Szukaj
Konto

„Widać, że wstrzymywanie KPO jest podporządkowane kampanii wyborczej w Polsce”

23.08.2022 21:25
„Widać, że wstrzymywanie KPO jest podporządkowane kampanii wyborczej w Polsce”
Źródło: Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen / Flickr/Renew Europe/CC BY 2.0
Komentarzy: 0
– Widać, że wstrzymywanie KPO jest podporządkowane kampanii wyborczej w Polsce. KPO wstrzymywane jest tak, by te pieniądze nie zostały wypłacone Polsce wcale, albo by były jak najpóźniej, tak by nie odegrały już jakiejś pozytywnej roli dla rządu w kampanii wyborczej – uważa były szef resortu spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Były szef polskiego MSZ został zapytany przez dziennikarza portalu wPolityce.pl o słowa europosła PO Radosława Sikorskiego, który stwierdził, że środki z KPO trafią do Polski, "gdy tylko PiS straci władzę".

Zdaniem polityka PiS "być może opozycja poprzez partię EPL w Parlamencie Europejskim, a także przez znajomości z komisarzami UE nieprzychylnymi Polsce, zawarła jakiś nieformalny pakt".

ZOBACZ TAKŻE: "Gdyby Tusk podszedł do Morawieckiego i dał mu w pysk". Skandaliczne słowa Najsztuba na antenie TOK FM [WIDEO]

- Widać, że wstrzymywanie KPO jest podporządkowane kampanii wyborczej w Polsce. KPO wstrzymywane jest tak, by te pieniądze nie zostały wypłacone Polsce wcale, albo by były jak najpóźniej, tak by nie odegrały już jakiejś pozytywnej roli dla rządu w kampanii wyborczej. Opozycja gra przeciwko interesowi polskiemu, bo przecież te pieniądze nie poszłyby dla rządu, tylko dla społeczeństwa

- dodał.

Nieformalne porozumienie?

Waszczykowski przypomniał również, że środki unijne zawarte w ramach KPO miały być wydawane m.in. na zieloną transformację, którą - jak ocenił - tak ceni opozycja.

ZOBACZ TAKŻE: "Zasłużonego człowieka potraktowaliście gorzej niż władze PRL". Minister Czarnek wbija w ziemię redaktora TVN24 [WIDEO]

- Zatem zawarcie jakiegoś nieformalnego paktu z urzędnikami z Brukseli jest antypolskim zachowaniem, ciosem w polskie interesy. Nawet jeśli w przyszłym roku opozycja doszłaby do władzy, to i tak te pieniądze byłyby bardzo późno "odmrażane" i wielu programów nie można byłoby już zrealizować

- uważa polityk.

Polityk PiS uważa także, że istnieje nieformalne porozumienie, na które mogą wskazywać słowa Ursuli von der Leyen kierowane do Donalda Tuska w Rotterdamie, kiedy to stwierdziła, że "wraca do swojej ojczyzny, aby stanąć w obronie wartości Europejskiej Partii Ludowej". - Widać zatem, że elity brukselskie liczą na to, iż on doprowadzi do zmian - ocenił.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.08.2022 21:25
Źródło: wPolityce.pl