loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa: Europejska idea Schumana dogorywa trawiona neomarksizmem w niemieckim żołądku
Opublikowano dnia 21.03.2020 22:08
Kto z uczestników tzw. "Parad Schumana", mających pozornie upamiętnić idee jednego z "ojców założycieli" zjednoczonej Europy, a w istocie będących ich zaprzeczeniem, zna ten cytat z francuskiego polityka? - "Taki chrześcijański duch jest więc potrzebny, co oznacza, że musimy być świadomi naszego wspólnego specjalnego europejskiego dziedzictwa i musimy mieć wolę jego zabezpieczenia i rozwijania". Zapewne nikt, a jeżeli ktoś, to raczej go nie rozumie.

Pixabay.com
To właśnie chrześcijański duch z jego moralnością i miłością bliźniego, miał być w zamyśle chrześcijańskich "ojców założycieli" zjednoczonej Europy, odtrutką na amoralne, czerpiące z marksizmu, trawiące Europę totalitaryzmy. Nie bez powodu obecnym do dziś, choć wypranym już z pierwotnej symboliki, symbolem zjednoczonej Europy, jest maryjny symbol dwunastu gwiazd. 

- Kiedy zaczęło się coś gubić? Dekadę po śmierci Schumana, w 1973 r. Wielka Brytania weszła do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, po dwóch dekadach do głosu dochodzi Altiero Spinelli i jego apostołowie. On, korzystając z kulturowej rewolucji 1968 r., próbuje przygotować konstytucję, która ma implementować ideologię superpaństwa w wymiarze znacznie bardziej agresywnym niż sowiecki komunizm. Tu łączyła się ideologia ekstremalnie lewicowa z kapitałem. Spineli w 1986 r. umiera, ale to, co rozpoczął, jest kontynuowane. W 1992 r. tworzy się traktat z Maastricht, w nim pojawia się po raz pierwszy pojęcie Unia Europejska, a nie było go w słowniku Schumana, dla którego celem było budowanie Wspólnoty Narodów Europy, Wspólnoty Węgla i Stali oraz Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Z perspektyw Schumana we wszystkich wymiarach życia społecznego pojawia się właśnie pojęcie „wspólnoty”. Jak czytamy traktat z Maastricht, widzimy zapisy ideologii Spinelliego, później mamy traktat w Amsterdamie… 

Na początku transformacji do Polski przyjechała ekipa Niemców, która założyła Fundację Roberta Schumana, z potężnymi pieniędzmi, ona później była odpowiedzialna za parady Schumana. Już wtedy Fundacja stała się ramieniem ideologii Spinelliego… 


- mówił w wywiadzie dla Tygodniak Solidarność prof. Zbigniew Krysiak z Instytutu Myśli Schumana

Podczas, gdy sam Shuman mówił:

- Moja idea nie polega na tym, aby połączyć kraje w celu stworzenia Super Państwa. Nasze kraje europejskie są historyczną rzeczywistością. Z psychologicznego punktu widzenia byłoby to niemożliwe i nierozsądne, aby się ich pozbyć. Ich różnorodność jest dobrą rzeczą, i nie ma sensu aby je usuwać lub dokonywać zrównywanie lub unifikacji.


Jak to się ma do dzisiejszego usiłowania budowy w swojej istocie totalitarnego i pozbawionego demokratycznej kontroli "europejskiego" parapaństwa? Nijak.

Z idei Schumana została w tym cepelia pod postacią "parady", która właściwie powinna nazywać się "Paradą komunisty Spinellego". Zbudowano coś, co w założeniu było kolejnym wcieleniem neomarksistowskiej utopii, zmieniającej tylko "czynniki rewolucjonizujące", począwszy od robotników, którzy "zawiedli marksistów", a skończywszy na podpowiedzianych przez "Nową Lewicę" mniejszościach seksualnych i depopulacji uzasadnionej "katastrofą klimatyczną". W praktyce natomiast było wielkim mechanizmem pracującym na dobrobyt Niemców, inne narody mającym jedynie za środki do osiągnięcia tego nadrzędnego celu, za przestrzeń eksploatacji. Oczywiście wszystko w sosie "solidarności europejskiej", spójności, której granice miały sięgać co najwyżej granic opłacalności absorpcji środków przez niemieckie firmy. Wszelkie przejawy niesubordynacji, jak w przypadku Węgier, czy zgłaszającej po 2015 roku akces do posiadania własnego, nie będącego funkcją niemieckiego, interesu narodowego, Polski.

Pierwszym "sprawdzam" był wywołany bezmyślnie przez Merkel kryzys migracyjny z polityką "Herzlich Willkommen", który prawdopodobnie przeorał Europę w wymiarze historycznym. Jednak pomimo bezczelności i buty, zarówno Brukseli jak i Berlina, więzy nałożone przez neomarksistowską poprawność polityczną, jeszcze okazały się silniejsze, choć nie na tyle silne żeby przeciwstawić się desperacji Brytyjczyków.

Kolejne "sprawdzam" właśnie obserwujemy. Kryzys związany z epidemią koronawirusa ujawnił w jakimś stopniu, a wydaje się, że w efekcie ujawni do kości fasadowość brukselsko - berlińskiej "wpólnoty". Jego bodaj najbardziej groteskową ilustracją była chyba deklaracja niemieckiej szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która "załatwiła 200 tysięcy maseczek", podczas gdy same Włochy potrzebują chyba ze 300 tysięcy dziennie. 

