loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Tylko u nas] Dr Kozicki: Taśmy Morawieckiego? Świadomy wyborca rozróżnia problem realny od wizerunkowego
Opublikowano dnia 16.10.2018 19:46
O tym, jaki wpływ na wybory samorządowe będą miały "Taśmy Morawieckiego", jaki cel przyświecał Grzegorzowi Schetynie gdy mówił o "pisowskiej szarańczy", oraz co było największym błędem Grzegorza Furgo, opowiadał specjalnie dla Tysol.pl dr Aleksander Kozicki, politolog i ekspert NSZZ Solidarność. Rozmawiał Robert Wąsik.

fot. archiwum prywatne
„Taśmy Morawieckiego”, „nazistowskie plakaty” posła Grzegorza Furgo, „pisowska szarańcza” Grzegorza Schetyny… Afera goni aferę, a obie strony politycznego sporu strzelają do przeciwnika najcięższą amunicją. Czy kampania wyborcza na ostatniej prostej musi tak wyglądać?
Nie musi. Tutaj nie ma żadnej determinanty, która by przesądzała, że kampania musi być brutalna. To zależy od osób i środowisk, które ją realizują. Jeśli chodzi o kwestię tzw. „taśm Morawieckiego”, to moim zdaniem jest to bardzo nieudolna próba dyskredytacji premiera. Z tego co się orientuję – poza językiem, który nie przystoi – nic w nich nie ma. Forma niewłaściwa, jednak treść nie jest obciążająca. W żaden sposób nie równoważy to tych materiałów, które do tej pory docierały do przestrzeni publicznej. Myślę o tych tzw. kelnerskich rejestracjach. Tam rzeczywiście treści były bardzo poważne. 

Co było na tamtych nagraniach najważniejsze?
Wróciłbym do wypowiedzi ministra Sienkiewicza, który tak naprawdę zdefiniował stan państwa polskiego, a dokładnie brak tegoż państwa w realnej rzeczywistości. Jest to ta sama diagnoza, którą przez lata głosiła ówczesna opozycja, a od kilku lat partia rządząca, czyli Prawo i Sprawiedliwość. Niezależnie od tego, po której stronie sceny politycznej jesteśmy, to najważniejsza z taśm. Oczywiście forma tego była niewłaściwa, natomiast ukazała sytuację w kraju, tzn. implozję państwa polskiego, zsuwanie się w coraz głębsze odmęty niebytu i pewnej fasadowości. I to najważniejsza rzecz, która dotyczy wszystkich taśm, które były publikowane w taki czy inny sposób. 

Sęk jednak w tym, że ludzie oceniają polityków także pod kątem czysto ludzkim. A wypowiedzi Mateusza Morawieckiego na temat Roberta Kubicy nie wyglądały zbyt dobrze… choć też trzeba przyznać, że po publikacji premier potrafił dobrze zareagować. 
Oczywiście, że to co powiedział było złe. Nie ma sensu tak mówić w rozmowie prywatnej, pół-prywatnej, jakiejkolwiek. Ale to są takie małości, ludzkie małości. Jeśli te taśmy obciążałyby prezesa Rady Ministrów w zakresie działań niezgodnych z prawem, albo działań na granicy prawa, należałoby spojrzeć na to inaczej. Premier poniósł uszczerbek na swym wizerunku, ucierpiały także jego środowiska, partia polityczna, sympatycy. To jest jasne. Natomiast trzeba ważyć pewne rzeczy, czy one są rzeczywiście problemem realnym, czy tylko wizerunkowym. Oczywiście w kampanii wizerunek jest bardzo, bardzo ważny, natomiast świadomy wyborca winien te rzeczy rozróżniać. 

Czy na taśmach Morawieckiego stracą samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości? Czy ludzie patrzą na samorządowców przez prymat polityki krajowej?
To szerszy problem. Pytanie, czy kandydaci rekomendowani przez daną partię polityczną, w danym lokalnym środowisku, mają wypracowany autorytet osobisty, czy też ich największym atutem jest rekomendacja partyjna? Jeśli jest nią jedynie rekomendacja partyjna, to dużo stracą. Natomiast jeśli te osoby pracują w środowiskach lokalnych od wielu lat, siłą własnego autorytetu to zniwelują. Jeżeli mam odpowiedzieć zero-jedynkowo, to taśmy Morawieckiego oczywiście szkodzą samorządowcom PiS. Na ile? Na tyle, na ile dany kandydat jest osobowością w społeczności lokalnej. Jeśli polityk jest na czele listy tylko dlatego, bo tak się układa wewnętrzne rozdanie w partii politycznej, to oczywiście będzie on obciążony. Natomiast w przypadku posiadania autorytetu w społeczności lokalnej ma to wtórne znaczenie. 

