Szukaj
Konto

Ostaszewska: "Ksiądz wydawał mi się straszną postacią"

04.11.2024 15:01
Maja Ostaszewska podczas spotkania "Kobieta (nie)samotna. Agnieszka Holland"
Źródło: PAP/Andrzej Jackowski
Komentarzy: 0
Maja Ostaszewska udzieliła wywiadu Mariuszowi Szczygłowi w programie "Rozmowy (nie)wygodne" w TVP Info. Aktorka opowiedziała w nim o tym, jak radzi sobie jako weganka i buddystka, szczególnie w czasie pobytu poza domem. 

Wyjawiła, że w Warszawie nie musi się martwić o wegańskie potrawy, jednakże w innych krajach jest o to trudniej.

Dużo podróżujemy z Nowym Teatrem po Francji i zauważyłam wyraźną zmianę na plus, bo wcześniej zawsze proponowano mi sałatę z serem kozim, mimo że sera nie jem, albo rybę, nawet w Paryżu. W zeszłym roku już nie było problemu, można było powiedzieć, że się prosi wegańską wersję, więc świat się zmienia

- wyznała aktorka.

Dodała, że jedyne, co weganie muszą implementować, to witamina B12, która jest w grzybach, lecz "tych grzybów trzeba by jeść dużo". Maja Ostaszewska stwierdziła również, że osoby spożywające mięso mają problemy z niedoborem żelaza.

Człowiek jest wszystkożercą, więc może jeść wszystko. Nie musi. Z tymi brakami to jest też indywidualne, bo ja byłam, nie jedząc mięsa, dwa razy w ciąży, każde dziecko karmiłam ponad rok i nigdy nie miałam niskiego żelaza, a moja znajoma, która spożywała mięso, miała

- powiedziała Ostaszewska powołując się na Roberta Lewandowskiego i Novaka Djokovica.

Czytaj więcej: Szokująca opinia Gawkowskiego. Stanowczo odpowiada Zełenskiemu

Weganizm zawdzięcza rodzicom

Przyznała również, że weganizm to zasługa jej rodziców, którzy "zdecydowali, że nie chcą jeść mięsa z powodów etycznych". Dodała, że całe życie była wegetarianką, a na weganizm przeszła, kiedy zorientowała się, że "ogromne cierpienie jest w całym przemyśle produktów odzwierzęcych".

Jej zdaniem "większość zwierząt bardzo silnie odczuwa ból, a także strach i potworny stres". Ponadto zauważyła, że rzekomo obecnie "odbywa się zagłada zwierząt na masową skalę".

Miliardy zwierząt w nieludzkich warunkach cierpią potworne znęcanie się, a człowiek dalej udaje, że zwierzę nie czuje, jest jakąś maszyną

- stwierdziła Maja Ostaszewska.

Czytaj więcej: Niezależna: "Co łączy obecnego szefa SKW z rosyjskim rektorem-putinistą?

Antyklerykalizm Ostaszewskiej

Wypowiedziała się ona również na temat wiary katolickiej. Wyjaśniła, że jako jedyna dziewczynka w klasie nie uczęszczała na lekcję religii.

To mnie bardzo zahartowało i zrozumiałam, czym jest okrucieństwo i wykluczenie, niepoparte żadną logiką. Nie jestem ochrzczona, nie chodziłam na religię i byłam straszona przez dzieci piekłem i księdzem

- powiedziała aktorka.

Dodała również, że w dzieciństwie "ksiądz wydawał mi się straszną postacią".

Czytaj więcej: "ONZ nie zrobił nic". Izrael zrywa umowę

Aborcja i KOD

Pochodzi z artystycznej rodziny. Jej babcia była aktorką, dziadek rzeźbiarzem i scenografem, a ojciec, Jacek Ostaszewski, jest założycielem grupy Osjan. Wychowała się w buddyjskiej rodzinie, imię otrzymała po matce Buddy. W dzieciństwie przez 3 lata mieszkała z rodzicami w Przesiece w Karkonoszach.

Wystąpiła w takich produkcjach jak "Pianista", "Katyń", "Jack Strong", a także w niechlubnej produkcji reż. Agnieszki Holland "Zielona Granica".

Jest również zagorzałą zwolenniczką aborcji, a także była aktywistką Komitetu Obrony Demokracji.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.11.2024 15:01
Źródło: tvp.info