Kiedy Włochy zwróciły się do swoich europejskich partnerów o sprzedaż sprzętu potrzebnego do walki z koronawirusem, Francja i Niemcy zablokowały eksport. Kiedy Włochy zamówiły maseczki w Chinach, Niemcy przejęli transport. W końcu na rzymskim lotnisku Fiumicino wylądował chiński samolot z lekarzami i sprzętem - Włochy nie są już same - powiedział włoski premier Luigi di Maio. I nie, nie miał na myśli pomocy Brukseli.

Czy chińska pomoc jest bezinteresowna? Nie łudźmy się, oczywiście, ze nie jest. Katastrofę, równie katastrofę gospodarczą, Chiny usiłują przekuć w sukces. Nawiązują nowe kontakty, budują swoją soft power. Jak to jednak wygląda w porównaniu z działaniami "potężnej" i bogatej Brukseli?

Bruksela przeznaczyła 37 miliardów na walkę ze skutkami epidemii? No tak, ale to nie są dodatkowe pieniądze, tylko przesunięte z funduszy spójności. Można powiedzieć, ze Bruksela "dała nam" o ile w ogóle można mówić o tym, ze nam coś "daje", drugi raz te same pieniądz, tyle, że teraz w innej kopercie, a niewykluczone też, że my akurat na tym stracimy, bo w funduszach spójności owszem partycypujemy, z kolei na walkę z epidemią, inni mogą potrzebować bardziej.

Tak czy siak, w kryzysie, oczywistym się staje, że jedyną realną ostoją przerażonych społeczeństw są państwa narodowe. I nie, nie przekonuje mnie tutaj tłumaczenie, że "Europa nic nie może, bo nie pozwalają jej traktaty". Jakoś w "pomocy" i falandyzowaniu traktatów nie przeszkadzał jej podobny brak podstawy prawnej kiedy brutalnie ingerowała w polską reformę sądownictwa.

Dziś koronawius zakrzyknął, że brukselsko-berliński cesarz jest nagi. W jaki sposób zmieni to jego modus operandi? Prawdopodobnie w żaden. Tak jak żaden wcześniejszy kryzys tego nie uczynił. On po prostu nie umie wyciągać wniosków. Nie wyciągnął ich nawet z brexitu. Po pierwszym szoku zakrzyknie "więcej Europy", co w istocie będzie oznaczało mniej demokracji i więcej neomarksistowskiego ideolo, przy czym Niemcy na pewno dopilnują, by na tym nie stracić. Wydaje się jednak, choć w zmieniającej się z godziny na godzinę sytuacji, każde przewidywanie może być obarczone dużym błędem, że w końcu nagi cesarz zostanie bez cesarstwa.

No chyba, że przypomni sobie co NAPRAWDĘ leżało u podstaw idei Roberta Schumana. Europa ojczyzn, nie Związek Socjalistycznych Republik Europejskich. Tyle, że taka cesarska refleksja, jest akurat najmniej prawdopodobna.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Skorzystaj z poniższego linku aby dowiedzieć się gdzie możesz kupić "Tygodnik Solidarność" w wersji papierowej:
https://www.poczyta.pl/tygodnik-solidarnosc-nr-102020,1517,czasopismo.html

Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

To może być bankiet na cmentarzu, czyli o słabym punkcie strategii Kremla.
Zdaniem światowych mediów ekonomicznych przed czwartkowym spotkaniem w formule OPEC+, które spotkaniem jest tylko z nazwy, bo w związku z epidemią odbędzie się w trybie telekonferencji, Arabia Saudyjska postawiła Rosji ultimatum. Jego istota sprowadza się do żądania równego rozłożenia ciężarów związanych z proponowana redukcją wydobycia ropy naftowej, po to, aby ratować lecące na łeb na szyję ceny. Jak skądinąd wiadomo, bo ta informacja z trwających negocjacji przeciekła do wiadomości publicznej, planowane ciecia mają wynosić 10 mln baryłek na dobę, co i tak, w obliczu gwałtownie malejącego popytu (25 mln baryłek na dobę) należy uznać za półśrodek, częściowo tylko ratujący sytuację. Ale teraz okazuje się, a pisze o tym zarówno Bloomberg jak i Reuters, że Saudowie chcą aby Rosja zmniejszyła swoje wydobycie o 1,5 mln baryłek dziennie, Arabia Saudyjska o 3 mln baryłek a jej bliskowschodni partnerzy też każdy o 1,5 mln dziennie
avatar
Kamil
Grover

"The Day After"
Co do mnie, to przyznaję, że dałem się trochę nabrać. Pierwotnie zakładałem bowiem pewien ‘optymistyczny wariant’. A mianowicie, że Elżbieta wykorzysta narodową do traumę do wzbudzenia wśród jej poddanych jakichś religijnych refleksji. A jest to im nad wyraz potrzebne w obliczu gwałtownie obumierającego chrześcijaństwa w tym kraju. Dziwicie się?
avatar
Ryszard
Czarnecki

Były wicekanclerz RFN S.Gabriel: "UE kompletnie nie zdała egzaminu”
Polecam zapis mojego radiowego wywiadu ,jakiego udzieliłem red. Michałowi Kolanko dla „ Radia dla Ciebie”. Oto treść tej rozmowy:

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.