„Przyznajcie sami… nikt się chyba nie spodziewał”. Były senator PO mocno o Tusku

Prokuratura Krajowa upubliczniła w środę wieczorem na swojej stronie protokoły dotyczące zeznań wspólnika biznesowego skazanego za podsłuchy najważniejszych osób w państwie Marka Falenty - Marcina W. Ujawnienie tych materiałów zapowiadał we wtorek prokurator generalny Zbigniew Ziobro.
W jednym z opublikowanych w środę protokołów z zeznań Marcin W. twierdził, że wręczył M.T. - to inicjały z protokołu, w którym dane są anonimizowane - łapówkę w wysokości 600 tys. euro. Według mediów chodziło o syna lidera PO Donalda Tuska - Michała. W środę wieczorem Michał Tusk nazwał zeznania Marcina W. "totalnymi bzdurami".
CZYTAJ WIĘCEJ: Wspólnik Falenty "sypie" syna Tuska? "600 tys. euro w reklamówce z Biedronki"
Były senator PO komentuje
Do całej sprawy w mediach społecznościowych postanowił odnieść się były senator Platformy Obywatelskiej i jednej z jej współzałożycieli Robert Smoktunowicz
"Przyznajcie sami… Nikt chyba się nie spodziewał, że to właśnie organ PO Newsweek Polska tak wkręci i skompromituje swojego idola Donalda Tuska" - skomentował upublicznione przez prokuraturę zeznania Marcina W.
W kolejnym wpisie odniósł się do wypowiedzi Tuska, który stwierdził, że Zbigniew Ziobro jest "lichym prawnikiem i marnym politykiem".
"Wystawili mnie. Dałem się ograć jak dzieciak. Ale to lichy prawnik i marny polityk…" - ironizuje Smoktunowicz.
Przyznajcie sami… Nikt chyba się nie spodziewał, że to właśnie organ PO Newsweek Polska tak wkręci i skompromituje swojego idola Donalda Tuska😎
— Robert Smoktunowicz (@RSmoktunowicz) October 20, 2022
Wystawili mnie. Dałem się ograć jak dzieciak. Ale to lichy prawnik i marny polityk… pic.twitter.com/zsbmEZMua7
— Robert Smoktunowicz (@RSmoktunowicz) October 20, 2022
Tagi
"Garść faktów". Jest lista porodówek zamkniętych za rządów Tuska
Przydacz do Tuska: Usuń twitta, a najlepiej konto
Reforma szkolnictwa? Barbara Nowak: „Depolonizacja, deprawacja i debilizacja społeczeństwa polskiego”

"Rz": Lesko nie tylko bez porodówki. Nie będzie nawet tzw. pokoju narodzin



