loading
Proszę czekać...
O koronę małego królestwa [recenzja]
Opublikowano dnia 18.01.2018 08:00
Z Nowym Rokiem telewizja publiczna zaprezentowała widzom pierwsze odcinki nowego serialu historycznego „Korona królów”. Telenowela wywołała na forach internetowych sporo komentarzy. Ze strony konkurencji pojawiły się uszczypliwości, zwykłym widzom serial raczej się podoba.

fot. materiały dystrybutora
Piotr Łopuszański

Już po pierwszym odcinku pojawił się stronniczy tekst, że serial nie zyska widowni. Wyniki oglądalności temu przeczą. Pierwsze odcinki obejrzało ok. 4 milionów widzów. To dobry rezultat.

Za scenariusz wziął się Jan Piotr Szafraniec z gronem współpracowników. Swoje dołożyła też Ilona Łepkowska, która zamieniła historię w telenowelę. „Koronę królów” reżyserowali Wojciech Pacyna i Jacek Sołtysiak. Powstała wielowątkowa opowieść pełna intryg, miłości, zabójstw, podejrzeń, spisków, mająca w tle wiek XIV. Osobiście irytuje mnie fakt, że odcinki są dwudziestoparominutowe. Taki serial powinien składać się z odcinków godzinnych.

„Korona królów” jest namiastką wielkiej opowieści historycznej, która raczej skupia się na wątkach romansowych niż historii i adresowana została do gospodyń domowych oraz młodzieży szkolnej. Całe szczęście zrezygnowano z błędnej tezy, jakoby ściany w zamkach były malowane na biało. Z tego względu wnętrza w filmie Ewy i Czesława Petelskich pt. „Kopernik” (1973 r.) wyglądały jak w ówczesnych muzeach. W średniowieczu i czasach nowożytnych ściany były bogato dekorowane i często wieszano na nich kobierce. Tu realizatorzy bliżsi byli prawdy historycznej niż scenografowie filmów i seriali „Krzyżacy”, „Królewskie sny”, „Kopernik”, „Gniewko, syn rybaka”, „Rycerze i rabusie”, „Kazimierz Wielki”.

Skąd pomysł, żeby stworzyć serial historyczny? Niezwykła popularność tureckiego tasiemca „Wspaniałe stulecie” dała do myślenia szefostwu TVP...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Trzy wizyty jednej pani, czyli praca leczy
Był pogodny wieczór. Tata Łukaszka długo jeździł po osiedlu i nie mógł znaleźć wolnego miejsca do parkowania. Wreszcie wypatrzył jedno wolno koło osiedlowego domu. Tam też podjechał i zatrzymał auto, prostopadle do chodnika.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Papua na Eurowizji
Z zapartym tchem czekałem na wynik obiektywnego głosowania, naprawdę z zapartym. Przyznaję, że nic tak mnie nie wzrusza od lat, nic mnie tak nie zapiera, jak uczciwe, obiektywne, głosowanie na gwiazdorków i gwiazdeczki jednego kwadransa. Wczoraj byli, dziś już nikt ich nie pamięta. Przebierają się, zmienią płeć, zapuszczają brody do pasa, wydziwiają jak tylko się da, a przy okazji coś tam śpiewają. I tak w kółko. Eurowizja.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Wałęsa idzie na rekord
Jestem przekonany, że Lecha Wałęsę stać na jeszcze więcej w autodestrukcji resztek dawnego autorytetu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.