Komisja Wenecka jako dostawca pretekstu do próby złamania Trybunału Konstytucyjnego

-
Komisja Wenecka jest organem doradczym Rady Europy zajmującym się m.in. prawem konstytucyjnym. Wydaje opinie i rekomendacje, które nie mają charakteru prawnie wiążących rozstrzygnięć.
-
Dariusz Lipiński obawia się wykorzystania opinii Komisji Weneckiej w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Jego zdaniem może ona posłużyć jako polityczne uzasadnienie działań, które autor określa jako próbę „siłowego przejęcia” TK.
-
Autor krytykuje sposób traktowania Komisji Weneckiej przez polskich polityków. Zarzuca rządzącym wybiórcze powoływanie się na jej autorytet i zwraca uwagę na udział w Komisji przedstawicieli państw krytykowanych za naruszenia praw człowieka.
Wygląda na to, że pretekstem do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego ma być opinia Komisji Weneckiej. Przyjrzyjmy się, co to za ciało i jakie ma kompetencje.
Czym jest Komisja Wenecka?
Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo (Komisja Wenecka - przyp. red.), bo tak brzmi oficjalna nazwa tego gremium, jest organem doradczym Rady Europy w zakresie prawa konstytucyjnego. W jej skład wchodzą przedstawiciele około sześćdziesięciu państw, także spoza Rady Europy. Są zgłaszani przez swoje kraje.
Wśród tych państw są takie, których praktyki daleko odbiegają od demokracji, praworządności i praw człowieka, jak choćby Turcja czy dopuszczający się ludobójstwa w Palestynie Izrael. Swojego przedstawiciela w Komisji Weneckiej, Rövşəna İsmayilova, ma też Azerbejdżan, będący pełnoprawnym członkiem Komisji Weneckiej od roku 2001. W Azerbejdżanie jest w tej chwili około 320 więźniów politycznych, z których największą grupę stanowią ludzie zakwalifikowani jako „wierzący”; oprócz nich w więzieniach przebywają członkowie partii politycznych, przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego, dziennikarze, blogerzy i obrońcy praw człowieka, a także więźniowie ormiańscy. Najnowsza – z ubiegłego tygodnia – rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie Alego Karimliego, Anara Mammadliego i innych więźniów politycznych w Azerbejdżanie (2026/2914(RSP)) mówi o warunkach, w jakich są przetrzymywani: o ograniczeniach w zakresie dostaw żywności i wody pitnej, braku wentylacji, pozbawianiu snu, poważnym odwodnieniu i omdleniach; raporty organizacji praw człowieka donoszą też o biciu, groźbach, molestowaniu seksualnym uwięzionych kobiet, naciskach psychologicznych i zmuszaniu do zeznań. To bardzo interesujące wiedzieć, przedstawiciele jakich krajów biorą udział w pouczaniu polskiego Prezydenta, co powinien, a czego nie powinien robić.
Opinie Komisji Weneckiej nie są wiążące
Stosunek do demokracji, praworządności i praw człowieka innych państw członkowskich Komisji Weneckiej, takich jak wspomniane wcześniej Izrael czy Turcja jest dobrze znany i nie ma potrzeby przypominania o nim. Warto natomiast podkreślić, że opinie Komisji Weneckiej nie są wiążące dla nikogo: ani dla państw członkowskich, ich rządów, parlamentów i trybunałów, ani nawet dla samej Rady Europy, która opinii Komisji wielokrotnie nie uwzględniała.
Dla rządzących dziś Polską Komisja Wenecka jest autorytetem wtedy, gdy wydaje opinie po ich myśli; kiedy jest na odwrót, staje się dla obozu Tuska organem bez znaczenia. Po stwierdzeniu, że nie istnieje coś takiego jak „neosędziowie”, spotkała się z zarzutami m. in. „zaślepienia legalizmem” i „czysto formalistycznego podejścia”. Gazeta Wyborcza publikowała takie opinie, jak ta pewnej „naukowczyni”, że Komisja Wenecka „zdaje się nie zdawać sobie sprawy [tak w oryginale – przyp. DL], że legalność jest obecnie modnym listkiem figowym, za którym ukrywa się autokracja”. „Zaślepiona legalizmem Komisja Wenecka zbłądziła”, ponieważ wyraziła krytyczny stosunek do pomysłów masowego wyrzucenia z zawodu owych nieistniejących w prawie „neosędziów”.
Pretekst do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego
Nie wydaje się, by członkowie Komisji Weneckiej, włącznie z tymi pochodzącymi – jak Rövşən İsmayilov – z najbardziej zamordystycznych państw tej części świata, mieli świadomość, że ich pouczenia pod adresem Prezydenta RP i ich niewiążąca nikogo opinia, może posłużyć za pretekst do siłowego przejęcia polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Oni lepiej niż ogłupiona rządową propagandą część wyborców w Polsce wiedzą, jaka jest ich rola i miejsce w szeregu.
[Dariusz Lipiński - były poseł na Sejm i samorządowiec, nauczyciel akademicki, komentator polityczny]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Czego dotyczy najnowsza opinia Komisji Weneckiej?", "Najważniejsze dokumenty" i śródtytuły od Redakcji]
Czego dotyczy najnowsza opinia Komisji Weneckiej?
W październiku 2026 roku Komisja Wenecka przyjęła opinię dotyczącą kompetencji Prezydenta RP w procedurze odbierania ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz przy innych nominacjach sędziowskich. Dokument, oznaczony numerem CDL-AD(2026)031, ma charakter doradczy i nie jest prawnie wiążącym rozstrzygnięciem. Może jednak wpływać na debatę prawną i polityczną dotyczącą obsady TK. Ocena, czy konkretne działania polskich władz są zgodne z prawem, wymaga odrębnej analizy przepisów i treści samej opinii.
Najważniejsze dokumenty
Komentarze
NSZZ „Solidarność” dotrzymuje obietnicy. Związkowcy pod Trybunałem Konstytucyjnym

Berek miał się odbić od Święczkowskiego. Stanowski opowiedział, co jest na nagraniu rzekomego „ataku”

Czarnek odpowiada na groźby Żurka: Szkodników rozliczymy

Berek: „Zgromadzenie ogólne w TK zostanie przeprowadzone”. Padły słowa o policji


