loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Jak trwoga to do związku
Opublikowano dnia 20.04.2017 19:36
Do siedziby komisji zakładowej Solidarności wpada pracownik. Nazwijmy go Jan Malinowski. Chce zapisać się do związku. Natychmiast. Parę minut później do tej samej komisji przychodzi pytanie od pracodawcy, czy Jan Malinowski jest członkiem związku, ponieważ zamierza wobec niego rozpocząć postępowanie dyscyplinarne. Malinowski liczy, że związek będzie go bronił.

T. Gutry - TS
Takie przykłady wskazuje Józef Czyczerski, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ Solidarność i szef Komisji Zakładowej Solidarności w KGHM Polska Miedź S.A., w oddziale zakładów górniczych „Rudna. Zna je i Andrzej Rybicki, przewodniczący Sekcji Krajowej Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków: - Często jest tak, że ludzie zapisują się do związku dopiero wtedy, gdy mają stracić pracę, bądź uważają, że są niesprawiedliwe pomijani przy awansach i nagrodach. To częste przypadki – mówi.
- Dziewięciu na dziesięciu pracowników niezrzeszonych, gdy grozi im utrata pracy, wskazuje jako organizację, która będzie broniła ich praw, zakładową Solidarność. Co do zasady nie stajemy w obronie takiego pracownika, chociaż oczywiście zdarzają się wyjątki – mówi z kolei Lech Majchrzak wiceprzewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" ArcelorMittal Poland S.A. Dąbrowa Górnicza. - Gdy ludzie nie są zagrożeni utratą pracy, czy innymi przykrościami, nie zapisują się do związku, bo przeszkadza im, że muszą płacić składki. Pytam ich wtedy, dlaczego płacą OC, choć nigdy nie spowodowali wypadku. Odpowiadają, że to takie ubezpieczenie. Związek też jest ubezpieczeniem, z tym, że w zakładzie pracy. 
- Zdarza się, że pracownicy nagle zapisują się do związku. Na ogół wtedy, gdy czują się zagrożeni. Często tłumaczą wówczas, że od dawna chcieli związać się z Solidarnością – mówi z kolei Tomasz Ludwiński, przewodniczący sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych. 

Nowe Komisje Zakładowe
W Muzeum Techniki w Warszawie, które dziś walczy o przetrwanie, związki zawodowe  uaktywniły się kilka lat temu. Gdy zwolnienia z pracy zajrzały pracownikom w oczy skrzyknęli  się, wybrali komisję zakładową, zaczęli aktywnie działać.  - Istotnie organizacje związkowe w zakładach pracy powstają tam, gdzie istnieje jakiś problem, często związany z możliwością zwolnień grupowych. Wówczas pracownicy szukają pomocy instytucjonalnej – twierdzi Grzegorz Iwanicki, sekretarz  „S” regionu Mazowsze. Podkreśla, że wówczas „S” stara się rozwiązać problem, dostarczając m. in pomocy prawnej. - Gdy problem uda się rozwiązać na ogół komórki zakładowe zostają i zaczynają aktywnie działać – podkreśla. Ale zagrożenie utratą pracy nie jest jedynym powodem, dla którego ludzie tworzą komórki zakładowe „S”. - Ostatnio w powiatowym urzędzie pracy w Otwocku powstała zakładowa organizację „S”. Do Solidarności z 55 pracowników zapisało się 27. A zagrożenia zwolnieniami tam nie ma. W tym wypadku powodem założenia związku była chęć podjęcia rozmów o podwyżkach płacy pod szyldem Solidarności. Motywacją pracowników do założenia związku nie była więc trwoga, ale racjonalizacja działań – mówi Iwanicki. 

