loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Pracownicy Praktikera nie dostali pensji, wypowiedzeń i świadectw pracy. W poniedziałek będą protestować
Opublikowano dnia 19.05.2017 14:29
W poniedziałek 22 maja Solidarność z Praktiker Polska przeprowadzi demonstrację przed siedzibą spółki w Dąbrowie Górniczej. Pracownicy Praktikera nie otrzymali wynagrodzeń za kwiecień. Nie dostali też wypowiedzeń ani świadectw pracy, co pozwoliłoby im szukać nowego zatrudnienia.

Wikipedia: GNU Free Documentation License

- W takiej sytuacji jest ponad 500 pracowników. Zarobki w handlu są niskie. My nie mamy oszczędności. Dla naszych rodzin miesiąc bez wypłaty to nie problem, ale prawdziwy dramat – mówi Mariusz Włodarczyk, przewodniczący  Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność Pracowników Praktiker Polska.

 

- Niewypłacanie pracownikom należnych wynagrodzeń jest łamaniem prawa. W takiej sytuacji interwencja nie tylko ze strony NSZZ Solidarność, ale przede wszystkim organów państwa powinna być jak najszybsza i zdecydowana – dodaje Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność.

9 maja Solidarność z Praktikera zaapelowała o interwencje w sprawie pracowników spółki do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. 19 maja związkowcy otrzymali odpowiedź od minister Elżbiety Rafalskiej – Pani minister poinformowała nas, że zwróciła się do ministra sprawiedliwości oraz do głównego inspektora pracy z prośbą o szczególne zainteresowanie naszą sprawą.

Jesteśmy za to bardzo wdzięczny i liczymy, że dzięki tej interwencji nasza sytuacja zostanie szybko wyjaśniona. Nasz zwyczajnie nie stać na czekanie.  Żyjemy w zawieszeniu. Nie dostaliśmy wynagrodzeń, nie możemy szukać nowej pracy. Z zarządem firmy nie mamy żadnego kontaktu – mówi Włodarczyk. 

W lutym bieżącego roku większość marketów budowlanych Praktikera zajęli komornicy z powodu długów wobec spółki  Metro Properties, od której Praktiker wynajmował powierzchnie handlową. Od tego czasu pracownicy tych placówek codziennie rano meldują się w pracy wyłącznie po to, aby podpisać listę.  

14 kwietnia Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, X Wydział Gospodarczy dla spraw Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych umorzył postępowanie sanacyjne prowadzone wobec Praktiker Polska od listopada 2016 roku. To najprawdopodobniej oznacza, że ogłoszenie upadłości przez spółkę jest już tylko kwestią czasu. W ostatnim czasie siedzibę spółki przeniesiono z Warszawy do Dąbrowy Górniczej.
Pikieta pracowników Praktikera rozpocznie się o godz. 11.30 przed siedzibą spółki przy ul. 3 maja 11 w Dąbrowie Górniczej.

łg
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl wywiad Cezarego Krysztopy z protestującym przeciwko KOD Zygmuntem Poziomką
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.