loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Nie wszystko, co mamy w domu, komornik może zabrać. Czego nie może?
Opublikowano dnia 19.09.2016 11:00
Zwykło się mawiać, że „nie wszystko złoto, co się świeci”. Także nie wszystko, co mamy w domu, komornik może zabrać. Zadaniem organu egzekucyjnego jest wyegzekwowanie dochodzonych należności na rzecz wierzyciela. Zazwyczaj samo postępowanie egzekucyjne i kontakt z komornikiem nie kojarzą się najlepiej, a to wszystko za sprawą szerokich uprawnień, jakie przysługują komornikowi i możliwości, wydawałoby się, odebrania w takim postępowaniu niemal wszystkiego, co mamy.

Pixabay.com/CC0

Tak na szczęście nie jest

Prowadząc postępowanie egzekucyjne, uprawniony organ stosuje środki egzekucyjne przewidziane w przepisach prawa - dla postępowania sądowego jest to kodeks postępowania cywilnego, a dla egzekucji administracyjnej jest to ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Warto zapamiętać, że zarówno komornik sądowy, jak i administracyjny organ egzekucyjny ze wszystkich możliwych do zastosowana środków egzekucyjnych powinien stosować te, które są najmniej uciążliwe dla zobowiązanego. Ponadto, co szczególnie jest ważne, nie wszystkie ruchomości czy majątek podlega zajęciu.
I chociaż z przepisów egzekucyjnych dość jasno wynika, iż zasadą jest, że tytuł wykonawczy stanowi podstawę do prowadzenia egzekucji o całe objęte nim roszczenie i ze wszystkich części majątku dłużnika, to nie można zapominać o innej bardzo istotnej kwestii, a mianowicie o wyłączeniach z majątku dłużnika występujących w egzekucji.

Czym są owe wyłączenia? Czego nie możne zabrać komornik?
Przepisy kodeksu cywilnego oraz ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji wymieniają przedmioty, które nie podlegają zajęciu. Są to w szczególności: przedmioty urządzenia domowego, takie jak pościel, bielizna czy niezbędne ubranie dla zobowiązanego i będących na jego utrzymaniu członków rodziny, a także ubranie niezbędne do pełnienia służby lub wykonywania zawodu. To także zapasy żywności i opału, niezbędne do życia, ale także niektóre zwierzęta (i określona ich ilość). Nie podlega zajęciu jedna krowa lub dwie kozy albo trzy owce, potrzebne do wyżywienia zobowiązanego i będących na jego utrzymaniu członków rodziny, wraz z zapasem paszy i ściółki do najbliższych zbiorów.
Co ważne, ustawodawca przewidział również, że dłużnik czy zobowiązany pomimo trwającego postępowania egzekucyjnego musi mieć szansę normalnego zarobkowania, wobec czego także narzędzia i inne przedmioty niezbędne do pracy zarobkowej wykonywanej osobiście nie podlegają zajęciu - nie dotyczy to jednak pojazdów mechanicznych. Podobnie jest z przedmiotami niezbędnymi do pełnienia służby czy wykonywania zawodu, które też nie podlegają zajęciu.

Kiedy komornik w trakcie trwających czynności zażąda od nas pieniędzy, wzywając nas do zapłaty, należy pamiętać, że nie podlegają zajęciu pieniądze w kwocie niezbędnej dla dłużnika i jego rodziny na utrzymanie przez dwa tygodnie. Natomiast w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym ustawodawca określił tę kwotę na 760 zł.
Oprócz powyższych ustawodawca wskazuje na inne jeszcze wyłączenia spod egzekucji, odnoszące się między innymi do wkładów oszczędnościowych złożonych w bankach lub spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, których to zajęcie dodatkowo określają przepisy prawa bankowego i przepisy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych.
Pamiętajmy, że także dokumenty osobiste, obrączki ślubne wykonane z metali szlachetnych, ordery i odznaczenia oraz przedmioty niezbędne zobowiązanemu i członkom jego rodziny do nauki lub wykonywania praktyk religijnych, a także przedmioty codziennego użytku, które mogą być sprzedane znacznie poniżej ich wartości, a które dla zobowiązanego mają znaczną wartość użytkową, nie powinny zostać zajęte w postępowaniu egzekucyjnym.

Warto jednak zwrócić uwagę, że o ile ustawodawca wskazuje, jakie przedmioty nie podlegają egzekucji, to zwraca również uwagę na te, które nie są niezbędne zobowiązanemu czy dłużnikowi i członkom jego rodziny. Za takie uważa się w szczególności:
  • meble stylowe i stylizowane,
  • telewizory do odbioru programu w kolorze, chyba że zobowiązany wykaże, że od roku produkcji telewizora upłynęło więcej niż 5 lat, stereofoniczne radioodbiorni,
  • urządzenia służące do nagrywania lub odtwarzania obrazu lub dźwięku,
  • komputery i urządzenia peryferyjne, chyba że są one niezbędne zobowiązanemu do pracy zarobkowej wykonywanej przez niego osobiście,
  • futra ze skór szlachetnych,
  • dywany wełniane i ze skór naturalnych,
  • porcelana, szkło ozdobne i kryształy,
  • sztućce z metali szlachetnych,
  • dzieła sztuki.

Zatem pamiętajmy, że nie wszystko, co wpadnie w oko komornikowi, podlega zajęciu. Odrębnym tematem jest już kwestia samej wyceny zajmowanych przedmiotów, ale to już wyjaśnię innym razem.
 
Tomasz Oleksiewicz
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Społecznie rozbierzmy pałac im. Stalina
Za wyburzeniem symbolu sowieckiego panowania nad Polską opowiedzieli się publicznie się m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier profesor Piotr Gliński i wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.