Po protestach w Warszawie. Policja podała informacje o liczbie zatrzymanych

Rzecznik stołecznej policji podkreślił również, że wśród zatrzymanych nie było nikogo, kto jest określany jako "obrońca kościoła".
Marczak przyznał, że podczas piątkowych protestów zdarzyło się kilka incydentów. Jeden z nich miał miejsce na placu Zamkowym, a kolejny na rondzie de Gaulle’a. - Stąd dynamiczne działania zwartych pododdziałów policji. Prawie wszyscy zatrzymani to osoby związane ze środowiskiem pseudokibiców. Mają inne cele niż tylko protestowanie. Dlatego konieczność naszych działań - podkreślił.
Rzecznik warszawskiej policji podkreślił również, że liczba osób zatrzymanych może się zwiększać.
Przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli różnego rodzaju pałki, w tym teleskopowe, gazy obezwładniające, dużo wyrobów pirotechnicznych.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 30, 2020
Zdecydowane działania pododdziałów prewencji i policjantów po cywilnemu pozwoliły na skuteczne zapewnienie bezpieczeństwa w centrum miasta. pic.twitter.com/NxoTddkKcV
Podczas piątkowej manifestacji kobiet w Warszawie, na placu Zamkowym, a także przy rondzie de Gaulle’a, w kierunku demonstrujących wybiegła duża grupa pseudokibiców Legii Warszawa. Ubrani na czarno mężczyźni rzucali w kierunku tłumu racami. Według mediów miało dojść także do przepychanek pomiędzy kibicami a członkami Antify.
Według rzecznik stołecznego ratusza Karoliny Gałeckiej w piątek około godz. 21 na ulicach Warszawy protestowało około 100 tys. osób.
Pożar na Białołęce opanowany. Strażacy zakończyli akcję ratunkową

Zderzenie tramwajów w Warszawie. Są ranni i duże utrudnienia
Warszawa: Ogromny pożar na Białołęce. Kłęby dymu nad miastem
Zjechał trapem i zaczął uciekać. Szokujące sceny na lotnisku w Warszawie




