Szukaj
Konto

Dziennikarka neo-TVP kłamała nt. Anny Wójcik i nie chce przeprosić. Będą "kroki prawne"

06.04.2025 14:22
Kamila Biedrzycka
Źródło: screen X
Komentarzy: 0
Kamila Biedrzycka z TVP Info podała przedwczoraj na antenie Super Expressu fałszywą informację, że Anna Wójcik po opuszczeniu aresztu zamiast pojechać do swojego chorego dziecka udała się do studia TV Republiki i Telewizji wPolsce24, gdzie rzekomo miała udzielić wywiadu. Teraz stwierdziła, że za swoje słowa nie zamierza przepraszać.

Poseł PiS Paweł Szrot apelował w TVP Info, by prowadząca program Kamila Biedrzycka przeprosiła p. Annę Wójcik za nieprawdziwe informacje podane na jej temat.

Informację, że pojawiła się w studiu telewizyjnym. Owszem, tak, wprowadziłam w błąd widzów, nie tego programu zresztą, więc nie wiem, dlaczego domaga się pan przeprosin tu, na tej antenie, przepraszać nie zamierzam, natomiast prostuję podaną informację, ponieważ pani Anna Wójcik udzieliła wywiadu telefonicznie, a nie w studiu

- odpowiedziała na to Kamila Biedrzycka z TVP Info.

Dziennikarka neo-TVP kłamała nt. Anny Wójcik i nie chce przeprosić. Będą "kroki prawne"

Bardzo żałuję, że pani K. Biedrzycka nie skorzystała z możliwości, by dobrowolnie przeprosić Panią Annę Wójcik za kłamliwe i poniżające słowa wypowiedziane pod jej adresem. Wypowiedź ta naruszała dobra osobiste Pani Anny i jej syna. To niedopuszczalne. Będziemy w tej sytuacji podejmować dalsze kroki prawne, domagając się przeprosin we właściwej formie i wpłaty adekwatnej kwoty na odpowiedni cel społeczny - aby pomóc osobom w spektrum autyzmu.

- napisał na X Paweł Jabłoński.

Biedrzycka mija się z prawdą

Przypomnijmy, że Kamila Biedrzycka w swoim programie podała przedwczoraj informację, że była szefowa gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego po opuszczeniu aresztu udała się do Telewizji wPolsce24 i Tv Republika, co było nieprawdą, ponieważ Anna Wójcik łączyła się z jednym i drugim studiem telefonicznie.

Kobieta przebywała w areszcie w Katowicach. Po wypuszczeniu na wolność udała się prosto do Warszawy. Jak sama podkreślała, przez cały pobyt w odosobnieniu towarzyszyła jej tęsknota za rodziną, z która miała się spotkać już w połowie drogi do stolicy.

W swoim programie Biedrzycka opowiadała jednak, że ze względu na syna pani Anna może areszt opuścić, po czym mówiła, że kobieta wsiadła w samochód i pojechała do Republiki

Telefonicznie…

- próbował wytłumaczyć Biedrzyckiej Patryk Michalski z wp.pl.

We wPolsce była w studiu! Nieważne, była w studiu telewizyjnym. To została wypuszczona z aresztu, by zajmować się synem, czy by występować w blasku reflektorów w studiu telewizyjnym? To też trzeba nie mieć wstydu, chyba…

- upierała się Biedrzycka.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.04.2025 14:22
Źródło: wPolityce, X