Szukaj
Konto

Pisarz Jakub Żulczyk „musiał sobie włączyć black metal, żeby się odciąć od zła Kaplicy Sykstyńskiej”.

Pisarz Jakub Żulczyk „musiał sobie włączyć black metal, żeby się odciąć od zła Kaplicy Sykstyńskiej”.
Źródło: fot. screen YouTube / Onet
Autor m.in. „Ślepnąc od świateł”, „Wzgórza psów” czy „Czarnego słońca” w rozmowie z Magdaleną Rigamonti opublikowanej na portalu dziennik.pl opisał swoją podróż do Rzymu.
- Trzeciego dnia pobytu doszedłem do wniosku, że chcę iść do Watykanu. Pamiętam, jak zacząłem chodzić tymi złotymi korytarzami muzeów watykańskich i od razu myśl, i to taka przygniatająca, że to jest miejsce krzywdy i rabunku - powiedział pisarz. Jak dodał, wpadł nawet w lekki atak paniki. Uważa, że poczuł "zło, które przez całe życie go osaczało, szumiało mu w uszach".

Kiedy wchodziłem do Kaplicy Sykstyńskiej, musiałem sobie włączyć na słuchawkach jakiś black metal, żeby się od tego odciąć


- oświadczył.

Zdaniem pisarza Watykan jest pomnikiem "wszystkiego, czym Kościół dziś jest, czyli autokratyczną, zaborczą, bogatą, tuszującą zło instytucją". - Zawsze to podskórnie wiedziałem. A tam stało się to strasznie wyraźne. To było jak konfrontacja ze spotwornieniem instytucjonalnej religii - podkreślił.

Źródło: dziennik.pl
kpa


Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.01.2020 17:45