loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Mieczysław Gil dla "TS': Po latach niepamięci Żołnierze Wyklęci wrócili w chwale
Opublikowano dnia 09.03.2017 10:57
Z przeprowadzonego na zlecenie dystrybutora filmu „Wyklęty” badania agencji SW Research wynika, że niemal 60% respondentów wie, kim byli Żołnierze Wyklęci. Zaledwie 4% przepytywanych odpowiedziało, że byli to bandyci i mordercy.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność
To nie najgorszy wynik. Nie najgorszy, bo zwrot świadomości historycznej Polaków nastąpił całkiem niedawno. Stało się to za sprawą podjętej w lutym 2010 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego inicjatywy ustawodawczej o ustanowieniu dnia pamięci Żołnierzy Wyklętych. Pod wpływem sugestii ówczesnego szefa IPN, Janusza Kurtyki, zadecydowano, by był to dzień 1 marca. Właśnie tego dnia w 1951 r. w mokotowskim więzieniu wykonano 7 wyroków śmierci. W 60. rocznicę zamordowania dowództwa WiN 1 marca 2011 r. po raz pierwszy obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Choć określenie „Żołnierze Wyklęci” po raz pierwszy pojawiło się w 1993 r., na zorganizowanej przez Ligę Republikańską na Uniwersytecie Warszawskim wystawie poświęconej powojennym partyzanckim oddziałom antykomunistycznym, to spopularyzował je uczestnik zbrojnej ucieczki z obozu NKWD w Skrobowie, ppor. AK, ps. „Nieczuja”, członek oddziału partyzanckiego mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”, dziennikarz i pisarz – autor „Żołnierzy Wyklętych” – Jerzy Ślaski.

Gdy alianci zgodzili się na oddanie Polski w radziecką strefę wpływów, niezłomni nie mieli już żadnych szans. Jak podaje Aleksander Gella w „Zagładzie Drugiej Rzeczypospolitej 1945-47”, do walki z polskim państwem podziemnym Państwowy Korpus Bezpieczeństwa skierował: 47 pułków piechoty, 2 brygady artylerii ciężkiej, 18 pułków artylerii lekkiej, 5 samodzielnych dywizjonów artylerii ciężkiej, 5 pułków czołgów, 3 pułki kawalerii, 1 pułk saperów WP, 2 pułki KBW, 14 batalionów operacyjnych, 18 batalionów ochrony i 13 kompanii konwojowych. Z MO skierowano 52 808 milicjantów. Razem z ORMO do walki z podziemiem zaangażowano ponad 250 tys. żołnierzy, milicjantów i ormowców. Szanse na wygranie tej nierównej walki? Nie było żadnych. Ujawnienia kończyły się tragicznie. Z instrukcji KC PPR : „W razie przejawów większej i nieuchwytnej działalności AK w danym terenie należy wykonać ogólną pacyfikację. Wszystkie przestępstwa, jakie zdarzają się na terenie, składać na rachunek AK”.

Po latach niepamięci Żołnierze Wyklęci wrócili w chwale. W całej Polsce odbywają się uroczystości, koncerty, wykłady i imprezy oddające hołd żołnierzom drugiej konspiracji. Długo przyszło nam czekać na tę historyczną sprawiedliwość. Ale jest!

Mieczysław Gil  

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (10/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

Marcin Kacprzak: O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.