loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ewa Zarzycka dla "TS": Kowalski a natura statystyki
Opublikowano dnia 01.01.2018 18:00
Tuż przed Bożym Narodzeniem słyszałam w radiu, w audycji poświęconej ekonomii, trzech panów, którzy jak jeden mąż zamartwiali się, że zarobki w Polsce za szybko rosną. Że to może zachwiać łódką, która nazywa się gospodarka. I że tak się właśnie stało w Rumunii.

Pixabay.com/CC0
Ewa Zarzycka

Przejęłam się tym. Nie Rumunią. Ani nawet nie naszą chwiejną łódką. Przejęłam się tym, że w moim kraju dzieje się coś, co mi umyka. A umyka na pewno, bo nie widzę tych podwyżek. Komu więc portfel tyje? Na pewno nie mojej siostrze, ekspedientce. I nie przyjaciółce, wychowawczyni przedszkola, ani tej, co w muzeum pracuje. Ani znajomym naukowcom z PAN.

Ale panowie, którzy wzrostem płac się trwożyli, powoływali się na GUS. Nie powiedzieli tylko, że to, co GUS nazywa średnią płacą w Polsce (w listopadzie ub.r. ponad 4 600 brutto), dotyczy tak na prawdę ok. 60 proc. pracowników zatrudnionych w 4,3 proc. wszystkich przedsiębiorstw w kraju. Bo GUS nie uwzględnia mikrofirm, zatrudniających mniej niż 9 pracowników. A tych, wedle NBP, na naszym rynku jest ok. 4 mln – to ponad połowa wszystkich rodzimych przedsiębiorstw.

Ale co dwa lata ten sam GUS publikuje dane dotyczące rozkładu wynagrodzeń. Ostatnie wyniki takich badań pochodzą z październiku 2016 roku. Okazuje się, że najczęstsza pensja to ok. 1,5 tys. na rękę. Jak to się ma do 4 600?

Każdy wie, że statystycznie człowiek z psem mają po trzy nogi. A mimo to i pan, i jego zwierzę nie przewracają się. Normalny Kowalski z 1,5 tysiąca też wyżyje, bo musi. Ale jemu trudno utrzymać równowagę i na ogół widzi świat spod wozu. A to nie jest sytuacja sprzyjająca kontemplowaniu natury statystyki.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (01/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
"Przed 20 laty gdy powołane zostało do życia "Europejskie Miasto Görlitz/Zgorzelec", w pewnej niemieckiej kawiarni wywieszony był napis w języku polskim "Tutaj się nie kradnie"
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kolejne pieniądze na krakowski pomnik gen. Kuklińskiego
Przedstawiający pękający mur berliński i wygięte w łuk ostrze szabli jako symbol oficerskiego honoru monument ma stanąć - jak niedawno informowałem - wiosną br.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.