loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Na pełną biografię Zbigniewa Cybulskiego czekaliśmy pół wieku
Opublikowano dnia 03.01.2017 12:07
Ukazała się kilka dni przed 50. rocznicą tragicznej śmierci aktora. Książka Doroty Karaś „Cybulski. Podwójne salto” przynosi wiedzę o wszystkich okresach życia Zbigniewa Cybulskiego. Aktor zginął mając raptem 40 lat, ale przeżył niemal trzy, a może nawet cztery epoki. Pierwszą z nich był okres przedwojenny, z wakacjami blisko wschodniej granicy, w pięknym domu w Kniażach koło Śniatynia, czy z przewodzeniem bandzie dzieci na podwórku w Warszawie. Rodzina ziemiańsko-urzędnicza, o korzeniach ormiańskich, w pewnym sensie należała do elity.

kadr z filmu "Salto"
Potem okres wojny i zesłanie matki do Kazachstanu, o czym w PRL się nie pisało. Po śmierci Cybulskiego opublikowano wspomnienia i dokumenty świadczące o epizodzie dzierżoniowskim. Był to czas nędzy, który niezwykle silnie odbił się na psychice przyszłego aktora. Działalność w harcerstwie umocniła w nim patriotyzm oraz odpowiedzialność za innych.

Okres trzeci, czas socrealizmu, to wywrócenie wszystkich ideałów. Wszystko, co było ważne dla ludzi II RP, było opluwane. Donosicielstwo, absurdalne zebrania, nasiadówki, czyny partyjne, wszechobecna propaganda – to wszystko otaczało młode pokolenia Polaków. Zbyszek nie zapisał się do ZMP, chociaż wielu jego kolegów po latach tłumaczyło się, że akces był przymusowy.

Wreszcie, po odwilży, nastąpił moment demokratyzacji, pewnego liberalizmu władzy i cenzury, a jednocześnie obawa, że to się wkrótce skończy. Trzeba było zatem używać życia póki czas. Jak pisze autorka, Cybulski należał do pokolenia, które nie miało dzieciństwa. Zbyszek właściwie nigdy nie dojrzał. Zawsze czuł się niepewnie, spodziewał się, że coś złego może mu się przytrafić. Stąd ta jego nerwowość, szukanie czegoś na podłodze i w kieszeniach.

Jego życie aktorskie można podzielić na dwie fazy: wznoszącą, gdy mieszkał na Wybrzeżu, w Sopocie i Gdańsku, oraz okres warszawski. Jego pierwsze filmy przyniosły mu sławę, popularność i miłość młodych dziewcząt. Grywał epizody w „Pokoleniu” czy nieduże role w filmach z połowy lat 50. Potem przyszła pierwsza główna rola – w filmie „Ósmy dzień tygodnia” według prozy Marka Hłaski. Ale film Aleksandra Forda został przez władze odłożony na półkę, bo Hłasko znalazł się na indeksie. Podobno Gomułka powiedział: „Ten film znajdzie się na ekranach po moim trupie!”. I rzeczywiście. Gomułka zmarł 1 września 1982 roku. W 1983 roku odbyła się cicha premiera filmu Cybulskiego z 1958 roku. Jednak aktor nie żył już od 16 lat.

Zatem pierwszą dużą kreację Cybulskiego, jaką obejrzeli widzowie w Polsce, była rola Maćka Chełmickiego w „Popiele i diamencie” Andrzeja Wajdy. Rolą tą podbił publiczność. Pokazał nie tyle pokolenie akowskie i – jak się dziś mówi – żołnierzy wyklętych – ale pokolenie ludzi końca lat 50. I to właśnie on w jednej ze scen zabijał – choć już nie chciał zabijać – aparatczyka komunistycznego, a w końcu przypadkowo zginął. Wajda nakręcił scenę śmierci Maćka na wysypisku śmieci, bo propaganda mówiła wówczas, że miejsce „reakcji”, jest na śmietniku historii.

Piotr Łopuszański

Cały tekst w najnowszym numerze "TS" (01/2017), dostępnym również w wersji cyfrowej tutaj
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Milcz, płać, wynoś się!
„System prawny w Polsce sprowadza ojców do roli bankomatów. Po rozwodzie odbiera im się prawo do decydowania o dziecku, kontaktów z nim i wpływu na jego życie.” - O dyskryminacji ojców – Maciek Chudkiewicz
 
Quo vadis, polska emeryturo
10 000 zł za pozostanie 2 lata dłużej na rynku pracy, mimo wejścia w wiek emerytalny – taki prezent szykuje nam Ministerstwo Rozwoju. O pytaniach i wątpliwościach związanych z tym pomysłem – Anna Grabowska.
 
Sześćdziesięciolecie wspólnoty
Legenda głosi, że Traktaty rzymskie zostały podpisane in blanco – przedstawiciele sześciu krajów złożyli podpisy na pustych kartkach. O prawnych
podwalinach UE – Leszek Masierak.


e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 13 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Tysol.pl wywiad Cezarego Krysztopy z protestującym przeciwko KOD Zygmuntem Poziomką
Blogi
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: (D)efekt Schulza
Pocieszające, że narzędzia do robienia wyborcom wody z mózgu powoli tracą swą skuteczność. Potwierdza to, zaskakująca ponoć wobec przedwyborczych prognoz, przegrana SPD z CDU w niemieckim Kraju Saary.
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Waszczykowski…
Nie wiem czy ktoś, kto jest w PiS odpowiedzialny za przekaz (o ile w PiS w ogóle ktoś taki jest bo sądząc z efektów przekazu wcale takie pewne to nie jest) zdaje sobie sprawę, że polityczni przeciwnicy znaleźli pole walki o poprawę swoich notowań i że znajduje się ono na działce, za którą odpowiada Waszczykowski. Jeśli sobie zdaje to powinien od jakiegoś czasu źle spać. A w zasadzie nie spać i 24 godziny na dobę kombinować jak zneutralizować szkody, których narobił i jeszcze narobi Waszczykowski.
avatar
Andrzej
Fajda

Śmiertelny bój o zmniejszenie nakładu trwa!
...profesjonalny ignorant zawsze w cenie.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.