Prokuratura częściowo umorzyła śledztwo ws. tzw. zdrady dyplomatycznej dotyczącej katastrofy smoleńskiej
Co musisz wiedzieć:
- Prokuratura częściowo umorzyła śledztwo prowadzone m.in. w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej w związku z katastrofą smoleńską.
- Chodzi o wątki odstąpienia od „ustnej umowy” między Polską a Rosją ws. wspólnego prowadzenia śledztwa oraz niezawnioskowania przez polską stronę o powołanie wspólnego zespołu śledczego.
- Art. 129 Kodeksu karnego mówi, że: "Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10".
Śledztwo dotyczące tzw. zdrady dyplomatycznej jest jednym z kilku prokuratorskich postępowań prowadzonych w związku z katastrofą smoleńską przez zespół prokuratorów w Prokuraturze Krajowej. Art. 129 Kodeksu karnego mówi, że: "Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10".
- Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów
- Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski
- „Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów
- Telus o sytuacji rolników: Drogie paliwo, drogie nawozy, tanie zboże i brak pomocy tego rządu
- TVN w cieniu wielkiej transakcji. Chińczycy wracają do gry
Rozpoczęcie śledztwa
Śledztwo zostało podjęte po objęciu rządów przez PiS i po likwidacji prokuratury wojskowej oraz przejęciu przez zespół z Prokuratury Krajowej głównego postępowania w sprawie katastrofy oraz spraw dotyczących katastrofy smoleńskiej na skutek wcześniejszych zawiadomień, które wpływały do prokuratury, a w których pierwotnie odmawiano wszczęcia śledztw.
Umorzenie dwóch wątków śledztwa
Prokuratura poinformowała we wtorek, że 4 marca kierownik Zespołu Śledczego nr 1 Prokuratury Krajowej wydał postanowienie o częściowym umorzeniu śledztwa prowadzonego w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej. Umorzenie dotyczy dwóch wątków śledztwa.
Pierwszy został zainicjowany złożeniem w 2010 r. dwóch pisemnych zawiadomień od osób fizycznych. Zawiadamiający wskazali, iż w 10 kwietnia 2010 r., w trakcie rozmowy telefonicznej pomiędzy premierem (wówczas Donaldem Tuskiem) lub marszałkiem Sejmu tymczasowo wykonującym obowiązki prezydenta (Bronisławem Komorowskim), a prezydentem Federacji Rosyjskiej (Dmitrijem Miedwiediewem), miało dojść do zawarcia ustnej umowy dotyczącej wspólnego prowadzenia przez prokuratorów polskich i rosyjskich śledztwa w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M. Zdaniem zawiadamiających tego samego dnia premier lub marszałek Sejmu miał odstąpić od umowy, również ustnie, co – w ich ocenie - stanowiło działanie na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej w rozumieniu art. 129 k.k. (przestępstwo „zdrady dyplomatycznej”).
Nie uzyskano dowodu
Prokuratura poinformowała, że w toku śledztwa przesłuchano kilkudziesięciu świadków, a nadto zgromadzono i poddano analizie obszerną dokumentację. W wyniku przeprowadzonych czynności nie uzyskano żadnego dowodu potwierdzającego zawarte w zawiadomieniach twierdzenia. Wskazano też, że w kwietniu 2010 r. prokuratura była organem niezależnym od rządu, a funkcja Prokuratora Generalnego była oddzielona od funkcji ministra sprawiedliwości.
„W konsekwencji ani premier, ani prezydent nie mieli uprawnień do zawierania jakichkolwiek umów dotyczących sposobu prowadzenia śledztwa, «przekazywania śledztwa» czy tworzenia lub wnioskowania o powołanie wspólnych międzynarodowych zespołów śledczych”
- podała PK.
Pomyłka
W uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu tego wątku śledztwa prokurator wskazał, iż zawiadamiający pomylili dwie formy działań podejmowanych przez organy państwa po zaistnieniu katastrofy lotniczej.
„Pierwszą formą jest śledztwo prowadzone przez prokuratorów na podstawie przepisów Kodeksu postępowania karnego, z wykorzystaniem instrumentów międzynarodowej pomocy prawnej. Celem tego postępowania jest ustalenie, czy doszło do przestępstwa oraz kto ponosi ewentualną odpowiedzialność karną. Ani Premier, ani Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie posiadali żadnych uprawnień w zakresie wyboru lub ustalania podstaw prawnych ani sposobu prowadzenia śledztwa”
- uznał prokurator.