Korzystają wszyscy wysiłkiem nielicznych
Józef Czyczerski, wskazuje, że podczas negocjacji zbiorowych układów pracy stronami są pracodawca i związki zawodowe, które reprezentują pracowników. Gdy uda się zawrzeć układ zbiorowy, korzystają z niego wszyscy pracownicy. – Pracownicy niezrzeszeni często myślą, że korzystny układ zbiorowy spadł z nieba. Nie widzą, że był efektem nieraz trudnych i pracochłonnych negocjacji – mówi. Lech Majchrzak dodaje, że w takiej sytuacji niezrzeszeni potrafią śmiać się w twarz związkowcom: „Zobacz ty płacisz składki, ja nie płacę a mamy to samo”.  - Trudno mi tych ludzi nie nazwać jemiołami, bo wykorzystują to, na co pracują i składają się inni – mówi. Swego czasu w czasopiśmie zakładowym Solidarności z Huty Katowice ukazał się artykuł, w którym związkowcy zapowiedzieli, że będą negocjować podwyżki wyłącznie dla członków „S”. - Rozdzwoniły się telefony. Niezrzeszeni dzwonili z pretensjami, twierdzili, że nie wolno nam tak postępować. A ja uważam, że to by było sprawiedliwe. Dlaczego niezrzeszeni mają korzystać z owoców naszej pracy? 
Podobnego zdania jest Andrzej Rybicki, który dopowiada, że związkowcy nie tylko ponoszą trudy negocjacji ale również z tego powodu narażają się pracodawcy. – To konkretne osoby, związkowcy,  stają się twarzami protestów, to one są na pierwszej linii ognia. 
Członkowie Solidarności z regionu Świętokrzyskiego w czasie 19. Walnego Zebrania Delegatów przyjęli stanowisko, aby związki zawodowe, które ponoszą całkowity ciężar reprezentacji wszystkich pracowników w negocjacjach z pracodawcami (negocjują układy zakładowe, regulaminy pracy, itd.) były finansowane w inny sposób niż do tej pory. Obecnie związki zawodowe utrzymują się wyłącznie ze składek członkowskich. – Możliwy jest tu system kanadyjski polegający na tym, że w momencie wynegocjowania przez związek zbiorowego układu pracy, czy podwyżek dla pracowników, osoby niebędące członkami związku, a korzystające z nowego układu zbiorowego, z mocy ustawy mają potrącane część wynagrodzenia na rzecz związku – mówił Tygodnikowi Solidarność przewodniczący Waldemar Bartosz. 

Jedną zapałkę złamać łatwo, a całą garść?
Stare chińskie przysłowie mówi, że łatwo jest złamać jedną zapałkę, jednak garści zapałek jednym ruchem złamać nie sposób. - Organizacje związkowe są właśnie takimi garściami zapałek. Pojedynczy pracownik niewiele znaczy – podkreśla Lech Majchrzak i przytacza przykłady zakładów, w których nie ma związków zawodowych. Tam pracownicy są zwalniani wedle widzimisię pracodawcy. 
Józef Czyczerski podkreśla, że mechanizm negocjacji układów zbiorowych oraz zasady działania związków bywają niezrozumiałe dla pracowników. Przyczyniła się do tego wroga propaganda prowadzona za rządów PO i PSL, która starała się nadać związkowcom miano pasożytów żerujących na zakładach pracy. 
Józef Czyczerski zwraca także uwagę na pewną niesprawiedliwość w systemie fiskalnym. Otóż składka związkowa pobierana jest z wynagrodzenia pracowników po opodatkowaniu, tymczasem powinna być potraktowana jako koszt uzyskania przychodu, podobnie jak składka na ubezpieczenie społeczne. – Być może składka na związki, powinna być pobierana obligatoryjnie od wszystkich pracowników, którzy chcą być objęci układem. Wówczas, jeśli pracownik należy do jakiegoś związku, to jego składka wędruje do kasy tego związku, jeżeli zaś nie należy, to jest dzielona proporcjonalnie pomiędzy wszystkie działające związki – mówi „Tygodnikowi Solidarność”. Podobnie uważa  Andrzej Rybicki

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Nadobywatel polityk
Każda partia polityczna dążąc do władzy obiecywała ukrócenie nadmiernych przywilejów polityków . Żadna tego nie zrobiła.  A im wyżej na szczeblu władzy, tym jawności mniej.

