loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
D.Wielowieyska[GW]: Chrześcijaństwo mierzy się stosunkiem do przyjmowania uchodźców. Dziennikarze reagują
Opublikowano dnia 13.01.2018 12:50
W odpowiedzi na falę oburzenia z jakim zetknęła się "Gazeta Wyborcza" po publikacji felietonu Wojciecha Kuczoka, w którym autor obraża polskich skoczków, wykpiwając ich wiarę, redaktor Wielowieyska zamieściła ripostę. Na jej wypowiedź zareagowali żywo dziennikarze.

YT, print screen
Kochani: wbrew temu, co sądzicie, prawdziwe chrześcijaństwo nie mierzy liczbą okrzyków oburzenia na Wojciecha Kuczoka, ale stosunkiem do przyjmowania uchodźców. Polecam niedawną homilię prymasa Polaka
- napisała dziennikarka GW.

 
Pani Dominiko, czy Pani nadal brnie w to twitterowe ewangelizowanie w tematach, które są wygodne, przy okazji broniąc tego żenującego felietonu Kuczoka, jako "zabawnego"? Naprawdę warto?
- odpowiedział Marcin Makowski.
 
Niejeden uchodzca przed totalitarnym rezimem znalazl wsparcie pod goscinnym dachem Agory: Kijowski -genialny informatyk, Materna- manager utalentowanych kobiet, Kasprzak-tworca prodemokratycznych flashmobow, "Farmazon" -pacyfista, ofiara agresji rezimowej dziennikarki
- uznał Wojciech Wybranowski.
 
Nie zapomnijmy tez o Mazgule-czlowieku kultury
- dodał.

Przy okazji warto zapytać, jak tam opinie GW na temat aborcji, eutanazji i in vitro, na temat których od lat wypowiada się Kościół?

 


źródło: TT

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.