję, że Solidarność mówiła, a „Tygodnik…” pisał o tym już 10 czy 15 lat temu. To także polski rząd pierwszy boksował się ze ścianą niezrozumienia na szczytach UE gdzieś od roku 2019, domagając się rewizji ETS. Dopiero dziś zaczyna się budować w Europie jakaś masa krytyczna. Słychać, że jedenaście krajów (w tym Niemcy i Francja) chce zmian ETS. Włosi na własną rękę podejmują bardzo ciekawe inicjatywy, takie jak niedawna zapowiedź przejęcia przez budżet Italii wszystkich kosztów ETS związanych z produkcją ciepła przez elektrownie.

Trzeba to wszystko obserwować. Także po to, by nie dać się oszukać półśrodkami w postaci częściowych reform i chwilowego zawieszenia dekarbonizacji. Draculi nie da się namówić do wegetarianizmu. On nigdy nie przestanie gryźć i kąsać.

Tylko kołek w samo serce. Jedyny dobry Dracula – pardon – ETS, to martwy ETS. Ale tak naprawdę martwy. Żeby już nigdy z tej swojej trumny nie wylazł.

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane