loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
"Masowa skala fake newsów po Święcie Niepodległości zagraża dobremu imieniu Polski. Trzeba działać"
Opublikowano dnia 14.11.2017 08:21
"Masowa skala fake newsów po Święcie Niepodległości zagraża dobremu imieniu Polski. Trzeba działać" - pisze Marcin Makowski z dorzeczy.pl. Zdaniem dziennikarza sprawa Marszu Niepodległości, poza prawdziwymi i godnymi potępienia hasłami rasistowskimi, ma również drugie, fakenewsowe oblicze.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność

"W tle wydarzeń związanych z obchodami 11 listopada warto sobie uświadomić, że sprawa Marszu Niepodległości (poza prawdziwymi i godnymi potępienia hasłami rasistowskimi), ma również drugie, fakenewsowe oblicze. Groźne, potężne w swojej skali i stanowiące jeden z najpoważniejszych kryzysów wizerunkowych Polski w ostatnich latach. "

- czytamy.

 
Dziennikarz podaje też przykłady tekstów, które były już gotowe10 listopada i mówiły o "największym na świecie marszu nazistów".

W jednym z takich artykułów (wspomniany The Independent) znajduje się nawet wspaniały kwiatek o tym, że za wzrost nastrojów eurosceptycznych w Polsce odpowiada dobry wynik Ligi Polskich Rodzin w wyborach z... 2015 roku. Autentyk.

- czytamy na dorzeczy.pl
 

Skala dezinformacji, która uderza w dobre imię Polski nie jest przypadkowa. Rząd musi błyskawicznie zacząć gasić pożar stanowczymi i oficjalnymi wypowiedziami. MSZ powinien wysyłać żądania sprostowań do wszystkich redakcji, które stoją za powielaniem fake newsów. Nikt z odpowiedzialnych za wizerunek naszego kraju służb nie powinien dzisiaj pójść wieczorem do domu, tylko siedzieć i pracować nad tym do skutku. To kwestia racji stanu.

- pisze Makowski.
 

/ Źródło: dorzeczy.pl



 

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Czy Warszawa była tego warta (na gorąco)
Szkoda Jakiego bo faktycznie szarpał przeciwnika niesamowicie. I gdyby dano mu to robić w spokoju, bez medialnego szumi i zabójczej „pomocy” Kurskiego, być może dałby radę. Tak, jak dali radę w spokoju osiągnąć jakiś sukces Płażyński w Gdańsku i Wassermann w Krakowie.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy Wassermann i Majchrowski wreszcie się obudzą?
Nie oczekuję żadnych fajerwerków programowych, ani sensacyjnych obietnic, bo stateczny Kraków nie wierzy w gruszki rosnące na wierzbach, lecz ceni spokój, rozwagę, konsekwencję.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Dobre wieści z krakowskiego wzgórza Kaim
Cieszę się, że sprawa przyszłości wzgórza Kaim wydaje się być na dobrej drodze do załatwienia jej zgodnie z historycznym charakterem tego miejsca na obrzeżach Krakowa.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.