loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Awantura o Muzeum Auschwitz] Klistała do Cywińskiego: Zdewastowanie sal bloku 11 jest źle interpretowane
Opublikowano dnia 27.05.2018 07:00
Historyk Jerzy Klistała odniósł się do pisma dyrektora Muzeum Auschwitz z dnia 23 maja br., w którym Piotr Cywiński zarzuca Jerzemu Klistale nierzetelność w podawaniu informacji dotyczących bloku 11. W poniższym liście historyk odpowiada dyrektorowi Cywińskiemu.

YT, print screen

Czytaj również: 

Joanna Płotnicka: Diaboliczny pomysł dyrektora Muzeum KL Auschwitz

Historyk J. Klistała odpowiada Muzeum Auschwitz: Gotuje się w człowieku,kiedy czyta jakie bzdury wypisują

Muzeum Auschwitz w odpowiedzi na tekst Tysol.pl zapewnia o swojej dobrej woli


Muzeum Auschwitz do Tysola: "Tekst bazuje na kłamliwych informacjach". Dr Adam Cyra odpowiada

Joanna Płotnicka: Muzeum Auschwitz deklaruje dobrą wolę. Oto trzy sposoby, jak może ją okazać

[Awantura o Muzeum Auschwitz] Prof. Żaryn o planach dyr. Cywińskiego: To policzek dla misji Rotmistrza



Bielsko-Biała 26.05.2018 r.


 

Pan Dyrektor dr Piotr Cywiński

Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu

 

W nawiązaniu do pisma z dnia 23,05.2018 r. Pana Dyrektora do mojej skromnej osoby, przykra jest dyskusja z Panem na argumenty, gdyż zarzuca mi Pan korzystanie ze źródeł informacji nierzetelnych, nieprawdziwych, a wręcz kłamliwych …, popełniając zarazem tak kardynalne błędy, że trudno pominąć je milczeniem.
 

Otóż, Pana wywód „ … w podziemiach budynku znajduje się cela w której zamordowany został o. Maksymilian Kolbe, beatyfikowany przez Jana Pawła II w 1982 r.”, popełnia Pan kardynalne błędy, gdyż - Maksymilian Maria Kolbe został beatyfikowany 17.10.1971 r. przez papieża Pawła VI, a kanonizowany przez papieża św. Jana Pawła II 10.10.1982 r.
 

Co Pana zdaniem ma wspólnego lista aresztowanych na podstawie Sonderbehandlung z sądem doraźnym? Chyba pomyliły się Panu pojęcia – jaki związek ma jedno z drugim.
 

Na stronie internetowej „AUSCHWITZ-BIRKENAU – Były Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady” jest taki oto zapis:
 

[…] W obozie zabijano więźniów, którzy zostali osadzeni jako zakładnicy, lub którzy w swych kartach personalnych mieli adnotacje gestapo „powrót niepożądany” lub „nie przenosić”. Adnotacje te oznaczały konieczność ich zgładzenia po pewnym czasie pobytu w obozie. Decyzje o przeprowadzeniu egzekucji podejmowali również komendant, kierownik obozu lub szef wydziału politycznego (obozowego gestapo). Na ich podstawie zabijano najczęściej więźniów osadzonych w celach bloku 11, którzy odbywali tam kary dyscyplinarne lub wobec których prowadzone było śledztwo. W obozie przeprowadzone były również egzekucje Polaków skazanych przez sądy doraźne z Rejencji Katowickiej i Generalnego Gubernatorstwa w większości z przyczyn politycznych, rzadziej za wykroczenia kryminalne. Od 1943 r. w wydzielonych celach bloku 11 przebywały osoby, wobec których prowadzone było śledztwo i których sprawy rozpatrywał Sąd Doraźny z Katowic. Sąd ten najczęściej wydawał wyroki śmierci, które również wykonywano na terenie obozu. W KL Auschwitz zostali także straceni Polacy na podstawie tzw. „specjalnego potraktowania” (według listy „Sonderbehandlung”). Polegało ono na skazywaniu na śmierć bez wyroku sądu osób uznanych przez policję za stanowiących zagrożenie dla III Rzeszy. Wnioski w takich sprawach sporządzały placówki gestapo w danej prowincji lub rejencji, następnie były rozpatrywane w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy, a ostateczną decyzję podejmował Reichsführer SS Heinrich Himmler. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że na podstawie „specjalnego potraktowania” zabito większość Polaków nie zarejestrowanych w obozie.
 