Drugą formą jest badanie przyczyn wypadku prowadzone przez odpowiednią państwową komisję na podstawie przepisów Prawa lotniczego, aktów wykonawczych i prawa międzynarodowego. Celem tego postępowania jest ustalenie przyczyn i okoliczności wypadku oraz sformułowanie zaleceń dotyczących bezpieczeństwa lotów.
Prokurator stwierdził, że obie procedury prowadzone są przez niezależne od siebie podmioty, na odmiennych podstawach prawnych i mają różne cele. Według prokuratora, okoliczności podnoszone w zawiadomieniach dotyczące rzekomej umowy dotyczącej wspólnego prowadzenia śledztwa przez prokuratorów polskich i rosyjskich „w istocie dotyczą drugiej formy wyjaśniania katastrof, a więc czynności badawczych prowadzonych przez przedstawicieli odpowiednich komisji do spraw badania wypadków lotniczych, a nie czynności procesowych prowadzonych w ramach śledztwa przez prokuratorów”.
Wątek zaniechania
Drugi umorzony przez prokuraturę wątek dotyczy zaniechania wystąpienia przez polskiego Prokuratora Generalnego do Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej z wnioskiem o utworzenie wspólnego zespołu śledczego do prowadzenia postępowania przygotowawczego w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Jak zaznaczono, uprawniony do tego był wyłącznie Prokurator Generalny, a nie premier czy p.o. prezydenta. Prokurator Generalny z uprawnienia tego nie skorzystał, a z ustaleń śledztwa wynika, iż wynikało to przede wszystkim z ocen poczynionych w 2010 r. w Prokuraturze Generalnej, iż wniosek taki byłby nieskuteczny. Jak uzasadniono, Federacja Rosyjska nie była stroną aktów prawa międzynarodowego przewidujących powoływanie wspólnych zespołów śledczych.
Umarzając ten wątek postępowania prokurator z Zespołu Śledczego nr 1 ocenił, iż niewystąpienie w 2010 r. z wnioskiem do władz Federacji Rosyjskiej o utworzenie wspólnego zespołu śledczego nie wyczerpywało znamion żadnego przestępstwa, w tym w szczególności „zdrady dyplomatycznej” z art. 129 k.k. czy poplecznictwa z art. 239 k.k. - przekazała PK.
Decyzja jest prawomocna
Podkreślono też, że prokuratorzy prowadzący wówczas polskie śledztwo nie wskazywali na konieczność wnioskowania o powołanie wspólnego zespołu śledczego.
„W latach 2010–2015 strona rosyjska zrealizowała większość wniosków o pomoc prawną kierowanych przez stronę polską. Prokurator podkreślił, iż nie sposób rozstrzygnąć, czy ewentualny wspólny zespół śledczy przyczyniłby się do poprawy współpracy z Federacją Rosyjską i w jakim zakresie miałby korzystny wpływ na bieg polskiego śledztwa”
- podała w komunikacie PK.
Decyzja o częściowym umorzeniu śledztwa jest prawomocna.
Wątek zdrady dyplomatycznej
W toku pozostaje główny wątek śledztwa dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej, a więc działania na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od kwietnia 2010 r. do stycznia 2011 r. przez polskich funkcjonariuszy publicznych poprzez zawarcie niekorzystnej umowy międzynarodowej z Federacją Rosyjską dotyczącej wyboru mechanizmu prawnego właściwego dla prowadzenia badania przyczyn katastrofy samolotowej. Jak zaznaczono w komunikacie, wątek ten nie dotyczy podstaw prowadzenia śledztwa przez prokuraturę, lecz wyboru podstawy prawnej badania przyczyn wypadku przez właściwe komisje badania wypadków lotniczych.
Inne wątki
Inne wątki rozpoznawane w ramach postępowania to „legalność powołania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego po katastrofie samolotu Tu-154M w Smoleńsku” oraz „okoliczności podpisania w dniu 31 maja 2010 r. memorandum dotyczącego zwrotu rejestratorów samolotu Tu 154M w 2010 r.”.