Przy okazji rozwoju kampanii widzimy zaostrzenie się retoryki w debacie publicznej. Jaki cel przyświeca politykowi, np. Grzegorzowi Schetynie, który używa słów o „pisowskiej szarańczy”? To mobilizacja zwolenników? Gra na emocjach?
Możemy zaobserwować bezradność dzisiejszej opozycji w stosunku do partii rządzącej. Ta bezradność wynika w mojej ocenie tylko z jednej przesłanki: uruchomienia programu pro-społecznego w sytuacji, w której minister finansów przez 8 lat rządów PO uporczywie twierdził, że na takie programy nie ma i nie będzie środków. W związku z tym bardzo ciężko jest opozycji merytorycznie odnieść się do tego, co zaoferował rząd. Oczywiście każda społeczność lokalna ma swoje uwarunkowania, zatem to nie tak, że to się automatycznie przekłada, jednak pamiętajmy, że wielu wyborców oddaje głos nie tyle na osoby, ile barwy partyjne. Z tego wynika agresja. To problem niemożności nawiązania rywalizacji merytorycznej. Agresja opozycji jest oczywiście odreagowaniem negatywnym. Ale istnieją też działania ewidentnie stymulowane centralnym programem prospołecznym. Widzę to choćby na przykładzie mojego miasta: w Gdyni nie rządzi PiS, tutaj jest  „Samorządność” prezydenta Wojciecha Szczurka, o ugruntowanej pozycji politycznej w mieście i regionie. Po wdrożeniu programu 500+, wprowadzono w mieście bezpłatne bilety dla dzieci i młodzieży szkolnej. Nagle radni dostrzegli potrzebę, aby pojawiła się przynajmniej cząstka programu pro-społecznego. Wcześniej było to niemożliwe. A teraz okazuje się, że jednak można. 

Spore kontrowersje wzbudził także „nazistowski plakat” posła PO Grzegorza Furgo…
Proszę zobaczyć, w jaki sposób to środowisko kreowało wizerunek swojego przeciwnika politycznego, bo już na tym etapie pojawił się błąd. Imputowanie PiS-owi faszyzmu to teza, która mogła powstać w środowiskach skrajnie lewicowych. Może ci ludzie w to uwierzą. Natomiast w debacie publicznej jest to łatwe do obalenia, deprecjacji. Ponadto widzimy, że to zagranie obróciło się przeciwko osobie, która taką kreację uprawiała. Grzegorz Furgo przegrzał, więc będzie musiał ponieść tego konsekwencje.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Poważne wyzwanie dla Czarzastego i Zandberga
Po takiej spektakularnej porażce odpowiedzialny lider ugrupowania zazwyczaj oddaje się do dyspozycji jego statutowych władz.
avatar
Jacek
Matysiak

Kalifornia płonie, piekło w Paradise…
A dziś wokół piekący ból, zwęglone zgliszcza marzeń i planów, spopielone łzy kiedyś szczęścia, wczoraj nieszczęścia, wśród spopielałych niewyobrażalnych krzyków płonących ofiar, gwałtownych i żarliwych modlitw, bezsilnych marzeń i nadziei na ocalenie, wybawienie z płonącego Paradise (170 mil na północ od San Francisco), które w jednej chwili stało się pochłaniającym wszystko piekłem!
avatar
Ryszard
Czarnecki

Nasi wrogowie chcą słabej Polski
Jako historyk o specjalizacji „archiwistyka” polecam dziś wywiad, który przeprowadziła ze mną dla telewizji wPolsce.tv red. Edyta Hołdyńska. Niech jednak nikogo nie zmyli rzekomo nieaktualna tematyka Marszu Niepodległości - po pierwsze przewidziałem, że Biało-Czerwony Marsz będzie bardzo spokojny, bez zadym i zamieszek, ale po drugie - co ważniejsze - mówię o tym komu zależy na skłócaniu Polaków i na tym, żeby Rzplita była słabym państwem ....
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.