loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
"Pięciopak" Pracodawców RP usprawni aktywizację polskich bezrobotnych i poprawi ich sytuację?
Opublikowano dnia 20.03.2017 09:57
Dostęp do tzw. danych wrażliwych, umożliwiających dogłębną diagnozę sytuacji bezrobotnych, otwarty katalog form ich wsparcia, konkretna pomoc w utrzymaniu zatrudnienia, mierzenie efektywności działań urzędów pracy i zarządzanie środkami Funduszu Pracy przez związki i pracodawców – to propozycje Pracodawców RP mające usprawnić aktywizację polskich bezrobotnych i poprawić ich dostosowanie do potrzeb rynku pracy.

Pixabay.com/CC0
Te propozycje były w ostatnich dniach tematem rozmów między partnerami społecznymi w Radzie Dialogu Społecznego.

– Zauważamy potrzeby polskiego rynku pracy, przedsiębiorców oraz pracowników, a także najlepszy interes osób bezrobotnych, których aktywizacji zawodowo-społecznej oczekujemy dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek. Stąd powstał tzw. pięciopak rekomendacji dla rynku pracy, będący zbiorem praktycznych rozwiązań opartych na doświadczeniach z zakresu aktywizacji zawodowej, mogących stanowić istotne założenia przyszłej polityki rynku pracy

– podkreśla Grzegorz Tokarski, ekspert Pracodawców RP, przewodniczący podzespołu ds. reformy polityki rynku pracy RDS.

Wiedzieć więcej o bezrobotnym
Propozycja „pięciopaka”, która wzbudziła wiele wątpliwości, dotyczy umożliwienia urzędom pracy dostępu do danych GIODO. Jak zaznaczali pomysłodawcy, obecnie przeprowadzany przez urzędników wywiad z bezrobotnym ogranicza się do danych określających wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie, doświadczenie zawodowe. To zbyt mało, by postawić trafną diagnozę i zaproponować pomoc odpowiednią do indywidualnej sytuacji życiowej bezrobotnego. Zdaniem pracodawców relacje doradców klienta z osobami bezrobotnymi nie są oparte na szczerości, co wynika chociażby z sankcji nakładanych przez urząd w przypadku zatrudnienia w szarej strefie. Stąd potrzeba dostępu do większej liczby danych o osobie aktywizowanej, co oczywiście wymaga też przeszkolenia doradców w zakresie ochrony danych osobowych.

Otwarty katalog form wsparcia
Kolejna propozycja pracodawców odnosi się do katalogu form wsparcia bezrobotnych. Według opinii pracodawców ten obecny nie jest dostosowany do rzeczywistych potrzeb. Często u jednej osoby występuje jednoczenie wiele barier uniemożliwiających zatrudnienie. Nie wystarczy zatem uproszony podział bezrobotnych na 3 typy.

– Jednym z największych problemów Publicznych Służb Zatrudnienia jest to, że katalog form wsparcia nie jest dostosowany do specyfiki lokalnego rynku pracy, potrzeb pracodawców, a przede wszystkim aktywizowanych

– zauważa Grzegorz Tokarski.
Stąd pomysł otwarcia tego katalogu tak, by to dyrektor każdego urzędu mógł wybrać te formy wsparcia bezrobotnych, które u niego byłyby efektywne. W katalogu miałyby zostać dopisane formy przewidziane w programach specjalnych, np. łączących problem bezrobocia i choroby alkoholowej. Chodzi o to, żeby urząd mógł np. kupić usługę u specjalisty, zajmującego się leczeniem z alkoholizmu – i to zarówno od podmiotu publicznego, jak i prywatnego.

Garść statystyk rynku pracy
 

  • Co trzeci Polak deklaruje chęć zmiany pracy w 2017 r.
  • 75 proc. ocenia, że w razie konieczności jest w stanie znaleźć nową w ciągu 6 miesięcy. Aż 79 proc. uważa, że znalazłoby ją bez dłuższego szukania.
  • W drugim półroczu ub.r., pracę zmieniło 26 proc. pracowników. Lepszy (o 1 proc.) wynik spośród państw europejskich osiągnęła tylko Wielka Brytania. Główną przyczyną zmiany pracy pozostaje chęć poprawy warunków zatrudnienia (wynagrodzenie, czas pracy, rozwój zawodowy), co wskazało aż 46 proc. badanych.
  • Aktywnie za nową posadą rozgląda się 33 proc. pytanych Polaków, a zadowolonych z obecnej jest tylko 73 proc.
  • Coraz rzadziej obawiamy się o stabilność aktualnego zatrudnienia. Duży lęk w tej kwestii czuje jedynie 9 proc. zatrudnionych, a umiarkowany 23 proc. – i jest to średnia europejska.
  • Niemal 60 proc. Polaków oczekuje w 2017 r. podwyżki, a 56 proc. dodatkowo premii. Presja płacowa jest najwyższa od 4 lat. Jednocześnie mamy bardzo niski wskaźnik aktywności zawodowej (przynajmniej tej legalnej), który wynosi zaledwie 51 proc. Polaków w tzw. wieku produkcyjnym.


(dane na podstawie sondaży „Monitor Rynku Pracy” Instytutu Randstad)  



Anna Grabowska

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (12/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.



 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

Marcin Kacprzak: O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.