„Polski SAFE 0 proc.” wykorzysta m.in. zysk z rezerw NBP

- Tylko w ciągu ostatnich 30 miesięcy operacje inwestycyjne przyniosły NBP przychód na poziomie ponad 180 mld zł.
- Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili propozycję "polskiego SAFE 0 proc.", która miałaby być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność.
- O podpisanie ustawy wdrażającej SAFE wielokrotnie apelowali w ostatnich dniach do prezydenta przedstawiciele rządu.
Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili propozycję "polskiego SAFE 0 proc.", która miałaby być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Glapiński mówił wówczas, że alternatywa dla SAFE "nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi" oraz że bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z "żadnej części rezerw" NBP - gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu - natomiast "środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak jak każe prawo" Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych.
Pytany w czwartek w Polsat News o to, skąd miałyby pochodzić pieniądze na finansowanie "polskiego SAFE", rzecznik prezydenta powiedział, że "możemy skorzystać ze środków, które na podstawie inwestycji, czynionych w oparciu o rezerwy, mogą sfinansować program dofinansowania".
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi
- "Cała Polska się zatrzęsie". Stanowski zapowiada bombę
- Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
Rezerwy NBP
Narodowy Bank prowadził w ciągu kilku ostatnich lat bardzo przemyślaną i aktywną politykę związaną z inwestowaniem w rezerwy walutowe i rezerwy złota. Mamy prawie bilion złotych rezerw, które są zgromadzone w NBP (…) mamy 550 ton złota i rezerwy w różnych walutach, głównie w dolarach, euro, ale także innych. Tylko w ciągu ostatnich 30 miesięcy operacje inwestycyjne z wykorzystaniem rezerw, którymi dysponuje NBP, przyniosły NBP przychód na poziomie ponad 180 mld zł
- powiedział Leśkiewicz.
Dodał, że chodzi o takie rozwiązanie, które "ma wykorzystać sam fakt posiadania rezerw przez NBP do tego, by móc sfinansować zakupy i dla polskiego wojska, i dla policji, i dla innych służb mundurowych". - To jest jeden z elementów tego rozwiązania - powiedział Leśkiewicz.
Dopytywany, czy chodzi więc o zysk wypracowany przez rezerwy NBP walutowe i w złocie, odpowiedział, że "oczywiście".
To jest bazowanie na rezerwach, którymi dysponuje NBP
- dodał.
"Chcemy rozmawiać z polskim rządem"
Zaprzeczył, aby korzystanie z rezerw NBP w przedstawiony sposób było sprzeczne z prawem, ponieważ - jak powiedział - mowa jest o wypracowanym zysku z rezerw, a nie o finansowaniu bezpośrednio z Narodowego Banku Polskiego.
To jest jeden z elementów, nad którym chcemy pracować i chcemy rozmawiać o tym z polskim rządem, bo na pewno będzie to wymagało rozwiązań prawnych
- powiedział rzecznik. Dodał, że według zapewnień prezesa NBP ze środków tych będzie można skorzystać "szybko, o ile szybko zostanie przeprowadzony stosowny proces legislacyjny". Przypomniał również, że prezydent zapowiadał jeszcze w środę, że jeśli zajdzie taka potrzeba, sam wystąpi z inicjatywą ustawodawczą.
Zapytany, czemu takiego rozwiązania nie zaproponowano wcześniej, Leśkiewicz odpowiedział, że "to jest naturalne pytanie".
No to warto by o to zapytać pana premiera, pana ministra finansów, którzy chcą postawić prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, zamiast z nim rozmawiać
- powiedział rzecznik prezydenta. Dodał też, że NBP "jest instytucją apolityczną, niezwiązaną z żadną z opcji politycznych".
Wniosek koalicji rządzącej
Posłowie rządzącej koalicji, którzy w marcu 2024 r. złożyli w Sejmie wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, zarzucają mu naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w pandemicznych latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej i poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.
Według rzecznika prezydenta, jeśli zaproszenie do rozmów, które albo wystosowane zostało w środę, albo wysłane zostanie w czwartek rano, zostanie przyjęte przez premiera Donalda Tuska i wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, do spotkania zapewne dojdzie w "najbliższych dniach". Dodał, że do rozmów zaproszony ma być też minister finansów Andrzej Domański.
Uzasadnienie dla weta?
Leśkiewicz był też pytany, czy przedstawiona w środę propozycja nie jest - de facto - uzasadnieniem do weta prezydenta do ustawy dotyczącej wdrożenia unijnego programu pożyczek na obronność SAFE.
Nie, to nie jest uzasadnienie weta, to jest przedstawienie rządowi konkretnej propozycji
- stwierdził rzecznik. Przypomniał, że nie ma jeszcze decyzji prezydenta, jeżeli chodzi o ustawę wdrażającą SAFE.
W środę prezydent Nawrocki zaznaczył, że pożyczki w ramach unijnego programu SAFE mają być spłacane do 2070 roku. Wśród jego wad wymienił m.in. warunkowość wypłat środków, podkreślając, że "zakres warunkowości zapisany w SAFE jest zagrożeniem dla stabilizacji i dla rozwoju polskich Sił Zbrojnych".
Dodał też, że po analizie z prezesem NBP, czy analiz specjalistów, "nie ma wątpliwości, że ze względu na stabilność rozwoju polskich Sił Zbrojnych, ze względu na kwestie finansowe, ze względu na kwestie prawne "polski SAFE 0 proc. jest lepszy dla polskich Sił Zbrojnych niż europejski SAFE z tymi obciążeniami, o których dyskutujemy w polskiej opinii publicznej".
Zapewnił też, że środki z "polskiego SAFE" będą wydawane na to, co jest najbardziej potrzebne polskiej armii, bez "pewnych więzów", którymi objęty jest SAFE.
SAFE
O podpisanie ustawy wdrażającej SAFE wielokrotnie apelowali w ostatnich dniach do prezydenta przedstawiciele rządu. Według rządu większość pieniędzy z SAFE ma zostać przeznaczona na zakupy sprzętu wojskowego powstającego przede wszystkim w polskich zakładach. "Lista zakupów" została przygotowana - jak informuje MON - przez Sztab Generalny Wojska Polskiego i odpowiedzialną za zakupy sprzętu dla wojska Agencję Uzbrojenia.
W ramach unijnego instrumentu polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym.
W swoim wniosku o pieniądze z SAFE polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają one zostać przeznaczone. W minionym tygodniu rząd przedstawił dużą część z tych projektów, które obejmują najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab; w planach ma być także m.in. zakup tankowców powietrznych produkowanych przez europejski koncern Airbus.
Akrobacje pod kopułą politycznego cyrku
„Katyń to potężny głos zamilkłych chórów”. Zobacz iluminację na fasadzie Pałacu Prezydenckiego
Będzie postępowanie karne wobec doradców prezydenta Nawrockiego. Decyzja Waldemara Żurka

Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę Krawczyk. Jest komunikat



