loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Zbigniew Kuźmiuk: Afera Paradise Papers mogła kosztować polski budżet blisko 20 mld zł rocznie
Opublikowano dnia 15.11.2017 08:08
Wczoraj w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat tzw. Paradise Papers, który okazał się już 4-czwartym z kolei skandalem podatkowym w ciągu ostatnich kilku lat funkcjonowania systemu podatkowego dotyczącego przedsiębiorców w Unii Europejskiej.

Pixabay.com/CC0

Wcześniej dziennikarze śledczy ujawnili tajemnice podatkowe związane z aferami Lux Leaks, Panama i Bahama Papiers, a ostatnio także Paradise Papiers, ale okazało się, że ich działania wpisują się w strategię działania obecnej administracji skarbowej.

W ramach tej debaty komisarz d/s finansowych UE Pierre Moscovici podkreślił, że Komisja Europejska dąży do zdecydowanej poprawy w zakresie przejrzystości pośredników (banków, firm prawniczych), dotyczącej osiągania dochodów, precyzyjnej sprawozdawczości w rozbiciu na poszczególne kraje, w których firmy osiągają dochody, wreszcie do publikacji listy tzw. rajów podatkowych.

2. Przypomnijmy, że w ostatnim okresie w wyniku dochodzenia prowadzonego przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (380 dziennikarzy z 70 państw), wynika, że wielkie koncerny, najwięksi biznesmeni, wpływowi politycy oraz celebryci ukrywają swoje dochody w rajach podatkowych.

W tym przypadku chodzi o między innymi takie koncerny jak Nike, Apple, czy Uber, przedsiębiorcy tacy jak Stephen Bronfman główny darczyńca na rzecz kampanii wyborczej premiera Kanady Justina Trudeau, czy celebryci tacy jak Bono czy Madonna.

Paradise Papers to kolejna odsłona unikania płacenia podatków przez wielkich tego świata, wcześniej były skandale takie jak Lux Leaks i Panam albo Bahama Papers, dotyczące odpowiednio Luksemburga i Panamy i Bahamów, działających, jako raje podatkowe.

3. Przypomnijmy także, że europejska rzeczywistość jest pełna przykładów akceptacji nie płacenia podatków przez wielkie firmy i to wcale nie poprzez ucieczkę do odległych geograficznie rajów podatkowych, ale wręcz przeciwnie można to było załatwić w krajach Unii Europejskiej.

Na jesieni 2014 roku przez europejskie media przetoczyła się fala informacji o tym, że służby skarbowe Luksemburga od wielu lat podpisywały z wieloma światowymi koncernami porozumienia podatkowe, które pozwalały im na głęboką tzw. optymalizacje podatkową.

Działo się to w latach, kiedy premierem (1995-2013), a także ministrem finansów (1989-2009) Luksemburga był Jean Claude Juncker, obecny przewodniczący Komisji Europejskiej, od niedawna zwolennik walki z unikaniem podatków.

Chodziło aż o 340 różnego rodzaju firm (między innymi Amazon, PepsiCo, Apple, Ikea, Gazprom, ale także kilka firm polskich), które mimo tego, że prowadziły produkcję lub dokonywały obrotu towarami na terenie całej Europy, to przy pomocy różnych operacji przenosiły zasadniczą część zysków z tej działalności do Luksemburga, gdzie na podstawie tajnych porozumień ze służbami skarbowymi tego kraju, dochodziło do opodatkowania ich niską stawką podatku dochodowego od firm.

4. Oficjalnie stawka tego podatku w Luksemburgu wynosi aż 29% (a na przykład w Polsce przypomnijmy, 19%, a dla małych firm, 15%) ale wspomniane porozumienia pozwalały na obniżenie jej do kilku procent, a w skrajnych przypadkach poniżej 1%, wręcz prawie do zera.

Luksemburg miał z tego dodatkowe dochody do swojego krajowego budżetu, choć wspomniane zyski były wypracowywane w innych krajach europejskich i to tam powinien być zapłacony od nich podatek dochodowy.

Optymalizacja dokonywana przy pomocy aparatu skarbowego tego kraju przez ponad 340 wielkich firm światowych mogła kosztować 27 pozostałych krajów członkowskich według doniesień Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych, którzy tę aferę wykryli i opisali aż 150 mld euro rocznie.

5. Ponieważ udział Polski w PKB 28 krajów UE wynosi około 3%, to przy założeniu, że podobnie jest z wpływami podatkowymi, taka optymalizacja podatkowa dużych firm w Luksemburgu, mogła kosztować polski budżet około 4,5 mld euro, czyli blisko 20 mld zł rocznie.

To dlatego uszczelniając polski system podatkowy, zarówno w zakresie podatku VAT i akcyzy jak i podatku dochodowego od firm (między innymi poprzez wprowadzenie klauzuli dotyczącej unikania opodatkowania), rząd dokonuje zmian w prawie w naszym kraju, ale także zabiega na forum międzynarodowym o to, aby korporacje unikające płacenia podatku dochodowego, spotykały się na tym forum z dezaprobatą.

Wicepremier Morawiecki na tym posiedzeniu ministrów finansów przywołał ostatnio zakończone badania Uniwersytetu w Amsterdamie, z których wynika, że w Europie najczęściej bogate firmy i bogaci ludzie, aby zyskać na rozliczeniach podatkowych udają się do Szwajcarii, Holandii bądź W. Brytanii.

Kraje te według badaczy z tego uniwersytetu, stosują najtrudniejsze do wychwycenia formy unikania płacenia uczciwych podatków w miejscach gdzie dochód i przychód powstają.

Zdaniem wicepremiera Morawieckiego Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada Europejska powinny niezwłocznie zająć się tematem Paradise Papers, gdyż chodzi o miliardy euro niezapłaconych podatków, które uszczupliły budżety państw członkowskich.

Zbigniew Kuźmiuk
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niech szkoły zaopiekują się miejscami pamięci
Umiejętna praca wychowawcza nauczycieli przyniosłaby znakomite rezultaty w tej materii.
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.