Szukaj
Konto

Ksiądz znaleziony z nożem w piersi. "Nic nie wskazuje na udział osób trzecich"

31.12.2024 11:50
zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie umorzyła postępowanie w sprawie śmierci proboszcza jednej z parafii w Piszu na Mazurach. Pierwotnie śledczy uważali, że ksiądz został zamordowany. Ostatecznie uznali, że do zabójstwa nie doszło.

W sierpniu na plebanii jednej z piskich parafii odnaleziono ciało proboszcza. Zdarzenie poruszyło lokalną społeczność, bo ceniony i szanowany ksiądz został znaleziony z nożem wbitym w klatkę piersiową. Na parafian padł strach, co relacjonowały tabloidy, a drastyczną przyczynę jego śmierci potwierdzała prokuratura.

Dramat w Piszu. Ksiądz znaleziony z nożem w piersi

Po zdarzeniu w związku ze śmiercią proboszcza zatrzymano kilka osób. Z uwagi na skomplikowany charakter sprawy śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Właśnie ona umorzyła sprawę, uznając, że do śmierci księdza nie przyczyniły się osoby trzecie.

To bardzo nietypowa sprawa, bardzo niewiele jest takich zdarzeń, ale podobne przypadki są w literaturze opisane, zetknęli się z nimi także biegli

- przyznał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.

Dodał, że w śledztwie wszystkie zatrzymane osoby po przeprowadzeniu z nimi czynności zostały zwolnione i mają w tym postępowaniu status świadków.

W tej sprawie nikomu nie przedstawiono zarzutów

- dodał rzecznik prokuratury.

Żeby wyjaśnić sprawę śmierci księdza, śledczy poprosili o opinię kilku biegłych, m.in. biegłego zajmującego się rekonstrukcją zdarzeń na podstawie analizy krwawych plam znalezionych na miejscu zdarzenia.

Śledczy: "Nic nie wskazuje na udział osób trzecich"

Zarówno opinia biegłego medyka sądowego, jak i opinia biegłego analizującego plamy krwawe ze sobą korespondują. Obie te opinie nie wskazują na udział osób trzecich w tym zdarzeniu

- poinformował prokurator Brodowski, który przyznał, że biegłym udało się ustalić mechanizm śmierci duchownego.

Według nich w czasie tragedii ksiądz był sam w mieszkaniu zamkniętym od środka. Nic z mieszkania nie zginęło, choć były w nim cenne przedmioty. Jak utrzymują śledczy, "nie było pożegnalnych listów ani też niczego, co wskazywałoby, że ktoś duchownego namawiał do samobójstwa czy mu w tym pomagał".

***

W mijającym roku w woj. warmińsko-mazurskim doszło do dwóch tragicznych zgonów duchownych - w Piszu i w Szczytnie. W drugim przypadku ksiądz został zamordowany przez sprawcę, który - jak orzekli biegli - był niepoczytalny. Prokuratorskie postępowanie w sprawie śmierci księdza ze Szczytna jest w toku.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.12.2024 11:50
Źródło: PAP