Jakie ma znaczenie, czy więźniowie policyjni mieli numery czy nie? Przez ten blok – blok 11 przechodzili więźniowie na śmierć i z numerami i bez numerów!
 

Mój ojciec, wujek i ok. 60 osób z Rybnika, ze względu na epidemię tyfusu w wiezieniu śledczym w Mysłowicach, przewiezieni byli do KL Auschwitz, ulokowani na betonowych posadzkach na piętrze bloku 2a, a stamtąd wyprowadzani na przesłuchania (do baraku drewnianego i spalonego – gdzie obecnie usytuowana jest szubienica). Ojciec przebywał tam od 13.02.1943 r. do 31.03.1943 r. Następnie, po przeniesieniu do obozu i rejestracji, oraz kwarantannie, umieszczony był w bloku 15a, zatrudniony w warsztacie obozowym. Dnia 24.06.1943 r. został odprowadzony przez funkcyjnego wraz z 8-mioma innymi więźniami (także swoim szwagrem) do bloku 11, gdzie po spędzonej nocy, dnia 25.06.1943 r. zostali rozstrzelani!
 

Tak wiec, dnia 25.06.1943 r. na dziedzińcu bloku nr 11 rozstrzelani zostali: Jan Klistała nr 111912, Stanisław Sobik nr obozowy 107482, Alojzy Siąkała nr 109857, Franciszek Kocur 123028, Józef Dziuk nr 123023, Teodor Mroczek nr 123032, Franciszek Wybrańczyk nr 107484, Archop Rudyj nr 107758, Alojzy Nawrat nr 111913, Alojzy Burysz nr 108694, Franciszek Stroba nr 108699, Piotr Kowalenko nr 47757, Henryk Hoffman nr 123025. (Danuta Czech, Kalendarz wydarzeń w KL Auschwitz, s. 450.).


Nawiązuję jednak do zdewastowania sal na parterze bloku 11, co jest wyjątkowo źle interpretowane Przez Pana, wobec postanowień z 31.10. w 2007 r. Komitet Światowego Dziedzictwa przyjął następujące Orzeczenie Znaczenia miejsca (31 COM 8B.8):

 

[…] „Obóz Auschwitz-Birkenau był głównym i najbardziej znanym z sześciu obozów koncentracyjnych i zagłady założonych przez nazistowskie Niemcy w celu realizacji polityki ostatecznego rozwiązania, która miała na celu masowe wymordowanie Żydów europejskich. Przedmiotem szczególnej ochrony są:

„Ogrodzenia, druty kolczaste, bocznice kolejowe, perony, baraki, szubienice, komory gazowe i krematoria obozu Auschwitz-Birkenau pokazują w sposób jednoznaczny, jak przebiegał Holokaust i realizowana przez nazistowskie Niemcy polityka masowych mordów i pracy przymusowej. Zbiory zgromadzone na terenie miejsca przechowują pamięć o tych, których z premedytacją mordowano, i obrazują systematyczny mechanizm, za pomocą którego się to odbywało. Przedmioty osobiste znajdujące się w zbiorach stanowią świadectwo życia ofiar przed przywiezieniem do obozów zagłady, a także świadectwo cynizmu, z jakim wykorzystywany był ich dobytek oraz szczątki ich samych. Ze względu na staranną konserwację oryginalnych dowodów, przeprowadzoną bez zbędnych rekonstrukcji, miejsce oraz jego otoczenie cechuje wysoki poziom autentyzmu i integralności.
 


Powyższe Orzeczenie określa Wyjątkową Uniwersalną Wartość tego miejsca i powinno stanowić podstawę dla wszystkich przyszłych decyzji i działań związanych z zarządzaniem dotyczących miejsca Światowego Dziedzictwa.
 

