loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Joanna Płotnicka: Diaboliczny pomysł dyrektora Muzeum KL Auschwitz
Opublikowano dnia 18.05.2018 23:29
Witolda Pileckiego zamordowano strzałem w tył głowy 70 lat temu. Nadal pozostaje bez grobu. Przez dziesięciolecia pamięć o Nim próbowano zniszczyć. Przetrwał, oddolnie przypominany przez lata (w tym także z prawdziwą pasją przez obchodzącą 10 jubileusz akcję społeczną Przypomnijmy o Rotmistrzu / Let's Reminisce About Witold Pilecki). Ale jeszcze w 70 rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu KL Auschwitz nazwisko Ochotnika do Auschwitz nie padło podczas uroczystości.

screen YouTube
Czytaj również: Muzeum Auschwitz do Tysola: "Tekst bazuje na kłamliwych informacjach". Dr Adam Cyra odpowiada

A przecież poszedł tam dać świadectwo prawdzie i stamtąd wysyłał pierwsze w świecie raporty o holocauście, aby świat powiadomić co się dzieje w obozie. Jego raporty wydano po raz pierwszy w 2000r. dzięki składkom Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich. Dyrektor Piotr Cywiński przez lata dyrektorowania postać Witolda Pileckiego skutecznie marginalizował. Przewodnicy po obozie zgodnie z wytycznymi nic nie mówili o Jego zasługach zwiedzającym. Dopiero pod koniec marca 2018r. dostali polecenie, aby o Nim mówić. Jednakże ostatnio na skutek nacisków oddolnych i odgórnych ale co ważne także zmianie narracji dotyczącej Witolda Pileckiego jako jednostki, która przyczyniała się do ratowania Żydów w odróżnieniu od narodu, który pomagał w holocauście. Dyrektor Cywiński doznał olśnienia. I co robi? Kosztem zacierania tragicznej historii głównie polskich więźniów Bloku 11 14 czerwca, w rocznicę przywiezienia do Auschwitz I transportu polskich więźniów politycznych,  zamierza otworzyć nową wystawę, która będzie poświęcona Rotmistrzowi Pileckiemu i ruchowi oporu w obozie, a więźniom, którzy tu ginęli i byli torturowani poświęcić  - informacje zawarte zaledwie na dwóch planszach. Muzeum  zlikwidowało już wystawę o więźniach Bloku 11 w połowie maja 2018 roku. Obecnie w opustoszałych dwóch salach na parterze w bloku nr 11, gdzie dotychczas była ekspozycja o więźniach, którzy tam cierpieli przed śmiercią dla Polski, pozostały tylko napisy na belkach stropowych, wykonane przez nich ołówkiem przed śmiercią. Wkrótce z tych sal wyniesione zostaną także prycze na których przed śmiercią spali więźniowie, co naruszy ich oryginalny poobozowy wygląd i zostaną zamienione  na zwykłe sale wystawowe. To niebywały skandal, wręcz barbarzyństwo! Nie można się na to patrzeć bezczynnie.

Przeciwna lokalizacji nowej ekspozycji zaproponowanej przez dyrekcję Muzeum Auschwitz jest część rodzin ofiar obozu i historyków, w tym dr Adam Cyra, wieloletni pracownik muzeum KL Auschwitz, który stara się alarmować media w tej sprawie. Podkreślają, że powstanie ona kosztem istniejącej już w bloku 11, nazywanym też blokiem śmierci, wystawy poświęconej polskim więźniom, z których 95 proc. zostało skazanych na karę śmierci i tam ginęło.  

Wśród nich był Jan Klistała, członek Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej na Śląsku, który trafił do Auschwitz w 1943 roku. „- Dla mnie oraz krewnych,których bliscy przebywali tam przed egzekucją - miejsce to ma szczególne znaczenie”- mówi w wywiadach Jerzy Klistała, syn Jana rozstrzelanego pod ścianą śmierci. Więźniowie ci, byli członkami ruchu oporu przeciw niemieckiemu okupantowi.” - Należne są im zatem szacunek i pamięć” podkreśla Pan Jerzy Klistała. Według niego, nowa wystawa spowoduje zniszczenie obecnej i zatarcie śladów po osobach tutaj więzionych. Zapowiada, że będzie protestował do skutku.  

„- Jeżeli ruszone będą prycze z sal na parterze, gdzie ostatnią noc życia spędził mój ojciec i jego współtowarzysze, sądownie będę dochodził kary dla dewastatorów tych eksponatów, włącznie z zaangażowaniem w ten problem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu”


- mówi Pan Jerzy Klistała, który już złożył doniesienie w tej sprawie do Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

Czy ochotnik do KL Auschwitz chciałby ekspozycji w Muzeum KL Auschwitz kosztem zniszczenia śladów polskich więźniów bloku 11 osadzonych tam przed śmiercią pod ścianą straceń?Nie. On tam poszedł, aby dać świadectwo prawdzie i świadczył o polskich cierpieniach. To wbrew Jego misji.

