Rosemann: Strajk nauczycieli – logika protestu

Jest pierwszy dzień nauczycielskich protestów. Pisząc o nauczycielskich żądaniach i formie protestu, nie odniosę się do tej masy argumentów, których używają pracownicy szkół. Może poza jednym, ale o nim będzie dalej. Nie będę się odnosił, bo kilkanaście lat pracowałem w tym zawodzie i dobrze orientuję się, jak to jest. Odniosę się natomiast do kwestii sensowności samego strajku.
Czy da się zrozumieć czas i formę podjętego protestu? Oczywiście, jeśli porzuci się jego emocjonalną otoczkę. Odkąd pamiętam nauczyciele zawsze (i w dużej mierze słusznie) uważali, że zarabiają za mało. Trudno zatem dziwić się, że zgłosili płacowe roszczenia w momencie, kiedy władza jeszcze szerzej rozsupłała od dawna otwarty worek z pieniędzmi, uruchamiając program "13. emerytury" i rozszerzając świadczenie 500+. Lepszego czasu, z punku widzenia skuteczności przyjętej formy, też nie dałoby się znaleźć. Choć każda, poza wakacjami, pora strajku wciągała w spór także rodziców i uczniów, w żadnym innym momencie nie była ona tak uciążliwa i budząca emocje, jak w okresie egzaminów zewnętrznych i rekrutacji do szkół kolejnego etapu edukacyjnego. Ma to oczywiście w sobie coś z szantażu i wzięcia zakładników, ale z punktu widzenia ewentualnej skuteczności ta pora była bez wątpienia najlepsza na postawienie ultimatum władzy.
Czy da się zrozumieć argumenty, jakimi protestujący starają się do siebie przekonać opinię publiczną? Z tym jest gorzej, choć efekt przekonywania nie jest chyba najgorszy. Jeśli spróbujemy ograniczyć te argumenty do tego najważniejszego, byłoby nim twierdzenie, że podwyżki są konieczne, by polskie dzieci uczyli lepsi nauczyciele. I tu logika zaczyna wyraźnie szwankować. Bo to znaczy, że dziś polskie dzieci uczą gorsi nauczyciele niż ci, którzy będą uczyć po podwyżkach. A przecież wiadomo, że będą to dokładnie ci sami nauczyciele, którzy uczą teraz. Pytanie, co zmieni w tych nauczycielach 1000 zł brutto, o które walczą. Poczują motywację, której teraz nie mają, świadomość większej wypłaty otworzy w nich pokłady inwencji, które teraz z jakiegoś powodu nie chcą lub nie mogą się ujawnić?
Prawda jest taka, że wgłębianie się w motywacje, które stoją za protestem nauczycieli, jest dla tej grupy mało chwalebne. Bo wygląda na to, że owe żądane 1000 zł to ma być taka szokowa terapia stanu frustracji, w jakim jest większość pedagogów i innych pracowników oświaty. Ona zresztą pojawia się w wielu widocznych w sieci wypowiedziach nauczycieli. Problem w tym, że nie ma żadnej gwarancji, że kuracja okaże się skuteczna, że rzeczywiście po spełnieniu żądań polskie dzieci będą uczyć lepsi nauczyciele niż teraz. Choć z drugiej strony już gorsi chyba nie będą, więc może warto sprawdzić.
rosemann
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (16/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Czy da się zrozumieć argumenty, jakimi protestujący starają się do siebie przekonać opinię publiczną? Z tym jest gorzej, choć efekt przekonywania nie jest chyba najgorszy. Jeśli spróbujemy ograniczyć te argumenty do tego najważniejszego, byłoby nim twierdzenie, że podwyżki są konieczne, by polskie dzieci uczyli lepsi nauczyciele. I tu logika zaczyna wyraźnie szwankować. Bo to znaczy, że dziś polskie dzieci uczą gorsi nauczyciele niż ci, którzy będą uczyć po podwyżkach. A przecież wiadomo, że będą to dokładnie ci sami nauczyciele, którzy uczą teraz. Pytanie, co zmieni w tych nauczycielach 1000 zł brutto, o które walczą. Poczują motywację, której teraz nie mają, świadomość większej wypłaty otworzy w nich pokłady inwencji, które teraz z jakiegoś powodu nie chcą lub nie mogą się ujawnić?
Prawda jest taka, że wgłębianie się w motywacje, które stoją za protestem nauczycieli, jest dla tej grupy mało chwalebne. Bo wygląda na to, że owe żądane 1000 zł to ma być taka szokowa terapia stanu frustracji, w jakim jest większość pedagogów i innych pracowników oświaty. Ona zresztą pojawia się w wielu widocznych w sieci wypowiedziach nauczycieli. Problem w tym, że nie ma żadnej gwarancji, że kuracja okaże się skuteczna, że rzeczywiście po spełnieniu żądań polskie dzieci będą uczyć lepsi nauczyciele niż teraz. Choć z drugiej strony już gorsi chyba nie będą, więc może warto sprawdzić.
rosemann
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (16/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 18.04.2019 00:31
Komentarze
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
Jakie plany na wakacje? Nowy numer "Tygodnika Solidarnośc"
06.07.2026 17:05

Komentarzy: 0
Wakacje zwykle kojarzą się z oddechem od spraw bieżących, ale rzeczywistość polityczna i społeczna nie zatrzymuje się ani na moment. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” prowadzimy Czytelnika przez konflikty polityczne, gorące debaty społeczne i spory o prawa pracownicze.
Czytaj więcej
Dla władzy wszystko. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
29.06.2026 17:29

Komentarzy: 0
Dlaczego coraz częściej wybranych obowiązują inne zasady niż resztę społeczeństwa? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” stawiamy to pytanie w kontekście ostatnich wydarzeń ujawniających łamanie standardów życia publicznego, patologii instytucjonalnych oraz narastającego poczucia nierówności wobec prawa. Pokazujemy mechanizmy władzy i uprzywilejowania – od polityki i administracji, przez świat kultury, po konkretne sprawy, które w ostatnich tygodniach elektryzowały opinię publiczną.
Czytaj więcej
Polski gen wolności. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
22.06.2026 21:37

Komentarzy: 0
Nowy numer „Tygodnika Solidarność” podejmuje temat polskiej tradycji wolności, pokazując jej historyczne korzenie w robotniczych zrywach oraz współczesne odbicia w sporach o pracę, godność i demokrację. W numerze analizowane są także skutki polityki klimatycznej UE dla polskiej gospodarki, kulisy sporów na prawicy oraz napięcia wokół relacji polsko-ukraińskich.
Czytaj więcej
Fotoreporter „Tygodnika Solidarność” postrzelony na Marszu Niepodległości. Ruszył proces
17.06.2026 20:46
