loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Jerzy Bukowski: Gazowe ulgi dla strajkujących w 1981 roku górników
Opublikowano dnia 18.03.2018 19:05
Pomoc, jaką spółka oferuje powstańcom i górnikom, jest przejawem wdzięczności wobec osób, które w walce o wolną Polskę poświęciły zdrowie i życie.

wikipedia/public domain
          Kierownictwo Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa wykonało piękny gest wobec górników z kopalni węgla kamiennego „Wujek”, którzy strajkowali w grudniu 1981 roku, zapewniając im ulgi w opłatach za gaz - poinformował „Nasz Dziennik”.
          Prezes spółki Piotr Woźniak powiedział gazecie, że w ramach program „Rachunek wdzięczności PGNiG” uprawnione osoby otrzymają wsparcie w wysokości 900 złotych rocznie na rachunki.
          Akcja ruszyła w ubiegłym roku i w pierwszej kolejności objęła powstańców warszawskich. Teraz dołączą do nich górnicy z „Wujka”. Pomysł zrodził się w grudniu 2017 roku, podczas obchodów tragicznej rocznicy zabicia strajkujących górników przez pluton specjalny Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej.
          „PGNiG zakłada, że liczba uczestników wydarzeń z grudnia 1981 roku, którzy będą uprawnieni do otrzymania pomocy, to około tysiąc osób. Większość nie pracuje już w górnictwie i jest rozsiana po całej Polsce. (…) I teraz trzeba do nich dotrzeć” - czytamy w gazecie.
          Najpierw należy dokonać weryfikacji zgłoszeń. W przypadku powstańców warszawskich pomógł Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych posiadający wykaz uczestników walk z Niemcami w Warszawie w 1944 roku. Takiej listy strajkujących w 1981 roku górników nie ma i dlatego PGNiG będzie współpracować z organizacjami dysponującymi takimi informacjami, przede wszystkim ze Śląskim Centrum Wolności i Solidarności.
          „Prezes PGNiG zaznacza też, że pomoc, jaką spółka oferuje powstańcom i górnikom, jest przejawem wdzięczności wobec osób, które w walce o wolną Polskę poświęciły zdrowie i życie. Ci pierwsi walczyli z Niemcami o odzyskanie niepodległości przez Polskę, a ci drudzy przeciwstawili się komunistycznemu zniewoleniu” - napisał o tej pięknej inicjatywie „Nasz Dziennik”.
 
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.