Szukaj
Konto

Karol Nawrocki bohaterem internautów na Zachodzie. Elon Musk: Brawo!

13.01.2026 13:17
Prezydent RP Karol Nawrocki
Źródło: Marek Borawski/KPRP
Komentarzy: 0
Prezydent RP Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą w Polsce unijne przepisy Digital Services Act, uzasadniając decyzję wątpliwościami konstytucyjnymi. Weto wywołało reakcje polityków oraz komentarze w mediach społecznościowych, także poza Polską, i ponownie skierowało uwagę na spór wokół regulacji treści w internecie.
Co musisz wiedzieć
  • Prezydent RP Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą w Polsce unijne rozporządzenie Digital Services Act (DSA), powołując się na wątpliwości konstytucyjne.
  • Digital Services Act to unijna regulacja dotycząca odpowiedzialności platform internetowych za treści, która wymaga wdrożenia określonych procedur na poziomie krajowym.
  • Decyzja prezydenta wywołała reakcje polityczne i komentarze w mediach społecznościowych, także poza Polską, oraz ponownie uruchomiła debatę o granicach regulacji internetu i wolności słowa.

 

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę implementującą w Polsce unijny Digital Service Act. Ustawa, zwana w Polsce "projektem Gawkowskiego", zawiera takie elementy, jak możliwość blokowania przez urzędników treści w internecie. Decyzja prezydenta RP wywołała poruszenie pośród internautów w Europie i na całym Zachodzie.

Komentarz Elona Muska

Decyzja polskiego prezydenta o zawetowaniu ustawy wprowadzającej DSA nie umknęła uwadze Elona Muska.

Brawo

- napisał szef platformy X w swoich mediach społecznościowych.

"Brawo Karol Nawrocki"

Prezydent Polski zawetował ustawę, która miałaby zalegalizować w Polsce osławioną, obciążoną cenzurą Ustawę o usługach cyfrowych (DSA EU). Brawo Karol Nawrocki!

- napisał słoweński eurodeputowany Branko Grims.

"Cenzorski prezent"

Koalicja rządząca szykowała Polakom "cenzorski prezent" opakowany w hasła o "bezpieczeństwie". Próbowała przepchnąć kolanem tzw. ustawę wdrożeniową DSA (Digital Services Act - Akt o usługach cyfrowych), a tymczasem… Prezydent RP Karol Nawrocki zawetował ustawę o cenzurze w internecie. I bardzo dobrze!

- stwierdził poseł Grzegorz Płaczek.

Nie ma wątpliwości: dzieci muszą być szczególnie chronione przed pornografią, groomingiem (uwodzeniem przez dorosłego sprawcę, żeby doprowadzić do wykorzystania seksualnego) i przestępstwami seksualnymi w sieci, a dorośli i całe społeczeństwo - przed oszustwami, groźbami, nękaniem i handlem nielegalnymi towarami. Tyle że Ministerstwo Cyfryzacji, zamiast zrobić proste, cywilizowane wykonanie unijnego rozporządzenia, przygotowało kolejny gniot prawny - gniot, który wykracza poza DSA i otwiera furtkę do politycznego wpływu na treści publikowane w polskim internecie. Lista grzechów ustawy jest długa, ale największy skandal to mechanizm 'zaufanych podmiotów sygnalizujących'. Ustawa zakładała, że "zaufani sygnaliści" - których zgłoszenia platformy miałyby rozpatrywać w pierwszej kolejności - mogliby być finansowani z budżetu państwa decyzją Prezesa UKE

- dodał.

Czyli państwo płaciłoby organizacjom za "sygnalizowanie" treści, a potem udawało, że to podmioty "niezależne". W polityce to tak nie działa. Kto płaci - ten wymaga! To jest przepis na miękką cenzurę i brudną grę wpływu. Wystarczy przypomnieć sobie wypowiedź Elona Muska z lipca 2024 r., kiedy mówił wprost o presji i o rzekomej propozycji "tajnego układu" ze strony Komisji Europejskiej, która proponowała "ciche cenzurowanie" w zamian za brak kary dla X. Polityczna presja na platformy i na cenzurowanie treści jest bardzo realna i dzieje się na naszych oczach - dlatego tym bardziej nie wolno budować w Polsce krajowych mechanizmów, które mogą być użyte przeciw obywatelom i wolności słowa. Ochrona dzieci - TAK! Cenzura i dotowanie "zaufanych sygnalistów" - NIE! Wolność słowa nie jest na sprzedaż, Panie Premierze. Nawet jeśli marzy o tym Unia Europejska…

- konkludował.

Komentarze internautów

Prezydent Polski Nawrocki nie podpisze DSA. Uważa, że wolność słowa jest poważnie zagrożona. Wygląda na to, że Wschodni Europejczycy i USA muszą ratować naszą demokrację. Nasi politycy prawdopodobnie tego nie zrobią

- skomentował niemiecki internauta.

Prawicowy prezydent Polski Karol Nawrocki właśnie zawetował ustawę, która miałaby wdrożyć unijną ustawę o cenzurze "Ustawa o usługach cyfrowych".

Państwo ma GWARANTOWAĆ wolność, a nie ją ograniczać!

Potrzebujemy WIĘCEJ krajów takich jak Polska!

- napisał Eric Daugherty, prawicowy dziennikarz z USA.

Prezydent Polski Karol Nawrocki zawetował wdrożenie unijnej ustawy o usługach cyfrowych, której celem jest cenzura Europejczyków korzystających z internetu:

Sytuacja, w której urzędnik państwowy decyduje, co jest dozwolone w Internecie, przypomina Ministerstwo Prawdy z powieści Orwella Rok 1984

- czytamy na profilu "Daily Romania".

Prezydenckie weto ustawy implementującej Digital Service Act

Prezydent Karol Nawrocki zawetował trzy ustawy, w tym wprowadzającą cenzurę ustawę wdrażającą Digital Service Act. Powołał się na zapisy polskiej Konstytucji, która w art. 54 stanowi: wolność słowa jest prawem obywatela.

Digital Service Act (Akt o usługach cyfrowych) to unijna regulacja, która ma nakładać na firmy cyfrowe w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. Krytycy zwracają uwagę na jej cenzorski charakter. Ustawa implementująca DSA w Polsce, tzw. projekt Gawkowskiego, idzie jeszcze dalej, oddając na przykład decyzję o usuwaniu treści w internecie w ręce urzędników mianowanych przez polityków.

Karol Nawrocki, uzasadniając weto, stwierdził, że nie może podpisać "ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę". Zwrócił również uwagę na to, że ochrona dzieci w internecie miała stać się dla koalicji rządzącej "cynicznym parawanem, za którym rząd Donalda Tuska ukrył kontrolę swobody wypowiedzi".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.01.2026 13:17
Źródło: X, tysol.pl