Prokuratura powiadomiła w komunikacie, że w poniedziałek 16 marca Prokurator Generalny Waldemar Żurek zdecydował o przekazaniu – z dniem 1 kwietnia – Zespołowi Śledczemu nr 4 Prokuratury Krajowej do dalszego prowadzenia głównego wątku śledztwa w sprawie tzw. „zdrady dyplomatycznej”.
Wcześniej, w grudniu ub.r. Prokurator Generalny dokonał zmian w kierownictwie Zespołu Śledczego nr 1 i ograniczył liczbę prokuratorów wchodzących w jego skład. Ze składu zespołu odwołanych zostało czterech prokuratorów delegowanych do Prokuratury Krajowej z innych jednostek prokuratury. To zarządzenie wchodzi w życie 31 marca br.
Ponadto odwołano z delegacji, a tym samym z Zespołu Śledczego nr 1, prokuratora będącego głównym referentem śledztwa dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej, wobec czego od 1 kwietnia „zachodziła konieczność” wyznaczenia nowego głównego prokuratora prowadzącego tę sprawę.
Długotrwałość śledztwa
W komunikacie uzasadniono, że wpływ na decyzję o przekazanie głównego wątku śledztwa Zespołowi Śledczemu nr 4 miał również „fakt zapoznania się przez Prokuratora Generalnego z informacjami dotyczącymi aktualnego stanu tego śledztwa, w tym niezrozumiałych przyczyn jego długotrwałości”.
”Pomimo blisko 10-letniego okresu postępowania, dotyczącego kwestii uzgodnień międzynarodowych poczynionych w kwietniu 2010 r., nie zgromadzono materiału dowodowego pozwalającego na realizację podstawowych celów postępowania przygotowawczego, tj. ustalenie, czy doszło do popełnienia przestępstwa, a jeśli tak – przez kogo. Dotychczasowi prokuratorzy referenci nie byli w stanie jednoznacznie wskazać dalszych kierunków śledztwa ani określić przybliżonego terminu jego zakończenia”
- wskazano.
Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej trwa
Zapewniono, że decyzja o przekazaniu sprawy nie dotyczy i nie ma wpływu na śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, które nadal będzie prowadzone przez prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 1 Prokuratury Krajowej.
10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka.
Wątek domniemanej zdrady dyplomatycznej był badany od 2016 r. przez zespół śledczy Prokuratury Krajowej wyjaśniający okoliczności katastrofy smoleńskiej. Śledztwo to dotyczy działania w latach 2010-2011 na szkodę RP przez funkcjonariuszy publicznych upoważnionych do występowania w jej imieniu w stosunkach z Rosją podczas badania przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Zawiadomienia do prokuratury
Zostało podjęte na skutek wcześniejszych zawiadomień, które wpływały do warszawskiej prokuratury okręgowej, a w których odmawiano wszczęcia śledztw. Jesienią 2010 r. warszawska prokuratura odmówiła śledztwa wobec premiera Tuska i ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego - czego chciał berliński adwokat Stefan Hambura, pełnomocnik m.in. syna Anny Walentynowicz. Według niego, Tusk i Komorowski odpowiadali za rezygnację ze wspólnego polsko-rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku.
Z kolei w 2011 r. - wobec "braku znamion czynu zabronionego" - prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania z doniesienia Stowarzyszenia Solidarni 2010. Stowarzyszenie również uznało, że ówczesny premier godząc się na konwencję chicagowską przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej złamał prawo, gdyż - w opinii Solidarnych 2010 - doprowadziło to do rezygnacji przez Polskę z bezpośredniego dostępu do dowodów (są nimi m.in. "czarne skrzynki" i wrak Tu-154) i wpływu na przebieg prowadzonego w Rosji postępowania.
Macierewicz składa zawiadomienie
W 2017 r. ówczesny szef MON Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie ws. podejrzenia popełnienia przez premiera Donalda Tuska zdrady dyplomatycznej (art. 129 Kodeksu karnego) w związku z wyjaśnianiem okoliczności katastrofy smoleńskiej. Według Antoniego Macierewicza, Tusk miał dopuścić się zaniechań dotyczących m.in. zwrotu Polsce wraku prezydenckiego Tu-154M oraz gwarancji udziału polskich przedstawicieli we wszystkich czynnościach na miejscu katastrofy. Zawiadomienie Macierewicza zostało wówczas dołączone do prowadzonego śledztwa.




