loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Paweł Janowski: Ujazdowski idealny
Opublikowano dnia 16.04.2018 21:06
Pan Kazimierz Michał to polityk idealny. Ideowy, skromny, stały w poglądach i kompetentny bardzo. Imię ma królewskie, więc nosi się godnie, jak wstępuje do partii, to tylko z przekonania i po głębokim namyśle. Nadaje się do wszystkiego, jak to z politykiem idealnym bywa. Jeżeli wiodące partie nie ustawiają się w kolejce po audiencję, to znaczy, że nie znają się na ludziach. I już.

screen YouTube
Pan Kazimierz to prawie od urodzenia, czyli zawsze poseł. Był kiedyś członkiem nieboszczki Mumii Demokratycznej, potem kiedyś członkiem nieboszczki Partii Konserwatywnej, kiedyś potem, potem członkiem nieboszczki Koalicji Konserwatywnej, a trzy razy potem kiedyś członkiem Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Zacznę nowe zdanie, ale wątek jedzie ten sam, bo ponieważ był jeszcze, kolejny raz potem, czyli kiedyś członkiem Przymierza Prawicy – czy żyje na tym świecie ta formacja, czy już na tamtym, tego nie wiem.

Proszę się nie niecierpliwić, gdyż pan Kazimierz Michał nie skończył swej ideowej wędrówki tak szybko. Nadeszło w końcu nowe potem, czyli kiedyś już niedawno, gdy został członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Ktoś powie, że już wystarczy. Nie, proszę Państwa, nie wystarczy. Poseł Ujazdowski został kiedyś później członkiem Stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI i chyba partii, a na pewno „kanapy” pod nazwą Polska XXI. Później, choć właściwie trochę bardziej potem, został członkiem Polski Plus. I jak mnie oczy nie mylą, to potem zlany potem kiedyś znowu został członkiem Prawa i Sprawiedliwości.

Jak widzimy można zaobserwować, że Kazimierz Michał, polityk idealny, zaczął kręcić się wokół siebie coraz bardziej, coraz intensywniej. W końcu, tym razem kiedyś niedawno, chyba od stycznia 2018 r., został nie członkiem, ale gorącym sympatykiem Platformy Obywatelskiej. Partii zasłużonej dla odbudowy wpływów niemieckich w Polsce i mocnej promotorki uczciwości przy projektowaniu wesołych miasteczek, elektrowni atomowych i „karuzeli vatowskich”.

Kiedy dokładnie Kazimierz Michał był członkiem we wspomnianych wcześniej nieboszczykach, kiedy siedział na kanapach i w fotelach, to ja już się gubię. Wiem jednak, że ma posturę idealnie pasującą do fotela ministerialnego, a może nawet premierowskiego. W końcu na niejednym krześle walczył o dobro Polski i na niejednej kanapie rejtanowskie gesty wykonywał.

Nie zapominajmy przy tym, że jest to polityk w sile wieku i w sile ambicji. Jeszcze wiele przed nim, na pewno więcej niż za nim. Nie wiem czy wiele partii, ale on z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jest politykiem otwartym. Otwartym na oścież można powiedzieć. Powtarzam i przypominam, bo pan Kazimierz Michał właśnie ogłosił, że stał się kandydatem na prezydenta miasta Wrocław. Gdy ogłaszał swe zamiary za kotarą stał pan Grzegorz, przewodniczący. I tak, jak już poszedł z Grzegorzem, to dojdzie daleko, daleko. A może nawet dalej.

Kiedyś Kielce były z niego dumne, potem Łódź wyprężała pierś z zadowolenia, a teraz Wrocław szykuje klatę. Miasta, które są chętne do wystawienia pana Kazimierza na kandydata prosimy o nadsyłanie ofert na adres biura poselskiego polityka idealnego. Hasło: „Polityk na każdą pogodę. Szyty na miarę”. Sponsorem akcji jest nieistniejąca margaryna i Stowarzyszenie Tapicerów RP, które jest wyłącznym dystrybutorem tapicerki zaszczycanej zadkiem pana posła.

Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”
Felieton ukaże się w najnowszym wydaniu „Tygodnika Solidarność”
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Balli
Marzec

Bali Marzec: Debata o demokracji w Polsce w … Bundestagu.
Niemcy zaprosili osobę, którą Polska wprowadziła do systemu SIS, jako bardzo niebezpieczną i zagrażającą bezpieczeństwu Polski i Unii Europejskiej. Ale Niemcy zignorowali polskie ostrzeżenie i złamali zasady strefy Schengen.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Po zestrzeleniu rosyjskiego Ił-20. Lekki, anty-irański dryf Moskwy w Syrii.
W poniedziałek wieczorem, kiedy w Soczi kończyło się spotkanie Putin – Erdogan napłynęły informacje o ataku izraelskiego lotnictwa na cele położone w prowincji Latakia, w Syrii. Jak się później okazało z komunikatu strony izraelskiej uderzono po to, aby przeciwdziałać trwającemu przekazaniu instalacji do produkcji broni przez Irańczyków na rzecz oddziałów libańskiego Hezbollahu. Samo uderzenie izraelskiego lotnictwa na cele zlokalizowane w Syrii nie jest niczym nadzwyczajnym, nawet, jeśli weźmie się pod uwagę, że w tej samej prowincji znajduje się rosyjska baza lotnicza. Znacznie ciekawsze jest to, co się stało później. Otóż rakiety wystrzelone przez Syryjczyków zestrzeliły rosyjski samolot zwiadu elektronicznego Ił- 20 z 15 osobową ekipą na pokładzie. Choć poszukiwania nadal trwają, to raczej nikt w Rosji nie ma wątpliwości, że wszyscy zginęli.
avatar
Jerzy
Bukowski

Szafa prezesa Ochódzkiego w Nowej Hucie
Każdy - nie tylko nowohucianin - może usiąść na wygodnym krześle i nagrać propozycję urozmaicenia jubileuszu najmłodszej dzielnicy Krakowa.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.