REKLAMA

Holland porównuje Straż Graniczną do strzelających do uciekinierów strażników Muru Berlińskiego a Podlasian nazywa "donosicielami"

Podczas gali wręczenia nagród na 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni znana również ze swojego politycznego zaangażowania reżyser Agnieszka Holland otrzymała nagrodę za całokształt twórczości, co wykorzystała po raz kolejny do politycznych enuncjacji.
Agnieszka Holland Holland porównuje Straż Graniczną do strzelających do uciekinierów strażników Muru Berlińskiego a Podlasian nazywa
Agnieszka Holland / Screen YouTube Elle Polska

Holland sytuację na granicy Polski, gdzie trwa operacja hybrydowa reżimu Łukaszenki przeciwko Polsce, Litwie i Łotwie, zestawiała z Holocaustem i gułagami.

- Nie godzę się na to, żeby obsadzać żołnierzy Polskiej Straży Granicznej w rolach strażników Muru Berlińskiego. Nie godzę się na to, by okoliczna ludność grała role donosicieli i zanim podadzą chleba głodnemu, dzwonili na policję. To obciąża nas wszystkich jako wspólnotę

- mówił Holland

Operacja hybrydowa przeciwko Polsce, Litwie i Łotwie

W Polsce rozpętano histerię. Politycy opozycji, celebryci i "obrońcy praw człowieka" robią wszystko by de facto udrożnić łukaszenkowski kanał przerzutu ludzi do Polski.

Białoruski opozycyjny dziennikarz Tadeusz Giczan opisuje proceder nazywany przez białoruskie służy "Operacją śluza", który to system powstał już lata temu i miał służyć wywieraniu przy pomocy imigrantów presji na UE, by wymusić na niej przekazania funduszy "na ochronę". Jednak po tym jak Białoruś porwała samolot Ryanair z Ramanem Pratasiewiczem na pokładzie i po fali krytyki z jaką miał się w związku z tym spotkać reżim, Łukaszenka powiedział:

- Zatrzymywaliśmy narkotyki i migrantów – teraz sami będziecie ich łapać

A od słów przeszedł do czynów

Ogromnie zwiększono ilość lotów z Iraku do Białorusi. Na liniach pomiędzy tymi krajami zaczęły też kursować większe samoloty, a zachęceni słowami Łukaszenki Irakijczycy zaczęli organizować się w mediach społecznościowych, by ruszać na Białoruś, a de facto w kierunku granic UE. 

Imigranci wykupują wycieczki turystyczne na Białoruś w cenie od 600 do 1000 dolarów. Na miejscu mają mieć przygotowanych specjalnie na ich użytek kilka hoteli i być pod opieką białoruskich służb, które dostarczają ich pod granicę.

Czytaj więcej: "Operacja śluza". Skąd się wzięli imigranci na granicy? Białoruski dziennikarz opisał proceder przemytu ludzi przez Łukaszenkę


Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Tygodnik

Opinie

Popkultura