Dziennikarka "Wprost" o przemówieniu Olgi Tokarczuk: "Było jak w świątyni. Ona była boginią"

- napisała dziennikarka "Wprost".Przemówienie Olgi Tokarczuk było jak w świątyni. Ten jej głos, spokojny, ale brzmiący. Ten kosmos. Ziemia, holistyczne czucie świata w czasach, kiedy świat jest krojony na kawałki, na wynos. Krzesła, a na nich ludzie, którym zmieniają się miny, kiedy ona mówi. Ona była boginią
Jeszcze kilka hołdów dla Neopogaństwa i tej Pani a załapie się Pani redaktor na etat w sekretariacie ????????
— Paweł Janowski???????????????????????? (@Janowski_Pawel) December 8, 2019
Niby red. Skrzydlowska -Kalukin i Tokarczuk, a prawie jak Szymborska i Lenin.
— Wojciech Wybranowski (@wybranowski) December 8, 2019
"Że w bój po­pro­wa­dził krzyw­dzo­nych,
że trwa­łość zwy­cię­stwu nadał,
dla nad­cho­dzą­cych epok
sta­wia­jąc moc­ny fun­da­ment -
grób, w któ­rym le­żał ten
no­we­go czło­wie­czeń­stwa Adam..."
Brzuch ze śmiechu. Intelektualny leninizm wiecznie żywy
— Wojciech Wybranowski (@wybranowski) December 8, 2019
Oj, to chyba więcej niż komentarz. To wyznanie wiary ????
— Piotr Filipowicz (@Philipovitz) December 8, 2019
adg
źródło: TT


"Mijają kolejne godziny i nie widać, by prezydent Sutryk przeprosił człowieka - podobno niepelnosprawnego, - którego obraził"
"Nie jestem narcyzem, który myśli, że ludzie, którzy nie oglądają moich filmów...". Takich słów po Holland Tokarczuk się nie spodziewała




