Szukaj
Konto

"Białoruś przerwała przyjmowanie wniosków wizowych...". Łukaszenka dławi się wywołaną przez siebie falą migracyjna?

Aleksandr Łukaszenka
Źródło: Screen YouTube Euronews
Trwa kryzys na granicy polsko-białoruskiej wywołany operacją hybrydową "Śluza" w ramach której służby białoruskie dostarczają na granicę imigrantów, których sprowadzają same na Białoruś. Czy Białoruś zaczyna mieć kłopoty w związku z podejmowanymi przez siebie działaniami?

- Szlak migracyjny do Polski jest pod stałą kontrolą władz Białoruskich. Najnowsze informacje pokazują, że Mińsk nie akceptuje obecnie pasażerów podróżujących przez lotnisko w Irbilu (nawet z już wydaną wizą) (...) Ponadto MSZ BLR wstrzymało również przyjmowanie wniosków wizowych na mińskim lotnisku od obywateli Egiptu, Iranu, Nigerii, Pakistanu i Syrii...

- pisze rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn

Czytaj również: [video] Docierają do Mińska samolotami, koczują na ulicach. Tak wygląda przyjazd migrantów na Białoruś

- Coraz częściej z Białorusi docierają sygnały, zgodnie z którymi poważna ilość migrantów znajdujących się w Mińsku i miejscowościach przygranicznych ma niepokoić mieszkańców. Migranci "bazujący" na BY będą stanowić wzmagający się problem dla władz kraju

- pisał wcześniej Michał Marek autor książki "Operacja Ukraina"

- Możemy przypuszczać, że w najbliższych dniach oraz w kolejnych tygodniach prób nielegalnego przekraczania granicy z PL będzie znacznie więcej. Warto nadal zwiększać poziom ochrony granicy oraz neutralizować aktywność osób zaangażowanych w proces przerzutu migrantów do Niemiec

(...)

Białoruskie kanały Telegram o proopozycyjnym profilu publikują dziś wpisy i materiały audiowizualne wskazujące na zwiększającą się obecność w Mińsku migrantów pochodzących prawdopodobnie z krajów arabskich (jak twierdzi się we wpisach) (...) Migranci mają zajmować m. in. większość miejsc w hotelu "Mińsk". Mają również z przewodnikami odwiedzać lokalne targi, gdzie kupują namioty i płaszcze przeciwdeszczowe. Ilość osób przypominających migrantów wykupujących "sprzęt turystyczny" ma niepokoić mieszkańców.

- pisze Michał Marek

Operacja hybrydowa przeciwko Polsce, Litwie i Łotwie

W Polsce rozpętano histerię. Politycy opozycji, celebryci i "obrońcy praw człowieka" robią wszystko by de facto udrożnić łukaszenkowski kanał przerzutu ludzi do Polski.

Białoruski opozycyjny dziennikarz Tadeusz Giczan opisuje proceder nazywany przez białoruskie służy "Operacją śluza", który to system powstał już lata temu i miał służyć wywieraniu przy pomocy imigrantów presji na UE, by wymusić na niej przekazania funduszy "na ochronę". Jednak po tym jak Białoruś porwała samolot Ryanair z Ramanem Pratasiewiczem na pokładzie i po fali krytyki z jaką miał się w związku z tym spotkać reżim, Łukaszenka powiedział:

- Zatrzymywaliśmy narkotyki i migrantów - teraz sami będziecie ich łapać

A od słów przeszedł do czynów

Ogromnie zwiększono ilość lotów z Iraku do Białorusi. Na liniach pomiędzy tymi krajami zaczęły też kursować większe samoloty, a zachęceni słowami Łukaszenki Irakijczycy zaczęli organizować się w mediach społecznościowych, by ruszać na Białoruś, a de facto w kierunku granic UE.

Imigranci wykupują wycieczki turystyczne na Białoruś w cenie od 600 do 1000 dolarów. Na miejscu mają mieć przygotowanych specjalnie na ich użytek kilka hoteli i być pod opieką białoruskich służb, które dostarczają ich pod granicę.

Czytaj więcej: "Operacja śluza". Skąd się wzięli imigranci na granicy? Białoruski dziennikarz opisał proceder przemytu ludzi przez Łukaszenkę

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.10.2021 17:22
Źródło: Twitter