loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Paweł Janowski dla "TS": W cieniu Cienia Grzegorza odnalazła się pani Ewa, kiedyś cień Donalda...
Opublikowano dnia 09.12.2016 08:46
Minął ledwie rok z kawałkiem, a Platformie kurczy się i zwija. Tempo zwijania zależy od częstotliwości pokazywania liderów w telewizorniach. Pan Grzegorz przewodniczący dwoi się i troi, żeby pogrzebać partię matkę. Zęby działają. Krytyka totalna działa. Straszenie PiS-em działa. Wszystkie dopalacze na pokładzie. Przewodniczący stara się z całych sił.

Cezary Krysztopa
Niekwestionowanym wzmocnieniem okazał się być rzut na ekran z przedstawieniem gabinetu cieni. Cienie mają się spotykać w każdy wtorek w podzespołach pięcioosobowych. Cień cieni, czyli Grzegorz przewodniczący, zarządził podsumowanie działalności obecnego rządu na koniec 2016 roku. Nie będzie więc w tym roku Bożego Narodzenia, tylko będzie Posiedzenie Cieni w świetle minionego roku. Nie wiem, co na to kapelan Gabinetu ks. Sowa. Nie wiem tym bardziej, że jego brat, Sowa także, zdradził partię cieni i przepisał się do partii Nowoczesnej. On podąża z duchem czasu, a jego brat ksiądz, z jakim duchem podąża? Nie wiem i nie chce się wypowiadać.

W cieniu Cienia Grzegorza odnalazła się pani Ewa, kiedyś cień Donalda, a teraz cień Cienia. Pani Ewa będzie surową recenzentką partii PiS. Będzie wszerz i w głąb analizowała i badała poczynania. I jako najbardziej wiarygodny cień wszystko wyciągnie na światło dzienne. Drugim najważniejszym cieniem został Tomasz „tablica Mendelejewa”. Więc wszyscy w wojsku się ucieszyli i zapisali się na korepetycje z chemii. O innych cieniach napiszę innym razem, bo szaro mi się przed oczami zrobiło.

Platforma zorganizowała już pierwsze posiedzenie swego gabinetu. Rekordy śmieszności przebijają kolejne maksima na giełdzie dowcipów. Kabareciarze załamują ręce, bo Grzegorz im podbiera pomysły. Żeby to jeszcze chodziło tylko o posiedzenie. Przecież nikt im nie broni posiedzieć sobie i pogadać, powspominać o czasach świetności. Niech sobie posiedzą. Niech poćwiczą siedzenie. Może się przydać.
A tymczasem Cienie noszą się z zamiarem powołania cieniowych wojewodów, starostów, po prostu cieniów urzędników wszystkich szczebli. Cienie cieni pokryją całą Polskę. Posiedzenia będą się odbywać na orlikach. A raz w roku na plaży na Helu, na zaproszenie pani Sawickiej i jej kolegi burmistrza. Chcą się odwdzięczyć za odzyskanie wcześniej utraconych strat moralnych. Honorowym gościem będzie cień Andrzej Rzeplińskiego, jako zaraz byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Wśród chętnych do goszczenia cieni było wielu, m.in. prezydent Łodzi. Ale okazało się, że teraz ma inne problemy i musi organizować marsze „MuremZa”, żeby nie wylądować za murem. Potem planowano we Wrocławiu, ale właśnie Józef P. kieszonkowe 4 miliony musiał wydać na możliwość spacerowania bez strażników. Tak też w związku z licznymi wpadkami Platforma już nie planuje posiedzeń wyjazdowych, bo czego się nie dotkną, to CBA wpada z wizytą przed śniadaniem.

A Grzegorz skarży się światu, że zrobiono z Platformy partię obciachu. Kto zrobił? Przecież nikt nie musiał robić. Cień cieniów i jego wszystkie cienie tylko wzmacniają szacunek dla podobno największej partii opozycyjnej. Oby tak dalej. Trzymam kciuki za cienie.  

Paweł Janowski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (50/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Szoah biznes
W ostatnich miesiącach temat ludobójstwa niemieckiego z okresu II wojny światowej powrócił na pierwsze strony gazet. Ku zaskoczeniu Polaków oskarżenia o udział w mordowaniu Żydów sformułowali przedstawiciele państwa Izrael. Polacy są cierpliwi, ale są jakieś granice bezczelności. Panie i panowie z Izraela właśnie przekroczyli tę granicę.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Znika pomnik generała, "który się kulom nie kłaniał"
Świerczewski był aktywnym działaczem komunistycznym, który walczył przeciwko Polsce w 1920 roku jako oficer Armii Czerwonej.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Jeśli kłamstwu dać godzinę przewagi, to prawda już go nigdy nie dogoni
Gdzieś przeczytałem (mniejsza o to gdzie), że przegrywamy, a właściwie już przegraliśmy z kretesem "bitwę o prawdę historyczną" w sieci. Na podstawie jakichś tam kryteriów i statystyk ktoś doszedł do takich właśnie bardzo ponurych i masochistycznych wniosków. 
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.