loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Waldemar Sopata: Nie żałuję, że zostałem górnikiem
Opublikowano dnia 04.12.2016 11:28
Z Waldemarem Sopatą, członkiem KK i przewodniczącym NSZZ "S" w Tauron Wydobycie ZG Sobieski, rozmawia Andrzej Berezowski.

fot. T. Gutry - TS
- Spróbujmy cofnąć się nieco w czasie? Pamięta Pan dzień, w którym trafił do kopalni?
- Nie pochodzę z Jaworzna, a jednak może pod wpływem starszych kolegów postanowiłem zostać górnikiem. Gdy pierwszy raz powiedziałem o tym mojej mamie, zwyczajnie się popłakała. Bała się.
Wyjechałem z domu do szkoły górniczej w wieku piętnastu lat.
Pamiętam dzień, w którym, już jako górnik, zjechałem z instruktorem na pierwsza szychtę. Była ciężka praca w wodzie i błocie. Gdy wyjeżdżaliśmy na powierzchnię zmęczeni, oklejeni błotem i na pomoście górniczym mijaliśmy się z górnikami, którzy zjeżdżali na kolejną zmianę, jeden z nich, widząc nowoprzyjętego zagadnął: „Co młody, wiesz wreszcie jak górnictwo wygląda. Nie żal ci, że mogłeś mieć inną pracę?  Odpowiedziałem: „nie przyjąłem się do takiej pracy ale z racji tego zegarka co go na dwudziestopięciolecie dostanę”. Wszyscy roześmieli się.
Nie byłem wówczas przyzwyczajony do tak trudnej, wyczerpującej pracy. Przez pierwsze miesiące po pracy dosłownie padałem ze zmęczenia. Mieszkałem wówczas z kolegą w hotelu. Pewnego dnia budzę się i patrzę na zegarek. Następnie łapię kolegę za ramię i mówię: wstawaj jest 6.30, zaspaliśmy do pracy. Naglę patrzę a za oknem dzieci biegają po blaszakach, takich garażach. O 6.30 rano – dziwię się. W końcu zorientowaliśmy się, że jest wpół do siódmej, z tym że wieczorem. Z upływem czasu nauczyłem się pracować i nie żałuję do dziś, że zostałem górnikiem.

- Górnicy pozdrawiają się słowami Szczęść Boże.
- Pozdrawialiśmy się tak nawet za komuny, chociaż niektórym to wówczas nie pasowało. Bo trzeba mieć szczęście Boże, żeby dopracować szczęśliwie i bez wypadku do emerytury. Mimo ciężkiej pracy każdy górnik w chwili zagrożenia czynnie włącza się do akcji mającej ratować innych. Czyni to nie zważając na grożące i jemu niebezpieczeństwo. Jest to cecha, której zazdroszczą nam przedstawiciele innych zawodów.

- Co się od tamtego czasu zmieniło?
- Technika poszła bardzo do przodu i wydobywanie węgla jest obecnie bardziej efektywne.
Jedno się nie zmieniło, fakt, że nie ma kopalni nierentownych, są tylko źle zarządzane. Zakład Górniczy Sobieski, w której pracuję była w roku 1998 na skraju bankructwa. Wówczas nastąpiło kapitałowe połączenie z elektrownią Jaworzno III i nastąpiła znaczna restrukturyzacja. Co istotne żaden z pracowników nie stracił pracy. Pojawiające się środki na inwestycje spowodowały, że wydobycie znacznie wzrosło, a kopalnia zaczęła zarabiać na siebie. Od osiemnastu lat nikt do wydobycia węgla na ZG Sobieski nie dołożył ani złotówki.

- Jaki był ostatni rok dla kopali Sobieski?
- Bywały lepsze. Jak cała branża borykamy się z faktem, że cena węgla drastycznie spadła. Jednak jako członek grupy Tauron nie mamy kłopotów ze zbyciem węgla w przeciwieństwie do innych kopalń. To jest bardzo ważne. Ważnym też jest, że w pogoni za wynikiem ekonomicznym kopalni nie zaprzestano myślenia zdroworozsądkowego o bezpieczeństwie górników.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Temat Tygodnia
Muzeum Techniki
Największe i najstarsze muzeum techniczne w Polsce zostało postawione w stan likwidacji, chociaż wszyscy, którzy mogliby je uratować, deklarują, iż bardzo im zależy na jego dalszym istnieniu. Ale każdy chce przy tym ugrać coś dla siebie – pisze Andrzej Berezowski.
 
Zakochani w AK
Kilka miesięcy po rozwiązaniu Armii Krajowej powstał Testament Polski Walczącej – manifest działaczy polskiego podziemia. Echa owego testamentu brzmią chociażby w 21 postulatach gdańskich – przypomina Leszek Masierak  
 
Morawski musi odejść, ale czy na pewno?
 
Janusz Wolniak: O Teatrze Polskim we Wrocławiu głośno w całym kraju, ale tym, którym zależy na jego dobru, nie chodzi o taką popularność.
 
O emeryturach trzeba rozmawiać – Nie pracujemy nad projektem ustawy, który wprowadzałby np. staż składkowy – podkreśla prof. Marcin Zieleniecki, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, w rozmowie z Izabelą Kozłowską.


e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 8 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Dr Waldemar Kozioł Udomowienie nie polonizacja banków
Blogi
avatar
Graf
Zero

Graf Zero: Jaki jest "Król" Szczepana Twardocha?
Mroczna, brutalna powieść o żydowskiej mafii z lat 30.
avatar
Greg
Zabrisky

Greg Zabrisky: Tereska
to będzie prawdziwa historia Tereski, dziewczyny ze wsi z regionu tzw. Dolnego Powiśla, w dolnym biegu rzeki Wisły.
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Budka specjalnej troski
Nie, nie idzie mi o budkę wartowniczą, stojącą w pobliżu ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie, której nie zdołał ochronić przed spłonięciem nawet sam minister Sienkiewicz...
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.