Szukaj
Konto

Departament Stanu USA buduje portal internetowy przełamujący unijną cenzurę

19.02.2026 13:27
Departament Stanu UA
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 3.0 / AgnosticPreachersKid
Komentarzy: 0
Departament Stanu USA pracuje nad uruchomieniem nowej strony internetowej, która ma umożliwić mieszkańcom Europy dostęp do treści ograniczanych przez przepisy UE. Inicjatywa, przez wielu postrzegana jako obrona wolności słowa w sieci, może zaostrzyć napięcia między USA a Unią Europejską.
Co musisz wiedzieć
  • Departament Stanu USA pracuje nad uruchomieniem portalu freedom.gov, który miałby umożliwić mieszkańcom Europy dostęp do treści ograniczanych przez przepisy unijne.
  • Rozważano wprowadzenie funkcji VPN, dzięki której użytkownicy mogliby korzystać z treści tak, jakby łączyli się z terytorium Stanów Zjednoczonych, przy zapewnieniu braku monitorowania aktywności.
  • Rzecznik Departamentu Stanu zaprzeczył, by projekt miał na celu obchodzenie europejskich regulacji, podkreślając jednocześnie, że wolność cyfrowa pozostaje priorytetem amerykańskiej dyplomacji.
  • Inicjatywa może pogłębić napięcia między USA a UE, gdzie obowiązują przepisy nakazujące usuwanie nielegalnych treści w ramach regulacji takich jak ustawa o usługach cyfrowych DSA.

 

Będzie amerykańska odpowiedź na cenzorskie zapędy UE?

Projektowana przez Amerykanów platforma ma działać pod adresem "freedom.gov". Jej celem byłoby umożliwienie przeglądania materiałów, które w niektórych krajach europejskich są blokowane jako nielegalna mowa nienawiści, propaganda terrorystyczna lub szkodliwa dezinformacja.

Według nieoficjalnych doniesień rozważano również wdrożenie funkcji VPN, dzięki której ruch użytkowników miałby wyglądać tak, jakby pochodził z terytorium Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie zapewniano, że aktywność internautów nie byłaby monitorowana.

Za projekt odpowiada podsekretarz stanu ds. dyplomacji publicznej Sarah Rogers. Portal miał zostać zaprezentowany podczas ostatniej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, jednak do ogłoszenia nie doszło. Nie podano oficjalnych powodów opóźnienia.

Jest komentarz Departamentu Stanu

W oświadczeniu dla mediów rzecznik Departamentu Stanu zaprzeczył, jakoby rząd USA prowadził program mający na celu obchodzenie europejskich przepisów dotyczących treści internetowych. Jednocześnie podkreślił, że "wolność cyfrowa" pozostaje jednym z priorytetów amerykańskiej dyplomacji - w tym wspieranie technologii ochrony prywatności, takich jak VPN.

Spór o granice wolności słowa

Zdaniem komentatorów projekt może dodatkowo nadwyrężyć więzi między administracją Trumpa a tradycyjnymi sojusznikami USA w Europie, już zaostrzone przez spory handlowe, wojnę Rosji na Ukrainie i dążenia prezydenta Donalda Trumpa do przejęcia kontroli nad Grenlandią.

Warto przypomnieć także, iż różnice między Stanami Zjednoczonymi a Europą w podejściu do swobody wypowiedzi są znaczące. W USA Konstytucja zapewnia bardzo szeroką ochronę wolności słowa, zaś w UE obowiązują przepisy nakazujące ograniczanie treści uznanych za nielegalne - w tym mowy nienawiści czy propagandy terrorystycznej. Ponadto w ostatnich latach Bruksela zwiększyła presję na duże platformy społecznościowe, takie jak Meta, Facebook czy X. W ramach unijnej ustawy o usługach cyfrowych (DSA) oraz innych przepisów firmy zobowiązane są do szybkiego usuwania nielegalnych treści.

Przykładowo w 2024 roku Niemcy wydały setki nakazów usunięcia materiałów uznanych za wspierające terroryzm. Z kolei należąca do amerykańskiego miliardera Elona Muska platforma X została ukarana wysoką grzywną za naruszenie europejskich regulacji, co spotkało się z bardzo ostrą krytyką ze strony administracji Donalda Trumpa.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.02.2026 13:27
Źródło: economictimes.indiatimes.com