Dlaczego dyrektor Muzeum KL Auschwitz, który na skutek lobbingu nagle po latach zainteresował się postacią Rotmistrza tego nie wie? Jeżeli brak mu podstawowej wrażliwości w tej sprawie to czy powinien być dyrektorem tego Muzeum? 15,000 osób podpisało petycję w sprawie jego odwołania. http://www.citizengo.org/pl/35329-zwolnic-dyrektora-muzeum-auschwitz …. A w 2015 roku  PIS chciało Jego odwołania za niezaproszenie na uroczystości rocznicowe w KL  Auschwitz nikogo z rodziny Witolda Pileckiego.

Zasada życiowa Witolda Pileckiego brzmiała: Każdego kochaj. Wszystkim służ. Pomysł dewastacji śladów po polskich więźniach skazanych na śmierć, aby zrobić Jego ekspozycję - to policzek dla misji Rotmistrza, próba kolejnego ukrycia historii obozowej zasłanianej ...Nim. Skandal!

Czy tylko ja mam wrażenie, że Polska zwariowała? Granty na antypolonizm dajemy z naszych pieniędzy, z naszych podatków w Warszawie powstał mural o Baumanie,a nowa wystawa o Pileckim – to ma być dewastacja autentycznych śladów polskich więźniów obozu, skazanych na śmierć pod ścianą straceń (przecież to wprost zaprzeczenie Jego misji)! Nadal obowiązuje zakaz wykonywania polskiego hymnu w święto narodowe 14 czerwca - w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Obozów - wprowadzony strefą ciszy przez dyrektora muzeum. A przecież grany tam właśnie był od końca wojny. Polski hymn ginąc śpiewali  polscy więźniowie, a strefę ciszy łamał śpiewając pieśni religijne Maksymilian Kolbe. Jak można zakazać wykonywania polskiego hymnu narodowego właśnie tam? Pilecki ma być patronem strefy ciszy? Pilecki ma być zamiast? Zasłużył na godną ekspozycję na terenie obozu. Niszcząc autentyczne ślady polskich więźniów - znowu Go krzywdzimy. Jego, który poszedł na ochotnika, aby dać świadectwo prawdzie o tym, co dzieje się w obozie. A tam zorganizował konspirację ale i samopomoc dla więźniów. I nie milczał o tym, czego był świadkiem. Chciał ich wszystkich uratować planując odbicie obozu. Walczył o to i po to uciekł. Ten pomysł ekspozycji niszczącej ich autentyczne świadectwa jest jak policzek wymierzony Rotmistrzowi. Nie tylko rodzinom tych, którzy właśnie tam byli więzieni i ginęli. Pomysł zaiste diaboliczny.  

Nam, którzy znamy Jego świadectwo, milczeć w tej sprawie - nie wolno.

Joanna Płotnicka
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Marian
Panic

M.Panic: Instytucja do zwalczania antysemityzmu w Niemczech: "Nasze spojrzenie musimy kierować na Polskę"
W Niemczech w niektórych landach istnieje specjalna instytucja (osoba) oddelegowana do zwalczania antysemityzmu (tzw. Antisemitismusbeauftragte). Teraz powołano coś takiego również w Nadrenii Północnej-Westwalii. 
avatar
Marek
Lewandowski

Marek Lewandowski: Kaźmierczak w Radzie Dialogu Społecznego. To groteska
Cezary Kaźmierczak, szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, która stała się organizacją reprezentatywną i weszła do Rady Dialogu Społecznego, dał się poznać w 2013 roku, gdy w liście do Piotra Dudy, szefa Solidarności napisał, że przedsiębiorcy mają w dupie płacę minimalną i jak trzeba będą zatrudniać na czarno. Teraz ogłasza tezę, że z powodu wprowadzenia ograniczenia handlu w niedzielę upadnie w 2018 r. 15 tys. małych i średnich sklepów. A to manipulacja.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Parlament Europejski woli rozmawiać o Czechach czy Polsce, a nie o Francji…"
Jeszcze gorzej potraktowano propozycję, którą zgłosiłem w imieniu grupy politycznej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów odnośnie „Kryzysu demokracji we Francji”. Zawnioskowałem o to na początku ostatniej w tym roku sesji Parlamentu Europejskiej w Strasburgu, proponując, aby debata odbyła się w środę. Uzasadniałem, że skoro demonstracje w tym jednym z dwóch największych krajów UE trwają cztery weekendy z rzędu, skoro wzięły w niej udział setki tysięcy obywateli, skoro doszło do aresztowań paru tysięcy osób, a w zamieszkach rannych zostało niemal 900 osób − to europarlament nie może o tym milczeć. Podkreśliłem, że skoro parlament zajmował się sytuacją w Polsce i na Węgrzech, ostatnio w Rumunii, a nawet chwilę wcześniej przyjął wniosek grupy Zielonych o debatę na temat sytuacji w Republice Czeskiej (w kontekście premiera Czech Andreja Babisza), to nie może milczeć o krajach Europy Zachodniej, w tym Francji. Inaczej − argumentowałem – pojawią się zarzuty o hipokryzję i podwójne standardy europarlamentu. Propozycję EKR poddano pod głosowanie, ale – wbrew głosowaniom wcześniejszym – przewodniczący PE, Włoch Antonio Tajani nie podjął decyzji o głosowaniu elektronicznym, lecz o głosowaniu tzw. „optyczną większością” czyli przez podniesienie rąk.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.