loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Stanisław Szwed: Firmy rekrutujące tworzą czarne listy pracowników. To niezgodne z prawem
Opublikowano dnia 17.02.2017 09:10
– To działanie niezgodne z prawem. Kodeks pracy zabrania takich praktyk, takich rzeczy nie powinno się robić – mówił o tzw. czarnych listach pracowników na antenie Telewizji Republika sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Stanisław Szwed.

zrzut ekranu - Telewizja Republika

Gościem rozmowy "Prosto w Oczy" był Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Odnosząc się do pojawiających się "czarnych list" pracowników, Stanisław Szwed zaznaczył, że "jest to działanie niezgodne z prawem".

– Faktycznie, dochodzą do nas sygnały, że firmy rekrutujące tworzą takie listy. Jest to dyskryminacja pracowników, bo wpisanie kogoś na taką czarną listę powoduje, że ta osoba niezasłużenie nie będzie mogła znaleźć pracy. To trudne do wykrycia, bo ludzie nawet nie wiedzą, że trafili na taką listę. Wystarczy, że ktoś się nie spodobał na rozmowie kwalifikacyjnej i trafia na taką listę. To działanie niezgodne z prawem. Kodeks pracy zabrania takich praktyk, takich rzeczy nie powinno się robić

– podkreślił sekretarz stanu w MRPiPS.

Stanisław Szwed dodał, że "kontrola tego jest dosyć trudna".

– Muszą być osoby, które wiedzą, że znalazły się na takiej czarnej liście i przez to nie znalazły pracy i ewentualne zawiadomienie prokuratury, sprawdzenie jaka jest to szkodliwość czynu, a to bada prokurator

– powiedział.  

– Przesłanki, z tego, co słyszymy, eliminowania takich ludzi, nie są jasne. Tak samo jest w sytuacji, kiedy firmy przepytują kobiety czy są w ciąży. Prawo tego zabrania. Dobrze, że państwo o tym mówią, bo ten temat był trochę takim tematem tabu

– dodał gość Telewizji Republika. 

źródło: telewizjarepublika.pl

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wideoczat z por.Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.