loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Mieczysław Gil dla "TS": Jeszcze jeden aspekt
Opublikowano dnia 06.12.2017 18:01
Problem masowej migracji, której kulminację obserwowaliśmy wiosną i latem 2015 r., nadal nie został racjonalnie rozwiązany. Według Eurostatu tylko w 2015 r. w państwach członkowskich Unii Europejskiej złożono 1,2 mln wniosków o azyl, dwukrotnie więcej niż roku poprzednim. W pierwszej połowie obecnego roku wśród migrantów przedostających się do Europy przez Morze Śródziemne było 71,9 proc. mężczyzn. Zaledwie 11,2 proc. stanowiły kobiety, a 16,9 proc. – dzieci. Warto po raz kolejny przypomnieć, że ten niespotykany od czasów II wojny światowej exodus jest po części wynikiem wspieranej przez państwa zachodnie tzw. arabskiej wiosny i będących jej następstwem wojen domowych w Syrii czy Libii, po części powstaniem tzw. Państwa Islamskiego.

Pixabay.com/CC0
Mieczysław Gil

Także, w stopniu wcale nie poślednim, jest to zwykła imigracja zarobkowa mieszkańców Kosowa, Afganistanu, Albanii, Iraku, Syrii, Pakistanu, Bangladeszu czy nawet Filipin. Wśród tej fali uchodźczej przemyceni zostali do Europy również zakamuflowani wysłannicy ISIS, co – wobec braku procedur zabezpieczających – było przedsięwzięciem dziecinnie prostym.
Nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym, by zauważyć, że za przepojonym humanitarnym przekazem pomocy krył się... najzwyklejszy ekonomiczny interes państw wysoko rozwiniętych, głównie Niemiec. Globalne koncerny już na wstępie wyłuskiwały wysoko kwalifikowane kadry. Inżynierowie, informatycy, lekarze bez trudu mogli liczyć na zatrudnienie w swoim zawodzie. Gdy rynek się nasycił, posiłkując się hasłami o europejskiej solidarności i współodpowiedzialności, ogłoszono relokację do pozostałych krajów członkowskich Unii. Zamysł nie za bardzo się powiódł, także za sprawą zdecydowanej postawy Warszawy.

Głosy wzywające do systemowej pomocy dla mieszkańców terenów objętych wojenną zawieruchą zdają się nie docierać do europejskich elit. O tym, że pomoc organizowana na miejscu jest i tańsza i bardziej efektywna, wiadomo nie od dziś. Świetnie sprawdza się w tej roli powstała w 2006 r. sekcja polska Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie kierowana przez ks. prof. Waldemara Cisłę. Zaczęto od pomocy chrześcijanom w Ziemi Świętej, gdy trwał tam kolejny konflikt palestyńsko-izraelski. Następnie rozszerzono zakres działalności na kraje afrykańskie, głównie Sudan i Egipt, a także na  Bliski Wschód, przede wszystkim Syrię i Irak. Dzięki projektowi Mleko dla Aleppo każdego miesiąca 2850 dzieci w Aleppo otrzymało mleko. Organizacja zajmuje się także odbudową szkół i szpitali, dostępnych dla wszystkich, bez względu na wyznanie.  Jej pracownicy dostrzegają spustoszenie, jakie tam, na miejscu, uczyniła migracja. Brakuje kadr w każdej dziedzinie. Lekarze wyjechali, a pacjenci zostali na miejscu. To jeszcze jeden aspekt nieodpowiedzialnej polityki migracyjnej europejskich decydentów.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (49/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.




 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Agnieszka Kutyłowska: "Nie jesteśmy "antyszczepionkowcami""
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Zakopane kupiło "Palace"
„Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć.”
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.