loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Sąd pracy przyznał rację artystce z Opery Bałtyckiej
Opublikowano dnia 03.01.2018 14:04
Sąd przyznał rację w jednej ze spraw wytoczonych dyrektorowi opery. Ten precedens jest ważny dla innych pracowników, domagających się respektowania przepisów prawa. Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe przyznał rację Annie Sawickiej, koncertmistrzowi wiolonczel orkiestry Opery Bałtyckiej, w sporze z dyrektorem opery Warcisławem Kuncem. Pomocne okazało się wsparcie Działu Prawnego ZRG NSZZ „S”.

Region Gdański

Chodziło w nim o zmianę zasad wynagradzania za przedstawienia grane ponad normę, tzw. nadnormówki. 20 grudnia ub.r. sąd orzekł, że zmiana w zasadach wynagradzania za przedstawienia grane ponad normę przewidzianą umową o pracę, powinna mieć charakter pisemny, zgodnie z art. 42 kodeksu pracy, stanowiącego, iż wypowiedzenie warunków pracy lub płacy uważa się za dokonane, jeżeli pracownikowi zaproponowano na piśmie nowe warunki. Wywieszenie zarządzenia dyrekcji nie wystarczy.

– Upominamy się o godziwe wynagradzanie za wykonaną pracę. Składników wynagrodzenia nie można zmieniać wywieszając zarządzenie – mówi Anna Sawicka, koncertmistrz wiolonczel orkiestry Opery Bałtyckiej, przewodnicząca  NSZZ Solidarność w operze, która za działalność związkową otrzymała w grudniu wypowiedzenie, gdyż dyrektor utracił do niej zaufanie (sic!).
Wcześniej też Państwowa Inspekcja Pracy, która przeprowadziła kontrole w gdańskiej operze, potwierdziła uwagi związkowców i wydała pracodawcy szereg zaleceń.

Wystąpienie pokontrolne PIP z 29 grudnia 2016 r. obejmowało wprost konieczność szczegółowego przeanalizowania dokumentów czasu pracy celem naliczenia należnych świadczeń pieniężnych, naliczenia i wypłacania wynagrodzeń z dodatkiem za pracę w godzinach nadliczbowych (art. 151 Kp). Mimo zaleceń po kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, sytuacja pracowników Opery Bałtyckiej nie poprawia się, a dyrektor zamiast prowadzić dialog, zwalnia liderów związkowych z pracy.

Pracownicy Opery Bałtyckiej w sporze z dyrektorem Kuncem musieli sięgnąć po strajk, gdy milczeli przez kwadrans po rozpoczęciu spektakli, pikiet, pism do Urzędu Marszałkowskiego, zawiadomień do prokuratury.


Warcisław Kunc nadal jest dyrektorem.


www.solidarnosc.gda.pl

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.