Czy w świetle powyższego, decyzją Dyrektora Muzeum można dowolnie zmieniać w tym obiekcie o tak jednoznacznym unikatowym znaczeniu - lokalizację eksponatów? Czy można prycze z bloku 11 na których więźniowie spędzali swą ostatnią (w tymże bloku) przed egzekucją wyrzucać z tego bloku i magazynować w innym miejscu zmagazynowania? Czy oryginalne ślady (eksponaty!) jakimi są napisy pozostawione na belkach stropowych można zastąpić opisami na wymyślonych (przez twórców wystawy) banerach lub tablicach? Jak można uzasadniać eksponowanie postaci Witolda Pileckiego w bloku w którym nie przebywał – kosztem marginalizowania tych którzy przechodzili na śmierć tj. więźniów policyjnych – także z numerami obozowymi Panie Dyrektorze! Jakaż jest wiarygodność tych działań i czy można je nazwać dobrymi intencjami?
 

Rotmistrz Witold Pilecki był więziony z bloku 15 i tam proszę urządzić o nim wystawe, a nie przekłamywać faktów i przylepiać go na siłę do bloku 11. Zresztą na piętrze bloku 11 już istnieje wzmianka o Witoldzie Pileckim, o Maksymilianie Kolbe, o obozowym ruchu oporu. Są tam także eksponaty jak kozioł do bicia, słupek do podwieszania więźnia, przenośna szubienica. Proszę więc udostępnić piętro do zwiedzania, a nie opowiadać bajki o słabym stropie – bez pokazania ekspertyzy budowlanej.
 

Co zaś do wprowadzonej przez Pana „strefy ciszy” - zakazu śpiewania hymnu w miejscu (pod „Ścianą Straceń” i obok bloku 11), przypominam, że tam hymn śpiewany był niejednokrotnie przez ofiary prowadzone na śmierć! Wprowadza Pan zakaz do tradycji wprowadzonej zatem przez Polaków - ofiary hitlerowskiego barbarzyństwa, ginących z hymnem na ustach! Inny problem – Pana problem, jak się ma zakaz odprawiania mszy św. przy bloku 11 – bloku gdzie ginęli więźniowie skazani na śmierć lub okresowe odsiadywali kary w bunkrach (podziemiach) tego bloku, gdzie przecież zagłodzony i skazany na śmierć był św. Maksymilian Kolbe. Więc albo jest to „uświęcone” miejsce lub nie?
 

Przeniesienie mszy do Harmęż, powoduje zminimalizowanie uczestnictwa byłych więźniów w tym nabożeństwie, gdyż przejazd do tej miejscowości jest wielkim utrudnieniem dla schorowanych i w bardzo podeszłym wieku byłych więźniów. Poprzednio w takiej uroczystości brały udział nie tylko przybyli - byli więźniowie, ich rodziny ale także ludność cywilna z miasta i okolic Oświęcimia. Do Harmęże przejazd jest utrudniony przez funkcjonującą okresowo komunikację autobusową.
 

Powyższe informacje są rzetelne, prawdziwe i nie kłamliwe.

 

Jerzy Klistała

 

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Wychowawcza misja Chelsea
Zamiast karać swoich kibiców zakazami stadionowymi Chelsea będzie im organizować wycieczki edukacyjne do byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Szczyt UE czyli 0 do 3…
Trzy wyzwania − i trzy razy Unia podejmuje najgorsze z możliwych rozwiązań. A potem establiszment dziwi się, że ludzie głosują, jak głosują, a UE nie ma już praktycznie żadnego autorytetu.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Putin w Soczi – „My pójdziemy do raju a oni po prostu zdechną”
Wczoraj zakończyło się w Soczi jubileuszowe, bo 15-te, spotkanie Klubu Wałdajskiego. Jego zwieńczeniem było publiczne wystąpienie prezydenta Putina, co nie jest szczególnie oryginalne, bo Putin, będący jednym z twórców tego klubu zrzeszającego najwybitniejszych rosyjskich i międzynarodowych specjalistów spraw międzynarodowych, występuje na spotkaniach Wałdaju, regularnie, co rok. Gdybym wystąpienie rosyjskiego prezydenta miał określić jednym zdaniem, to powiedziałbym, że mamy do czynienia z deklaracją wyczekiwania na ruch rywali.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.