Szukaj
Konto

Jan Wróbel: Pomiędzy turami

29.05.2025 16:32
Jan Wróbel
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
No i nie wzięli. W sensie do wojska. Z podziwu godną konsekwencją rozbudowany system rekrutacyjno-uzupełnieniowy Wojska Polskiego ponownie wezwał swoich najwierniejszych synów, młodych głównie duchem, na ćwiczenia rezerwy. Cóż, pan doktor major (?) tylko machnął ręką. Zwolnił i przyszło wrócić do domu. Trzymajcie się, rezerwiści i rezerwistki!

A zaczynało się tak dobrze. Słońce, spakowany plecak prawdziwego mężczyzny (nie zapomnij nigdy: muga na komary i meszki, mleczko przeciwko kleszczom, lekarstwa, bielizna, cukierki owocowe, drażetki kofeinowe, krem z filtrem, dozownik na leki, leki; resztę dadzą). Lodowaty uśmiech sprawdzającej dokumenty pani porucznik (?). "Książeczka wojskowa jest?". "No, jakby nie ma, w trakcie procedury wystawiania duplikatu - bąkam półgłosem. - Myślałem, że już mi się nie przyda...". "Ha, ha - rzekła piękna porucznik (?). - Jeszcze się będziemy nieraz widzieć". No, daj Boże, ale nie tej wiosny. Nie pisany mi karabin (4,2 kg) hełm (2 kg), zdrowe, wojskowe buty i regularne odżywianie się.

Emocje wyborcze w murach koszar?

Niedoszła służba wypadałaby akuratnie między pierwszą a ostatnią turą wyborów. Ciekawym, czy emocje wyborcze przedostałyby się przez mury koszar, dając przy tym pożywkę dla publicystyki kaprala Wróbla... Gotowym się wprawdzie założyć, że nie. W zeszłym roku kadra, przecież liczna i różnoraka, nie pisnęła nawet słowem o istnieniu ważnych problemów społeczno-politycznych naszej kapitalistycznej Ojczyzny. Nie pojawiały się (oj, czy nie zdradzam tajemnicy??), takie tematy, jak granica i naciskający na nią imigranci czy wojna w sąsiednim państwie. Nawet żołnierze między sobą nie analizowali szans Konfederacji na objęcie posad w spółkach Skarbu Państwa. Politycznie było tak sterylnie! Mógłby człowiek pomyśleć, że polaryzacja to nazwa proszku do czyszczenia mundurów, a nie nazwa krwiożerczego wirusa pustoszącego nieszczepiony kraj.

Dajmy pole do popisu wyobraźni

Ponieważ jednak każdą dobrą rzecz można schrzanić, dajmy pole do popisu wyobraźni. Na piętrach zdjęcia w ramce z portretem cara.... to znaczy, Tuska, przepraszam. Na wysypisku śmieci walają się portrety Jarosława... Oficer ideowo-wychowawczy robi pogadankę: "Symetryzm jako agentura z korzeniami"; podczas posiłków radiowęzeł nadaje o zbrodniach pisowskich... Wieczorem wojsko zalega w sali telewizyjnej, karnie chłonąć "i9.30"... A na porannym apelu dyżurny oficer dworuje sobie: "Iks, cholerka, głosowało się na pisek? To, psia kostka, cholerka, kurde, porobi się trochę pompek, dla, do diaska, zdrówka". A jakby się wybory przekręciły, to, wiadomka, pisowcy grają w karty, peowcy jadą na szmacie.

Rozmarzyłem się, a przecież w takiej Polsce żyć by się razem nie dało. Mimo wysiłków tak wielu specjalistów na usługach naszych liderów wciąż się da, nie tylko w wojsku.

[Felieton pochodzi z Tygodnika Solidarność 21/2025]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.05.2025 16:32
Źródło: Tygodnik Solidarność 21/2025