Biały człowiek odchodzi
Trzy czwarte wyznawców Chrystusa nie mieszka na Zachodzie. Statystyczny chrześcijanin jest kobietą z Brazylii lub Nigerii albo młodym człowiekiem z Chin.

Mają finansować zdychającą spółkę
200 pracowników Praktiker Polska z powodu braku pensji przez 2 miesiące zwolniło się z firmy. Teraz zarządca masy sanacyjnej żąda od nich odszkodowania na rzecz spółki.
 
Okręt laurowego wieńca
Historia HMS „Garland” , pierwszego okrętu Polskiej Marynarki Wojennej który w  czasie II wojny zawinął do radzieckiego portu, udowadniając, że Polska wciąż istnieje, bo ich pokłady są wolnym terytorium Rzeczpospolitej.

e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 25 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Piotr Zarzycki: 17 września Sowieci użyli przeciwko Polsce więcej czołgów niż Niemcy
Blogi
avatar
Rafał
Górski

Rafał Górski: Las sobie poradzi
"Warto sprostować dwie kwestie. Po pierwsze, Puszcza Białowieska została wpisana na listę światowego dziedzictwa ludzkości już w 1979 i ten wpis obejmował park narodowy. W 1992 r. wpis rozszerzono o białoruską część Puszczy, a w 2014 r. objęto także całą polską część. Wpisano ją nie jako las dziewiczy (czyli nietknięty ręką ludzką), jak sugeruje to min. Szyszko, ale na podstawie dwóch kryteriów: (1) jako wyjątkowy przykład procesów ekologicznych i biologicznych istotnych w ewolucji i rozwoju ekosystemów oraz zespołów zwierzęcych i roślinnych oraz (2) z uwagi na obecność siedlisk naturalnych najbardziej reprezentatywnych i najważniejszych dla ochrony in situ różnorodności biologicznej, włączając te, w których występują zagrożone gatunki o wyjątkowej uniwersalnej wartości z punktu widzenia nauki lub ochrony przyrody. Po drugie, nie ma konfliktu między wymogami UNESCO a dyrektywą siedliskową UE w kwestii Puszczy – zarówno UNESCO (o czym można przeczytać w opublikowanym na stronie MŚ raporcie), jak i Komisja Europejska uważają, że obecna wycinka Puszczy zagraża jej walorom przyrodniczym.”
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: Cisowianka zaczyna zbierać swe żniwo...
...niebezpieczeństwa współczesnego świata mogą nadejść nagle i z najmniej spodziewanej strony...
avatar
prof. Romuald
Szeremietiew

Romuald Szeremietiew: Dmowskiego realizm nierealistyczny
W przyszłym roku będziemy obchodzić setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1918 roku, po 123 latach niewoli, Polacy odzyskali wolność. Zaledwie cztery lata wcześniej, w 1914 roku w Europie każdemu „myślącemu rozsądnie” nie przychodziło do głowy, że niepodległa Polska wróci na polityczną mapę Europy. Myślały o tym ówczesne polskie „oszołomy” z konspirującym Józefem Piłsudskim, ale każdy tzw. normalny człowiek wiedział, że to są rojenia sprzeczne z realizmem. Za myślącego realnie, stąpającego mocno po ziemi uchodził wówczas poseł do rosyjskiej Dumy i przywódca Narodowej Demokracji Roman Dmowski. W 1907 roku Dmowski ogłosił książkę „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Przekonywał w niej, że w zbliżającej się wojnie (siedem lat później wybuchła I wojna światowa) należy podjąć współpracę z Rosją bowiem „rozwiązanie kwestii polskiej leży w rękach Rosji”. Twierdził, że Polacy powinni zrezygnować z ziem zabużańskich starając się o zgodę Rosji na utworzenie polskiej autonomii ograniczonej do terenu byłego Królestwa Kongresowego.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.